w podświadomości... zakamarki ucieczek
tyle niepisanych ról musiałem odegrać
wśród czarnych domostw załamując ręce
przygnieciony listkiem czterolistnej
koniczyna nie wskrzesza już namietności
a kiedyś to była miłość
przynajmniej tak mi się wydawało
teraz jedynie chwile ujęte z życia
prześwietlają kliszę zwaną domem
pręgierz w cieniu nocy porósł cieniem mchu
puste słowa pozostawiając bez imienia
zgubiłem się to nie gniew
po szóste strach ale pojawiłaś się
słońcem w zielonym swetrze
mówiąc chodź ze mną na karuzelę
potem zjemy watę cukrową
promieniami czułości rozdając nadzieję
twoje kołysanki stały się powodem mojego istnienia
pójdźmy na truskawki i poziomki
w uroki wsi w listy dokończone bardziej niż myślisz
niezaprzeczalni dotykiem
takim pełnym i prawdziwym
co to sam w sobie jest jedyny taki i jeden
potrafi wiecej i więcej
bez improwizacji i defraudacji tropików
spotkaniem
wędruję zwycięsko na dwa palce
włożone w wilgoć jedwabnych marzeń
twoja skóra
liczę nietoperze
porozumiewając się z tobą
jedynie za pomocą ultradźwięków
rozumiesz
słabnę już tylko wtedy
kiedy nie ma cię obok
...głowa do góry...będzie lepiej...jestem...:)
report
;)))
report
listkiem*, śliczny :)
report
no... listkiem...echhh Ty... cenzorko...no i co ja bym bez ciebie? ... :)))
report
pisałbyś dalej... ;) bo jak widać masz natchnienie i wenę :)
report
piszę tylko...sobą...:))) to proste...;)
report
jak dla kogo :))
report
dla każdego... trzeba jedynie to wylewać... :)))
report
no nie wiem, niektórzy nie umieją, jesteś chyba w tym mistrzem :)
report
... nie wiem, nie znam się na poezji... tylko pisze co czuję...:)
report
i pięknie Ci to wychodzi :)
report
:))) pozdrawiam ciepło... ;)
report
...i wzajemnie ;)
report
czytać Ciebie to czytać własne myśli. Jaki ten świat jest zabawny, nie sądzisz?
report
sądzę... :)))
report