Uff, znalazłam jednak w mojej bibliotece ;-) i mogę zacytować: "[...] jednym z nieporozumień, jakie dominują nad pojęciem biblioteki, jest pogląd, że idzie się tam po książkę, której tytuł się zna. Rzeczywiście, często się zdarza, że idzie się do biblioteki, bo chce się książki o znanym tytule, ale główną funkcją biblioteki, a przynajmniej biblioteki w moim domu i w domach wszystkich znajomych, jakich możemy odwiedzać, jest odkrywanie książek, których istnienia się nie podejrzewało, a które, jak się okazuje, są dla nas niezwykle ważne". [Umberto Eco, O bibliotece]. Już tam jestem ;-)
więc, tak z mojego małego doświadczenia wynika bardzo pozytywny odbiór. Tzn wydają mi się oryginalne i nasycone treścią. Komentuję tutaj, ale chcę odnieść ten komentarz do pozostałych również
Dawno, dawno temu dzisiaj i przedwczoraj jutro, Najbardziej Przeczytani nie pamiętają, nie widzieli, nie słyszeli, że była sobie biblioteka, a w niej książki, które może i stałyby na baczność, gdyby się nie pochylały lub nie leżały – jednakowo zamknięte.
Ponieważ księgozbiór zapadł się w studnię, zamiast sztucznych świateł, zamknął się pod lampami ze słońca lub księżyca i gwiazd i tak samo pod nimi zawarty, milczał.
Najbardziej Przeczytani nie wiedzieli, kto ją założył, ponieważ, jako się rzekło wcześniej, tej Biblioteki w ogóle nie było, tak samo jak nie było tego, kto ją gromadził, i jak nie było wieszaków, które były przy najniższej z półek z tomami.
Na wieszakach wisiały dzieci: były tak przerażone, że ich nie było, nawet jako same ubrania nie były ani trochę widzialne, tak że i ich nikt z Najbardziej Przeczytanych nie widział ani nie słyszał: widziane to rzeczy! – mówili Najbardziej Przeczytani.
Być może w którejś z książek widać było, to znaczy, nie widać było, Nocnego Gościa, i widać było Rozczochraną Kobietę, to znaczy, nie widać jej było, ale Najbardziej Przeczytani tak samo dobrze wiedzieli, że i Nocnego, i Rozczochranej nie widać, tak samo jak nie widać też było, ponieważ Przeczytani wiedzieli dobrze, że wiedzieć dobrze jest lepiej niż wiedzieć niedobrze, co było, a co jest. Dobrze.
tytuł mnie zmylił..
report
nie jestem dobra w nadawaniu tytułów wolałam zostawic to niż ukierunkowac odbiorców w niewłaściwy sposób
report
Uff, znalazłam jednak w mojej bibliotece ;-) i mogę zacytować: "[...] jednym z nieporozumień, jakie dominują nad pojęciem biblioteki, jest pogląd, że idzie się tam po książkę, której tytuł się zna. Rzeczywiście, często się zdarza, że idzie się do biblioteki, bo chce się książki o znanym tytule, ale główną funkcją biblioteki, a przynajmniej biblioteki w moim domu i w domach wszystkich znajomych, jakich możemy odwiedzać, jest odkrywanie książek, których istnienia się nie podejrzewało, a które, jak się okazuje, są dla nas niezwykle ważne". [Umberto Eco, O bibliotece]. Już tam jestem ;-)
report
wspaniały cytat i znakomicie podkreśla grafikę
report
:) mnie segregator irracjonalności, sterylnie efektywny OPAC antybiblioteki zasmuca, niezależnie od tego, jak spostrzegam korzyści z niego
report
cmentarzysko. i nie wiem czemu tak mi się kojarzy. jak rozwikłam tajemnicę, wrócę
report
bede czekac envy...
report
Katakumby (gre. kata kymbe - blisko jamy, blisko wydrążenia) - pierwsze skojarzenie
report
Jak żywcem wyjęty Cmentarz Zapomnianych Książek od Zafona
report
;-)
report
więc, tak z mojego małego doświadczenia wynika bardzo pozytywny odbiór. Tzn wydają mi się oryginalne i nasycone treścią. Komentuję tutaj, ale chcę odnieść ten komentarz do pozostałych również
report
dzieki Emma B;-)
report
Czas na dziewiętnasty dom.
report
Dawno, dawno temu dzisiaj i przedwczoraj jutro, Najbardziej Przeczytani nie pamiętają, nie widzieli, nie słyszeli, że była sobie biblioteka, a w niej książki, które może i stałyby na baczność, gdyby się nie pochylały lub nie leżały – jednakowo zamknięte.
report
Dlatego Najbardziej Przeczytani nie widzieli, co w nich żyje i nie mogą o tym opowiedzieć ani tego przekopiować.
report
Biblioteka stała się widzialna w studni, w której dno dawno, dawno temu, a może wczoraj lub jutro, wsiąkła woda.
report
Ponieważ księgozbiór zapadł się w studnię, zamiast sztucznych świateł, zamknął się pod lampami ze słońca lub księżyca i gwiazd i tak samo pod nimi zawarty, milczał.
report
Najbardziej Przeczytani nie wiedzieli, kto ją założył, ponieważ, jako się rzekło wcześniej, tej Biblioteki w ogóle nie było, tak samo jak nie było tego, kto ją gromadził, i jak nie było wieszaków, które były przy najniższej z półek z tomami.
report
(a ponieważ, kiedy wpada się do studni, to czasami można z niej długo nie wyjść, bajka wygramoli się na brzeg w innym dobrym później)
report
http://www.youtube.com/watch?v=9EvWr3X8cpQ
report
Na wieszakach wisiały dzieci: były tak przerażone, że ich nie było, nawet jako same ubrania nie były ani trochę widzialne, tak że i ich nikt z Najbardziej Przeczytanych nie widział ani nie słyszał: widziane to rzeczy! – mówili Najbardziej Przeczytani.
report
Być może w którejś z książek widać było, to znaczy, nie widać było, Nocnego Gościa, i widać było Rozczochraną Kobietę, to znaczy, nie widać jej było, ale Najbardziej Przeczytani tak samo dobrze wiedzieli, że i Nocnego, i Rozczochranej nie widać, tak samo jak nie widać też było, ponieważ Przeczytani wiedzieli dobrze, że wiedzieć dobrze jest lepiej niż wiedzieć niedobrze, co było, a co jest. Dobrze.
report
- Tak, dobrze - powiedziała dlatego bajka i się zamknęła, i czekała na dnie Starej Suchej Studni, aż ktoś ją wyłowi.
report
Jeżeli nikt tego nie zrobił, czeka tak dawno, dawno temu dzisiaj i przedwczoraj jutro na trochę koniec, trochę nie.
report
ta... powiadają te, że - wszyscy mówią, że czegoś nie da się zrobić, aż znajdzie sie Taki co nie wi i On to zrobi ;)))
report
:d
report
Pozdrowienie Agnieszki, Nocna
report
http://www.youtube.com/watch?v=si6rLeYU5BQ
report
pozdrowienia Nocne;-)
report
o, Nocna. hej, Nocna :-)
report
hej isso;-)
report