19 maja 2010

poezja

Joanna Lech
Joanna Lech

Z braku

Ten kwaśny zapach, powiedział, to przede wszystkim,
a jeszcze ściany, zimno i suche ręce lekarzy,
które myją po każdym dotyku.

Poza tym niebo i wszystko na zewnątrz.

Po paru dniach zaczynam rozumieć, gdy mówi,
że boi się śniegu, że śnią mu się pola maków,
które nigdy nie zakwitną ani nie zwiędną.

miron tee
23 maja 2010 o 21:12

.....o ile pamiętam to też nie chciałem znaleźć drogi do wyjścia......niestety zmuszono mnie do opuszczenia.......

zgłoś

Rafał Muszer
7 stycznia 2011 o 15:15

fajne

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się