20 december 2017

poetry

risen
risen

szeptokrzyki

Oto eksperci od umierania
Przepraszam
Znowu ciągnie mnie pan za włosy
 
Czas wydłuża się w nieskończoność
 
Jestem pustynnym kotem
Na łasce chorego księżyca
Pomyliłam dnie i noce
Znów oślepia mnie pan blaskiem
Odbitym od słońca
Lub innej gwiazdy


Czas stoi w miejscu


Otula mnie jałowa burza
Zamienia w kamień
Ukrywa mnie przed panem
 
Oto my – król i królowa nocy
Pod cierpkim językiem księżyca
Perły
Największej łagodności

alt art
21 december 2017 at 10:13

światło upada nagą duszą..

report

onomatopeja
21 december 2017 at 21:45

urzekający tytuł, sam opowiada połowę, uwielbiam grę słowem, zabieram je sobie na pamiątkę

report

ApisTaur
21 december 2017 at 21:54

troszkę przeszkadza mi sposób zapisu (może już odwykłem):)/ czyli każdy akapit z dużej litery / ten zabieg trochę "rozrywa" płynność czytania/ wersy są jakby pocięte na osobne frazy / ale za tytuł i całkiem dobry tekst / paluch//:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register