Yaro, 3 june 2013
pada deszcz
stukot lekki o parapet
odpływam zamieniony w słuch
po szybie jak łzy spływają marzenia
nie ma mnie i ciebie mi nie potrzeba
w futerale kurz kilka strun
grałem nikt nie słuchał
kartki kilka fotografii
w kałużach zanurzony nie mam dokąd pójść
usnę dziś w betonowym bunkrze
Yaro, 28 may 2013
uderz rzęsami jak ważka skrzydłami
przytul do piersi dziecię ono kocha cię
teraz gdy idę ulicą wokół beton pachnie jak lata siedemdziesiąte jak festiwal w Jarocinie
trzaskam drzwiami stukam obcasami
są za mną .świat przed nami
w ręku klucze do wrót nie pasuje żaden
spróbuję się upić na chwilę będzie lżej
pośpiewam zatańczę przed tobą
życie trwa kilka chwil
zapamiętaj choć jedną .zachowaj ją głęboko w sercu
nie mogę doliczyć się gwiazd
Yaro, 26 may 2013
zanurzeni w chciwości płyną wśród chmur
wydzierają serce planecie na której czasem
nazywają domem czas spędzony latem
obudzić czas stworzenia boże
nie będą obojętne na chytre spojrzenia na pieniądze na krzywdę ludzkich wzruszeń na emocje
jeśli Bóg pozwala nam na wiele
co będzie na sądzie w ostateczne dni
co Mu powiesz ludzki pomiocie
zabraknie srebrników by sprzedać swoją duszę
teraz ciągnij wóz z gnojem
na polach rozrzucisz go by zakwitnąć chciwości burzą
Yaro, 24 may 2013
patrzę przed siebie zaglądam w duszę
na horyzoncie fale mieszają się z błękitem
łódź płynie dalej gdzie myśli nie sięgają
szukam krainy ze snów najskrytszych marzeń
sercem przy tobie zanurzam się w miłości
ona mnie kocha
smutne oczy wyobraźni konają z żalu
otrzyj łzy to jeden port od nas za daleko
przybiję do brzegu powitasz mnie
gdy obudzisz się z myślą o mnie
pocałunek złożę w podzięce za wierność
Yaro, 23 may 2013
jestem lekko garbaty
to nie przeszkadza by zawiązać sandały
sypię dwie garście cukru do herbaty
a dzban mam dziurawy
nikt nie poda kromki chleba
nie wiele mi potrzeba
trochę zieleni błękitu nieba
czasami pełnego brzucha
kilka kropli na pragnienie
włóczę się po miejskich osiedlach
jak pies bez imienia
Yaro, 23 may 2013
dzień zajrzał przez otwarte okno
w pokoju pełno promieni zawieszam z nich firany
w głowie zielony powiew
na ścianach tapety z sumienia
bolą mnie kości nikogo wokół
dzień pełen zieleni zadowoli nawet schizofreniczny skrzywiony obraz
zielono świat milczy na prośby
zielony wieniec oplata matkę ziemię
dookoła kwiaty kuszą zapachem kilka pszczółek
nie mam czasu dla nikogo
płynę z wodą
Yaro, 23 may 2013
słowo po słowie
nakładam na płótno
jak stworzyć obraz
w objęciach spojrzeń
pejzaż mam
w salonie z wieczornych wspomnień
w przedpokoju straszy zielone lustro
widzę w nim obraz przyszłych dni
w kilku słowach ci opowiem
Yaro, 23 may 2013
o życie
miłość jest skorumpowana
jak wiersza treść
wkładam palec do kontaktu
zanurzam wzrok w szklance herbaty
wyciągam prawdę na talerzyk
witam się ze śmiercią
mówię do niej siema
zabieram ją nad rzekę
skaczę z mostu bez nadziei
marzenia znikają pod powierzchnią powiek
może coś podpowiesz na do widzenia
może uścisk dłoni na powitanie nieznanego
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
12 february 2026
wiesiek
11 february 2026
wiesiek
10 february 2026
Jaga
10 february 2026
nieRuda
9 february 2026
wiesiek
7 february 2026
wiesiek
6 february 2026
Jaga
6 february 2026
wiesiek