|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (178) Prose (17) Diary (177) Photography (1040) Graphics (115) Books (3)
Postcards (23) About me Friends (55) | |
na scenę wbiegł prelegent
wypiął pierś utkaną cytatami
nadymał się po kolejnych oklaskach
czerwony z zadowolenia
zapomniał dorzucić zdanie
od siebie
nikt nie zauważył plagiatu
aplauz
magia chwili psychologia tłumu
a może nikt niczego nie oczekiwal
przecież to tylko słowa
najważnejsze że teraz wiedzą
who is who
zagłosują pamięcią
Ciekawa obserwacja, Barbaro :)
report
może trochę pachnie truizmem, ale oczekują od polityków czegoś więcej niż bycia żywym internetem
report
i masz rację bez zastanowienia pójdą jak w dym zagłosować:))
report
no i znowu się oderwałam do prozy życia, komentarze nie dotarły do serwera. Interesują mnie mechanizmy manipulowania tłumem, czasem ćwiczyłam je na obiektach szkolnych typu klasa, ale ogólnie nie lubię manipulować ludźmi i złości mnie to, że są tacy podatni
report
doszliśmy do momentu, w którym jedyne co musimy wiedzieć, to gdzie szukać fachowej wiedzy na każdy temat; nie rozumiem dlaczego miałoby się nie powtarzać uniwersalnych prawd
report
to znaczy myślisz, że mowa polityka może składać się ze zlepków cytatów, mnie osobiście przeraża to, że wszystko już kiedyś zostało powiedziane, to tak jakby kolejny człowiek nie był indywidualnością tylko sumą swoich poprzedników. Czasem wydaje mi się, że mieliśmy szczęście, że biblioteka aleksandryjska spłonęła. Byłoby co cytować od poczęcia do śmierci, dobrze, że wypowiedziałeś swoją opinię, tylko czy ja ją dobrze zinterpretowałam?
report
mowa polityczna to nie są uniwersalne prawdy tylko bełkotliwe kłamstwa - nie nazywajmy szamba perfumerią; korzystanie z dorobku wiedzy, cytowanie, to raczej oznaka zaangażowania, bo przecież trzeba było spędzić trochę czasu czytając, czy słuchając; Barbaro, to, że uważam, że coś jest możliwe, nie znaczy, że to popieram - ja się rozwijam i nie do końca przejmuję się jakie ma do tego podejście reszta ludzi; co do tego, że wszystko zostało powiedziane: przetrwanie gatunku polega na pewnej powtarzalności, a chwila, w której jesteśmy jest tylko wypadkową wszystkich poprzednich chwil naszego życia
report
Zasięgnęliśmy języka i śpieszymy z informacyją: Pijarzy takorz nie postępują. Po drodze, gdy na trumla kibitką... towarzystwem nas zabawił, jegomość pewien, posłem siem mieniący, dalibóg z inszej kadencyji, któren przecudnie panny łatwe przywoływał i tech cudaków ciemnolicych z samego dzikiego Lewantu. Ponoć autopromocyja jest najważniejsza w polityce. Ukłony szlem.
report
Pijarzy może nie, chociaż mają tylu Ojców Kościoła, raczej weszłam do ogródka laickiego, bo tu nabożności raczej nie są w cenie, pijarowcy myślą tak jakeś waszeć raczył nadmienić autopromocja łaskawco, autopromocyja jeszcze lepiej wyrazić. Wysoko wylicytowane, jak ja się zmieszczę z licytacją przyjdzie spasować. Pan gra sąsiad z lewej wychodzi. Dla przypomnienia bez atu gramy?
report
Prosimy o wybaczenie, ale z racji obowiązków, jedynie korespondencyjny wist wchodzi w rachubę, a nam ni jak talię pocztą przesyłać. Proszę pozdrowić sąsiada. On po koniaczek tylko?
report
faktycznie co kraj to obyczaj, wistujesz waszmości, pardon, argo się wkradło. Podziwiam czujność, można i po koniaczek. Rozjaśni umysł. Dobrego dnia
report
Bardzo ciekawy.
report
cieszę się, że przemówił. Nie potrafię rozpisywać się w długich wierszach, bo trochę brak mi warsztatu pisarskiego
report