Dawno, dawno temu, a może wczoraj lub jutro, Najstarsi Ludzie nie pamiętają, domy były tkaninami i obrastał je bluszcz, i, spójrz, Nikt się temu nie dziwił, tak samo jak Ktoś. Przeciwnie, wytrzeszczano oczy, jeżeli ściany wzięły się skądinąd niż z plecionek, z Rąk Plemion Tka lub Nie Wiadomo Skąd, lub z Pająków i innych Maszyn do Robienia Domów.
I podobnie Każdy trajkotał, że to nienormalne, gdy niebluszcz chce łazić po ścianach, a już kosmiczną bzdurą było, że się współlokatorska wspinaczka innej roślinie czy istocie udała. Dlatego katastrofy, z Domami z Czego Innego i z Niebluszczami, zdarzały się niezwykle rzadko.
U większości Plemion Tka domy wyjątkowo wyplatano ręcznie, właściwie prawie wcale, bo w Świątyniach Taśmy i Serii tkało się je prędzej, i Dom z lepszym pochodzeniem, z pająka i z pozostałych maszyn tkackich, był bezpieczniejszy; nie rzucał się w oczy i nie wywoływał Duchów Plecionki Trzy po Trzy, kiedy Plemiona Tka łapały się w sieci Domów.
Każdy sądził i powtarzał w modlitwach, że Domy ze Świątyń są bardziej gotowe. Co było tak oczywiste, że Nikt ani Ktoś nie starał się patrzeć, na co czy do czego gotowe, ponieważ nie wypadało pytać o głupoty. Błądzili tak czasem jedynie Najstarsi Ludzie, ale, na szczęście, najczęściej zapominali o odpowiedziach.
Zapominali o odpowiedziach, tak jak reszta Tka nie pamiętała o pytaniach, bo i po co pleść po próżnicy i robić z domów androny? Wystarczyło mówić od czasu do czasu: "spadaj, deszczu", żeby Domy się trzymały.
Pewnego razu, kiedy jeden z mieszkańców planety jak zwykle zaintonował "spadaj, deszczu", żeby podlać bluszcz na domowych ścianach, zamiast wody zaczęły spadać gwiazdy.
I Tka, który zaczął właśnie drukować, tak samo jak zwykle, newsy dla Każdego Nikogo Kogoś, w "Codzienniku Naniebnym", zamarł i zaczął przecierać oczy, w których wkrótce zobaczył wszystkie gwiazdy. W dodatku, zanim zamarł, zdążywszy napisać pierwsze słowo, zrobił literówkę. I na niebie, zamiast zwykłego TKA, wydrukowało się zdalnie TAK.
Najstarsi Ludzie, na szczęście, znowu nie pamiętają, co się wtedy stało. Dlatego Każdy o to, czego wtedy świat nie widział, musiałby pytać młodszych z Plemion Tka albo tych, których na planecie nie ma, bo na przykład na niej nie żyją albo się na niej nie urodzili.
Ale, rzecz jasna, nie popełni tego błędu, i nie będzie robić tego, czego robić nie wypada: savoir-vivre Tka domy podtrzymuje. Bez niego zawali się świat.
nożesz, Nocna. hm, jeżeli strach ma tak skutecznie motywujące działanie jak na mnie mają Twoje strachy graficzne i strach nocnego gościa w komentarzach, to należy się strachom podziw wobec skuteczności motywacyjnej ;d
- O, nie, nie - postawił się niedźwiedź, znaczy stanął okoniem ;d, znowu na trochę koniec, trochę nie, żeby nie było, że go strach porwał na dłużej ;-) Tu, w okolicy tej grafiki były już nawet dwa trochę końce, trochę nie: jeden dla Plemion Tka, drugi dla Padme, a trzeci dla okoni. I tyle końców zostanie, bo w bajkach do trzech razy sztuka. Do następnego później, Nocna :-) Czyli, znaczy: wrócę, kiedy wrócę.
