Odkąd niepewność zmieniła barwę i stan skupienia. Tak jest od wczoraj;
natrętne zimno, biel, szron skrzy się na drzewach. Muszę to odespać,
muszę coś z tym zrobić.
To staje się szybko, zapada się, drga, jak wepchnięte w rezonans.
Nawet ściany parują z nadmiaru, sen się skrapla w pościeli,
osiada na porach.
Swędzi bardziej niż dotyk, bardziej niż pióra tych ptaków,
ich połamane skrzydła, kości. Ślady odbite na śniegu –
spróbuj tam nie patrzeć, spróbuj się zachłysnąć.
snieg popiol i polamane skrzydla.... cos w tym wszystkim jest....
zgłoś
....nie.....oddychaj.....kiedyś wstrzymywałem oddech, napinałem mięśnie, nie patrzyłem.......teraz widzę jak wygląda kość w moim gardle......oddychaj......oddychaj......
zgłoś
ciekawe te obrazy
zgłoś