8 december 2010

Zapaść

Brzeg jest skórą, która wyznacza granice. Dzieci wyrzeźbiły w niej korytarze,
kierunki pływu, krwiobieg. Patrzę na to od spodu, bo nie chcę być już pytaniem,
punktem odniesień.

Nie mam już miejsca na trwanie. Niebo jest coraz głębsze, nabiera odcieni.
Od paru dni śni mi się noc, ma powybijane okna. W brzuchu pęka szkielet ryby,
a ości zaszywają skórę pod spód.

Potem dławię się tym słowem, nie mogę się podnieść. Dawni znajomi
już tu nie przyjdą, nikt mnie nie znajdzie. Oni wciąż jeszcze noszą po mnie blizny,
oglądają zdjęcia. Ja ciągle pamiętam ten ich ciepły spokój,

burze w sierpniu, chleb. Smołę. Wszystko można przełknąć.


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 6 | rating: 0/12 | report | add to favorite

Comments:

Karol Ketzer,  

można by małe fragmenty poczyścić jeszcze ale jest sehr gut

report |

stateless,  

Piękny wiersz Pani Joanno

report |

Tamara Titkowa,  

"Od paru dni śni mi się noc, ma powybijane okna. W brzuchu pęka szkielet ryby, a ości zaszywają skórę pod spód. " to naprawdę jest wielorakie.. i to nie jest "ot takie sobie pisanie" ... przesuwam się do kolejnego słowo-obrazu w Twojej galerii

report |

Joanna Lech,  

już za późno na poprawki:) skromnie dziękuję

report |

paweł malcik,  

bijesz na łeb większośc zamieszczonych tu tekstów, biorąc pod uwagę wyłącznie te, według mnie najlepsze. czytając twoją poezję, poprostu - czasami aż przechodzą ciarki. jak dla mnie, tylko czytac i czekac na następny.

report |

RM,  

czysty tekst no

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register