O, i choćby teraz jest połączenie, o jakim mówiłam: "chcę" poza mną zgodziło się z "chcę" we mnie. No to, skoro warunek spełniony, możemy iść :-)
report
Dawno, dawno temu, a może wczoraj lub jutro, Najstarsi Ludzie nie pamiętają, domy były tkaninami i obrastał je bluszcz, i, spójrz, Nikt się temu nie dziwił, tak samo jak Ktoś. Przeciwnie, wytrzeszczano oczy, jeżeli ściany wzięły się skądinąd niż z plecionek, z Rąk Plemion Tka lub Nie Wiadomo Skąd, lub z Pająków i innych Maszyn do Robienia Domów.
report
I podobnie Każdy trajkotał, że to nienormalne, gdy niebluszcz chce łazić po ścianach, a już kosmiczną bzdurą było, że się współlokatorska wspinaczka innej roślinie czy istocie udała. Dlatego katastrofy, z Domami z Czego Innego i z Niebluszczami, zdarzały się niezwykle rzadko.
report
U większości Plemion Tka domy wyjątkowo wyplatano ręcznie, właściwie prawie wcale, bo w Świątyniach Taśmy i Serii tkało się je prędzej, i Dom z lepszym pochodzeniem, z pająka i z pozostałych maszyn tkackich, był bezpieczniejszy; nie rzucał się w oczy i nie wywoływał Duchów Plecionki Trzy po Trzy, kiedy Plemiona Tka łapały się w sieci Domów.
report
Każdy sądził i powtarzał w modlitwach, że Domy ze Świątyń są bardziej gotowe. Co było tak oczywiste, że Nikt ani Ktoś nie starał się patrzeć, na co czy do czego gotowe, ponieważ nie wypadało pytać o głupoty. Błądzili tak czasem jedynie Najstarsi Ludzie, ale, na szczęście, najczęściej zapominali o odpowiedziach.
report
[cdn. w innym sprzyjającym później; żeby nie przekarmiać wątków ;d] dzień dobry, nocna :-)
report
dzien dobry uciekam juz mam goscia bede pozniej, dzieki;-)
report
:-)
report
Zapominali o odpowiedziach, tak jak reszta Tka nie pamiętała o pytaniach, bo i po co pleść po próżnicy i robić z domów androny? Wystarczyło mówić od czasu do czasu: "spadaj, deszczu", żeby Domy się trzymały.
report
Pewnego razu, kiedy jeden z mieszkańców planety jak zwykle zaintonował "spadaj, deszczu", żeby podlać bluszcz na domowych ścianach, zamiast wody zaczęły spadać gwiazdy.
report
I Tka, który zaczął właśnie drukować, tak samo jak zwykle, newsy dla Każdego Nikogo Kogoś, w "Codzienniku Naniebnym", zamarł i zaczął przecierać oczy, w których wkrótce zobaczył wszystkie gwiazdy. W dodatku, zanim zamarł, zdążywszy napisać pierwsze słowo, zrobił literówkę. I na niebie, zamiast zwykłego TKA, wydrukowało się zdalnie TAK.
report
Najstarsi Ludzie, na szczęście, znowu nie pamiętają, co się wtedy stało. Dlatego Każdy o to, czego wtedy świat nie widział, musiałby pytać młodszych z Plemion Tka albo tych, których na planecie nie ma, bo na przykład na niej nie żyją albo się na niej nie urodzili.
report
Ale, rzecz jasna, nie popełni tego błędu, i nie będzie robić tego, czego robić nie wypada: savoir-vivre Tka domy podtrzymuje. Bez niego zawali się świat.
report
Toteż, żeby się nie zawalił, Tka powiedzieli NIE. trochę koniec trochę nie
report
I wtedy wśród Plemion Tka rozległa się muzyka. Trochę znana, trochę nie ;-) http://www.youtube.com/watch?v=26MkcZly7LQ
report
(proszę uprzejmie, padme :)
report
:)
report
Hej issa czekam na ciag dalszy;-)
report
nożesz, Nocna. hm, jeżeli strach ma tak skutecznie motywujące działanie jak na mnie mają Twoje strachy graficzne i strach nocnego gościa w komentarzach, to należy się strachom podziw wobec skuteczności motywacyjnej ;d
report
- O, nie, nie - postawił się niedźwiedź, znaczy stanął okoniem ;d, znowu na trochę koniec, trochę nie, żeby nie było, że go strach porwał na dłużej ;-) Tu, w okolicy tej grafiki były już nawet dwa trochę końce, trochę nie: jeden dla Plemion Tka, drugi dla Padme, a trzeci dla okoni. I tyle końców zostanie, bo w bajkach do trzech razy sztuka. Do następnego później, Nocna :-) Czyli, znaczy: wrócę, kiedy wrócę.
report
wow
report
że tak powiem kolokwialnie
report