18 maja 2010

poezja

Joanna Lech
Joanna Lech

Próba powietrza

Pierwszy haust zawsze jest ostry, jak igły, ale następne
przechodzą już gładko. Znowu przełykasz i znowu jest światło
w odcieniach, rozciągniętych przez całe osiedle. Gołębie
wydziobują dziury w chodniku, szukają resztek.

Ale wszystko już się wyśniło i wszystko jest teraz powietrzem.
Pora na wchłanianie, szukanie śladów z zeszłego roku, oswajanie się
z ciepłem. W chwili, w której nabierasz to w ręce, zawraca;
jak zwykle, muchy liżą cienie, a psy znowu gubią się w trawie,

ciągnąc za sobą smycze jak pętle.

Rafał Muszer
7 stycznia 2011 o 15:16

sanatorium

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się