Ananke
3 may 2013 at 19:50

lubię takie kolory

report

magda p
5 may 2013 at 11:34

Nostalgiczny pejzaż, piękna kolorystyka

report

"Nocna" Nocny Gość
5 may 2013 at 11:35

dziękuje;-)

report

selinka
15 may 2013 at 13:37

na co czekasz? Doczekamy się trzeciej wersji?

report

"Nocna" Nocny Gość
15 may 2013 at 16:09

A widzisz ja sama chyba się nigdy się nie doczekam... ale dam znac jeśli się doczekam i bedzie 3 wersja, może będę wtedy spełniona...

report

Jaro
21 may 2013 at 11:52

fajne kolory:)

report

"Nocna" Nocny Gość
21 may 2013 at 12:12

;-)

report

Florian Konrad
21 may 2013 at 12:15

jakby to namalował Monet... Rewelka.

report

"Nocna" Nocny Gość
21 may 2013 at 12:16

ojej;-) dziekuje Florianie

report

Florian Konrad
21 may 2013 at 12:20

alez nie ma za co :)

report

"Nocna" Nocny Gość
21 may 2013 at 12:21

no porownanie do Moneta...;-)

report

issa
12 september 2013 at 10:33

Ot, i czas sprzyja chyba teraz osiemnastemu domowi, w którym będziemy, jako i zwykle, razem, Nocna :-)

report

issa
12 september 2013 at 10:34

Jesteś gotowa? Jeśli tak, to chodźmy. Jeśli nie,to jasne, że możesz poczekać i pójść, kiedy zechcesz

report

issa
12 september 2013 at 10:35

Dawno, dawno temu dziś, Najbardziej Udomowieni nie pamiętają, była sobie łąka zielona jak poduszka, a na jej górnej krawędzi pienił się las i był Lasem Niebieskim.

report

issa
12 september 2013 at 10:38

Niektórzy z Najbardziej Udomowionych szeptali, że wcale nieprawda, że było na odwrót: był sobie Las Niebieski, a na jednym z jego brzegów zielona poduszka pieniła się w łąkę.

report

issa
12 september 2013 at 10:40

Tak czy inaczej, między pianami pni i pianami trawiastej poduszki stał biały dom, a naprzeciw niego dom, może z grafitu, szarawo-niebieski, jakby był szkicem z niebiejącego lasu; obydwu tym domom spadały dachy, zsuwały się na prawo i na lewo, i nie mogły spaść.

report

issa
12 september 2013 at 10:42

Domy przyglądały się sobie nawzajem, wytrzeszczały okna, ponieważ było im do siebie trochę za daleko, żeby się dobrze, ostro widzieć, temu domowi białemu i drugiemu, tamtemu - domcieniowi, domodbiciu.

report

issa
12 september 2013 at 10:44

Ktoś miał przyjść i wybrać jeden. Ktoś miał iść, ktoś miał iść, ktoś miał iść jaśniejszą od reszty okolicy drogą, drogą na prawym brzegu łąkowatej poduszki.

report

issa
12 september 2013 at 10:46

Ale może szedł już tamtędy i spadł w ciemnawość, która podczołgiwała się do rogów łąki, bo droga pochylała się stromo.

report

issa
12 september 2013 at 10:49

Najbardziej Udomowieni pamiętali, że nie pamiętają, że z granic nadciąga szarawość, że, gęstawa z tyłu, do przodu wysyła kropki, tak że gęstwa szarawości zajmuje Poduszkową Łąkę, tak jakby trawy oblegała pleśń.

report

issa
12 september 2013 at 10:50

(aż do innego dobrego później. do później zatem, Nocna :-)

report

issa
12 september 2013 at 10:50

http://deux.wrzuta.pl/audio/7EXeRMxr6iN

report

jeśli tylko
12 september 2013 at 14:18

nie zabłącz..

report

issa
12 september 2013 at 15:45

yhm, dobrze, mam nadzieję, że można wrócić tak, żeby nie zabłączyć

report

"Nocna" Nocny Gość
12 september 2013 at 19:45

jestes;-) czekam na jeszcze

report

issa
13 september 2013 at 08:43

ano, jestem :-)

report

jeśli tylko
13 september 2013 at 08:43

ano, jesteś :)) niech się dzień dźwiedzi :))

report

issa
13 september 2013 at 08:45

o. jeśli. hej, jeśli tylko :) hm. i co ja mam teraz powiedzieć? i Tobie, i Tobie ;d?

