Pojaśniały słońcem diamentowe oczka
misternych płateczków zmrożone koronki
w promieniach wiosennych żarzące się w rozpacz
ostatecznym blaskiem zimowej świetności
posmutniałe sople płaczą końcem ramion
amplitudą wahań smakują już bruki
jeszcze wyżyn dachów kurczowo trzymając
przeźroczystym ciałem smukło ciężko kruchym
nadchodzą roztopy zwiastujące wiosnę
wyszarpią pogodę dla cebulek kwiatów
już wkrótce zakwitną po zimie rabaty
ozdobne krokusy otulone trawą
w trzeciej linijce drugiej zwrotki gubi się nieco rytm; wiersz sam w sobie bardzo się podoba
zgłoś
Nie potrafię inaczej w tym miejscu wymyślic ;) A próbowałam. Może jeszcze mi coś dopomoże.
zgłoś
pokombinuj, może trochę krócej "kurczowo wyżyn dachów się trzymając" albo zmienić trochę szyk i pokombinować ze słowami, mam nadzieję, że nikt Cię nie goni i jeszcze nad tym posiedzisz
zgłoś
Dzięki wielkie :) Dam radę, ale świeższym okiem rzucę na to jutro :) Wykorzystam Twoją podpowiedz. :)
zgłoś
Jak miło taki obrazek zobaczyć, Zimko. :) Ale fakt - rytm w dwóch miejscach się chwieje. ;) Może coś z tym zrobimy? ;) Masz - "w promieniach ciepłych żarzące się w rozpacz" - 11/5/6, gdy rytm powinien być 12/6/6. Czyli jednej zgłoski brakuje do średniówki. Najprościej byłoby dać - "w promieniach wiosennych żarzące się w rozpacz" = 12/6/6. // Następny - "kurczowo jeszcze wyżyn dachów trzymając" - 12/5/7 - do wyrównania średniówka przy tej samej liczbie zgłosek. Można - "wciąż kurczowo jeszcze dachów się trzymając" = 12/6/6 albo - "jeszcze wyżyn dachów kurczowo trzymając" = 12/6/6.// No i tyle - wiersz bardzo obrazowy i z dobrym klimatem. :) Buziak przedwiosenny. :)
zgłoś
Witaj! Jesteś niezastąpiona kobieto! Może wreszcie nauczę się przy Tobie porządku. :* Dziękuję ślicznie. Już poprawiam.
zgłoś
No to jeszcze literówki, Zimko, bo Ci coś wygryzło słówka z pośpiechu. :))) - "wiosenntch/heszcze/dachó";) // łomatko, jaki jestem wredny cerber. :)))
zgłoś
No i bardzo dobrze :))) Oby więcej takich "wrednych" ;) dziekuje :*
zgłoś