
Sorrowhead (ex Cheval), 28 marca 2026
ALL THAT THERE IS
(warsztatowo średnie ale mają przekaz)
1.
Pustka między stołem a ścianą
dzień w którym o nic nie chodzi
papierosy kupiłem rano
na dworze zero stopni
światło wpada żółte
nie będę płakał -
gdybym miał umrzeć
bo niepotrzebnie się rodziłem
więc czemóż nie zniknąć
o, boskie światło
mógłbym pisać hymny do światła
kiedyś je kochałem
ale - jak wszystko -
mi się znudziło
jakże zagadkowy uśmiech
mógłbym może jeszcze
cierpieć za świat
i jakiś znak ukazałby
że to coś wart
bo człowiek dziś już wie
że nie wie czego chcieć
może objawi to śmierć
2.
Z biednego domu
i w biednym mieście
gdzieś tutaj sznur
dla mnie powieście
bo została ze mnie tylko
urażona duma
może to duch czasów -
dżuma
domy stoją biedą
ludzie połamani
a ja co roku gromadzę
nową koszulę
może kiedyś zostanę żulem
trudno powiedzieć
co i jak się sprawdza
ten komfort że mogę
patrzeć się w ścianę
na ścianie sadza
i szczęście -
w telewizji
3.
W matematyce
rządzi chaos
w filozofii
rozum
trudno powiedzieć co w poezji
długie czarne włosy
zasłaniają twarz dziewczyny
w ortalionowej kurtce
skacze się w sen
który nic nie znaczy
żyć jak gdyby
upadł system Ptolemejski
upadł system Newtonowski
4.
Wbity w świat jak łopata
w kwaśną ziemię a przecież
ludzie jakoś żyją
na oknie białe firanki upał
nuda czy to były zapasy piszę
coraz gorzej bo
świat istnieje
Czasem w pustkę
wpada cynobrowe światło prócz
niej jest światło
ktoś mi powiedział
że wystarczy modlić się
i pracować
- to było jak uchylone okno na ostatnim piętrze
5.
z pewnością
nie byłem łagodną i cichą roślinką
i użyłem wolności choć wciąż nie mogę pozbyć się
wrażenia
że to był eksperyment
przyszło mi opłakiwać biednych ludzi
ponoć ukrzyżowany jest ten kto
jest rozpięty między ziemią a niebem
cokolwiek to może oznaczać
i o ile znaczy
to trochę jak "chcieć czegoś więcej"
w wieku kilkunastu lat
śmieją się ze mnie
inni smutnieją
kra
kra
jak Nietzsche który stał się w końcu przecinkiem
żeby przypomnieć że nie żyjemy
w filmie fantasy
Sinatra radził w takich chwilach golić whiskey
i co chcesz, Sokratesie, żebyśmy
z tym zrobili?
6.
spod splotu słonecznego
wydobywa się wolność
w mózgu złożona dialektyka
coś bardzo kafkowskiego
a jednocześnie trwałego
jak powiew w upalny dzień
może ktoś mnie przejrzy
jaki wstyd
Choć długo - pragnąłem -
katedr
to cóż daje, o Nietzsche,
gardzenie sobą
Pytałem wielu
każdy miał trochę racji
albo przynajmniej
była w tym jakaś logika
(i lecą trąbeczki - sru tu tu tu!)
sam53, 27 marca 2026
kiedyś mówiłaś że przy śpiewaniu psalmów
jakaś nadludzka siła ciągnie ciebie w górę
czujesz jak porywa cię wicher albo huragan
a ty poddajesz się jego woli i fruniesz
kołysząc frazy które w locie delikatnieją
głos nabiera bursztynowej barwy
dźwięki szybują kwitną
nabierają brzmienia gdy gardłowym zaśpiewem
pewność siebie zagina zanikającą przestrzeń strachu
.
ogień woda bliskość
gdybym w tym momencie namalował twój obraz
płótno szumiałoby namiętnością nagiego ciała
zagubionym pocałunkiem szukałabyś mężczyzny
jakaś nadludzka siła pociągnęłaby ciebie w górę
.
w wiosennych obłokach czesalibyśmy sobie wzajemnie włosy
wiem wciąż myślisz o seksie
.
ach ty Moja Liryczna
Afrodyta, 27 marca 2026
Wzrastałam w twoich dłoniach,
rozrzeźbione kreowały świat, który znikał
w posągowych oczach.
Żywy kamień przygniatał, za mocno
wyrosłam z definicji. Pożółkłe kości
okazały się zbyt ludzkie, do dzisiaj
cypryjskie wybrzeże rozbija pianę,
a powściągliwy krajobraz skał
bezpowrotnie osadza w tkankach.
Sorrowhead (ex Cheval), 27 marca 2026
III - W GAZECIE
Na mszy Bóg we mnie umierał
ciała nie spożyłem nie piłem krwi
nie bawiły mnie żarty kapłanów
nie przekonywały ekspiacje
to było jak u Jean Paula
A później wszystko płonęło
jak żyrafa u Dalego a świat
miał miliony lat
i napisali o mnie w gazecie:
“Achab był manichejczykiem”.
IV - ORION
Pokochać wstyd że się podstawiło
za nie swoją sprawę
i pot słony słodki i kwaśny i gęsty
gdy się idzie po tej drodze ciernistej
i że się chciało umierać za Oriona
i że mi się śmieje w twarz byle pomylona
i że spotkałem dzisiaj na ulicy Bakunina
i że powiedział mi I love you.
V - BALONIKI
Baloniki błękitne napinam
fruwają z moich kominów
błękitne różowe
baloniki z piachu
sycę się bajkami koniem
na biegunach piję mleko
będę wielki
albo poczytam Stendhala
komin mam na sklepieniu
czaszki
III - FEELING
Może trzeba pokochać
ale co to znaczy
że jakiś feeling
mam zescreenować
przeciągnąć myszką
zwizualizować?
dużo takich historii
były chwile piękne
były chwile moje
może to już niebo
pachnie mokrą glebą
Limbo kraina filozofów
i sierot sieroty w głowie
mają kabelki
dużo takich historii
wierzyby porastają
drogę przy ulicy
wręczyłem sobie brąz
Sorrowhead (ex Cheval), 27 marca 2026
wszystko jest prochem
bo nie syci
dziura jest głęboka
księga niespełnionych obietnic
może syci mnie ten wiersz
bo jest jakąś moją agoniczną
prawdą
może modlitwą
ale zaraz przypominają się rozczarowania
chce się rzygać
chce się zabijać
można przynajmniej zabiać siebie
na raty
w taki czy inny sposób
to moja rzecz
Ktoś napisał - wezwany od marzeń o miłości
do miłości samej
to jego rzecz
jemu może się udało
cóż mi do tego
Sorrowhead (ex Cheval), 26 marca 2026
Nasłuchuję milczenia
wpatruję się w pustkę
kiedy jadę autobusem
Meteoryt mnie miażdży
Wiedeń spala się w lustrze
architektura w centrum
Niedościgniona wiosna
wszystko może kołować
wiatr, wiatr
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
2 kwietnia 2026
sam53
1 kwietnia 2026
wiesiek
1 kwietnia 2026
guccilittlepiggy
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
31 marca 2026
sam53
31 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
30 marca 2026
absynt
30 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
30 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)