report

issa
13 september 2013 at 08:46

o, już wiem. i Tobie, i Tobie niech się jeśli :)

report

issa
13 september 2013 at 08:44

Najmniej Udomowieni z Najbardziej Udomowionych powiadali, że tak, że tak i tak. Tak. Tak, tak, tak, taktak, on stoczył się z łąki na drogę, a stamtąd w ciemnawość.

report

issa
13 september 2013 at 08:50

I pokazywali przechodniom pięć śladów na prawym brzegu poduszki, pięć śladów, tak, tak, o, proszę, tu, tu, nie tam, no nie tam, tu, tu patrzeć, raz, dwa, trzy, cztery, pięć – podłużnych, ciemnawych, jakby wciskały się w nią palce kogoś, kto wdrapywał się na drogę, i zostawił obrazy, koleiny z palców, gdy zjeżdżały poza poduszkę, chociaż ktoś próbował się wspiąć.

report

issa
13 september 2013 at 08:53

Między Domem Białym i Domcieniem Nocny Gość czekał na Rozczochraną Kobietę. A skoro czekał, niebawem się spotkali, tam właśnie, pomiędzy wypukłymi oknami, które łypały na siebie nawzajem.

report

issa
13 september 2013 at 08:54

W pomiędzy było się jak w lustrze, w którym jest się jedynie tym, co przed lustrem, dlatego i Nocny i Rozczochrana zaczęli stawać się raz po raz obrazami domów; i Gość, i Kobieta, na przemian to jednego, to drugiego.

report

issa
13 september 2013 at 08:58

Gdy się było Białym Domem, za plecami miało się z Szarobłękitnego – cień. Gdy się było Szarobłękitnym Domem, za plecami miało się Dom Biały, jak zbielały cień. I wybałuszało się na dom naprzeciwko własne szyby z lustra, na które gapił się dom sprzed Pomiędzy.

report

issa
13 september 2013 at 08:59

I tak to był sobie dawno, dawno temu dziś, świat z trzech domów:

report

issa
13 september 2013 at 08:59

z Białego na lewym brzegu Grafiki;

report

issa
13 september 2013 at 09:02

z Domu Lustra, tego Pomiędzy, prawie, prawie pośrodku Grafiki (w nim były odbite w Lustrze obrazy: Dom Biały, a to z Domu Nocnego, a to z Domu Rozczochranego i Dom Szarobłękitny a to z Domu Rozczochranego, a to z Domu Nocnego);

report

issa
13 september 2013 at 09:03

i z Domu Szarobłękitnego – pośrodku Grafiki.

report

issa
13 september 2013 at 09:05

– Zaczyna mi się od tego mnóstwa odbić kręcić w poddaszu – powiedział Dom Rozczochrany, bo przecież teraz nie mógł powiedzieć: kręcić w głowie. – Chyba się gubię.

report

issa
13 september 2013 at 09:07

– Wyprowadzę cię stąd – obiecał Dom Nocny. – Znam to miejsce jak własną kieszeń. – To znaczy, jak własne ściany – dodał, bo uznał, że chyba za mało jest na świecie Domów z Kieszeniami, żeby ktokolwiek z kieszeniami mu uwierzył.

report

issa
13 september 2013 at 09:10

I tak Kobieta i Gość wydostali się z Pomiędzy, ponieważ szli razem, a Nocny prowadził jeszcze dalej, aż na krańce Grafiki, a za nim szła Rozczochrana, która była gościem Nocnego.

report

issa
13 september 2013 at 09:12

I szli, tak, tuż obok siebie, dalej, i dalej, i dalej, aż znikli za krawędzią Obrazu w świecie z krwi i kości na trochę koniec, trochę nie.

report

issa
13 september 2013 at 09:12

Pozdrowienie Agnieszki, Nocna :-)

report

issa
13 september 2013 at 09:12

http://www.youtube.com/watch?v=USIGumBCFRE

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register