27 may 2013
27 may 2013, monday ( czterolistną )
pośród wszystkich zamieci
wydobyłaś mnie z toksyn
zainfekowany
drżałem jak liść na wietrze
słowo kocham i herbata z cytryną
postawiły mnie na nogi
na korytarzu wytchnień namalowałem obraz
pejzaż perspektyw na jutro weź ze mnie
udział na wyłączność
platonicznie w odcieniu koniczyny
obwodnicą nad poziomami
zabierz tam gdzie szuflady otwieraja się same
poetom na pocieszenie ciszą zapachów
dając kolejne pory roku z wiosną w roli głównej
opętany twoją obsesją zajrzę w siebie
anioły płaczą od kropki
do kropki nie jest tak daleko
z diabłem za skórą dotknę twojej
jednak nie zbeszczeszczę
tylko wyznam szczerze
jak bardzo jesteś
28 january 2026
wiesiek
27 january 2026
wiesiek
26 january 2026
wiesiek
25 january 2026
wiesiek
24 january 2026
wiesiek
23 january 2026
Jaga
20 january 2026
Jaga
20 january 2026
wiesiek
19 january 2026
Jaga
18 january 2026
Jaga