25 czerwca 2012
Spotkaniom naprzeciw
O ile jeszcze szukam poranków we wschodach
nad brzegami stawów zatrzymując oczy
w sitowiu co bawi ważki i pająki
na co dzień
o ile w nocy szukam sensu co za dnia
zebrał polot karczemnych przedsięwzięć
litości i złości co klnie po cichu
bezpieczniej
o ile jeszcze w polach pod wsią dudni życie
a trud z tygodnia w święto jest nagrodą
o tyle mogę odetchnąć od was
poezji przygodą
zamykam kalendarz wypełniony śmiechem
zakładką szczęść i niepowodzeń przełożony
odkładam między najmilsze liryki
tak wolę
zarzucam na ramię plecak doświadczeń
w sandałach na rzepę wygodnie zapiętych
wyruszam naprzeciw kolejnym spotkaniom
dla siebie
9 marca 2026
sam53
9 marca 2026
wiesiek
8 marca 2026
violetta
8 marca 2026
ais
7 marca 2026
jeśli tylko
7 marca 2026
violetta
7 marca 2026
dobrosław77
6 marca 2026
sam53
6 marca 2026
sam53
5 marca 2026
Kreton