|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (178) Prose (17) Diary (177) Photography (1040) Graphics (115) Books (3)
Postcards (23) About me Friends (55) | |
osaczyły mnie słowa niecodzienną składnią
metafory pod rękę z przenośniami
myślę jak dorożkarz z Rynku Krakowa
trzymam lejce galopującej wyobraźni
co krok to wyzwanie poetyckie
nic nie wydaje się zwyczajne
zapachy konwalii zaklęte w uniesieniach
róże z dzbanów ścielą się pod stopami
księżyc zrezygnował z marszu po niebie
rozsiadł się u Hawełki z nogą na nogę
wokół gwiazdy jak fordanserki
chichoczą umizgają się podają kawę
zwinny smok gabarytów znacznych
przemyka między stolikami
kusi zielonym absyntem spieszy z cukrem
służy łyżeczkami
a nasturcje coraz dorodniejsze
powoje wiją się na oparciach foteli
kandelabry odbijają refleksy świec
tańczy ściana czekają zaproszenia butelki
Wow ależ pięknie malujesz słowami :-)
report
niby Kraków już tak dokładnie opisano, ale nie mam innego miejsca do kochania
report
i ja bardzo lubię to miasto, niestety nie bywam tam tak często jak bym chciała
report
immunizujemy się majowym farnezolem, bo konwalie wciąż ze mną..
report
trzeba było o fiołkach, zagalopowałam się nieco
report
pod dachami Krakowa//
report
i tu pojawia się ból, tych dachów tak mało :-)
report