12 stycznia 2012

poezja

Miladora
Miladora

blues podsufitowy

stoję na skrzynce z petem w zębach
wyżej spieprzony równo sufit
w dłoni wciąż dziko skacze kielnia
a tynk zlatuje jak ten głupi
i nie mam czym osłonić głowy
ech blues podsufitowy

ciuchy zbabrane skręt mi gaśnie
włosy się stroszą niczym strzecha
zwiać już bym chciała i to z wrzaskiem
ale ta maź mnie tak oblepia
że omal już nie tracę głowy
ech blues podsufitowy

następny zamach… leci gruda
sufit ją ścina jak w siatkówce
kiedy się w końcu kurwa uda
kiedy ją rzucę z jakimś skutkiem
po rozum trzeba pójść do głowy
ech blues podsufitowy

ty draniu – mówię – już na ciebie
znajdę za chwilę jakiś sposób
żebyś mi nie spadł znów na glebę
i nie zapaprał reszty włosów
nie warto oddać za tynk głowy
ech blues podsufitowy

patrzę i dumam co z tym zrobić
tynk skorupieje mi na skórze
w szafliku pusto żadna korzyść
kiedy tak miotam się na górze
jakby mnie ktoś pozbawił głowy
ech blues podsufitowy

więc łykam z gwinta choć tynk pryska
jakby to plaster był na rany
i myślę – babo kup regipsa
zrób lepiej sufit podwieszany
spadnie ci wtedy problem z głowy
i blues podsufitowy



Poniżej dopisuję męską odmianę dwóch zwrotek,
żeby panom gitarzystom ułatwić sprawę, gdyby
chcieli remontować sufit. ;)


ciuchy zbabrane skręt mi gaśnie
włosy się stroszą niczym strzecha
najchętniej zwiałbym i to z wrzaskiem
ale ta maź mnie tak oblepia
że omal już nie tracę głowy
ech blues podsufitowy
 
więc łykam z gwinta choć tynk pryska
jakby to plaster był na rany
i myślę – durniu kup regipsa
zrób lepiej sufit podwieszany
spadnie ci wtedy problem z głowy
i blues podsufitowy




z inspiracji i współpracy z Szel. :)


byłem...
12 stycznia 2012 o 16:42

No tak zrobiłem w kuchni u siebie i jest gites;)))))

zgłoś

byłem...
12 stycznia 2012 o 16:43

Biorę gitarę i pokombinuje,piękny jest ten blues;)

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 16:52

Jaka miła niespodzianka. :))) Dzięki, Jestem. :) Ja nigdy nie mam jakoś czasu, by dorobić muzykę do swoich bluesów. Kombinuj więc do woli. :) A buziaka masz jako gratyfikację. :)

zgłoś

Bazyliszek
12 stycznia 2012 o 16:44

hehehehe, przy pierwszym wersie pomyslalem o Szelku:))) nawet ja widze i slysze jak rozmawia z sufitem:))) zycze owocnej pracy:)))))

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 16:54

Przypuszczam, Bazylku, że nasza Szelka użyła przy tej okazji paru soczystych przekleństw. :))) Prawdę mówiąc, ja też bym użyła. ;) Buziak, Smoku. :)

zgłoś

Bazyliszek
12 stycznia 2012 o 17:00

na 100:)))))) a teraz jak taki swiezy trzeba pokropic w listopadze piwkiem aby nie razil w oczy biela:))))))

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
12 stycznia 2012 o 17:22

Masz wyobraźnię! No i oczywiście... talent :-) Buziak!

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 18:13

Boseńka - ja jestem sroka złodziejka i kradnę sufity. :))) Tym razem padło na Szelkowy. ;) Buziaki :)

zgłoś

ike
12 stycznia 2012 o 17:26

"powyżej tkwi"--> eee, nad głową mam, nade łbem mam; "zbabrane--> koszmar, upstrzone? zwiać bym już; stroszą się--> sterczące; "mało już"--> mało co ( bo już jest dwa pietra wyżej); "bo za tynk"--> za tynk wszak; "zaskorupia"--> zeskorupia; " w szafliku" --> w kastrze (kastra) ( lub - a kastra pusta); wal średniówkę jak w 2. wersie : jak kurczak pozbawiony; "łykam"---> golę, walę; hey

zgłoś

ike
12 stycznia 2012 o 17:31

aaa, no i łapka :)

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 17:41

"nade łbem" ma brzydkie brzmienie, Fujku. :) A tkwi jak wyrzut sumienia i jednocześnie jakby kpił sobie ze wszelkich usiłowań. Zbabrane, bo ja tak sobie mówię. ;) Mało co, racja, ale dam "omal już". "Bo za tynk" jest spójne. No i nie ma słowa "zeskorupiały", tylko zaskorupiały. ;) Wolę szaflik, bo ładniej brzmi. Z kurczakiem problem, bo chcę zachować średniówkę. Kombinuję cały czas. :) Aha - ja łykam z gwinta, ale jak chcesz, to możesz sobie golnąć. :))) aaaa... łapka niesmocza. :) Dzięki. :)

zgłoś

ike
12 stycznia 2012 o 17:52

paradne:), to oczywiście Twoja bajka, ale jeśli łeb brzmi gorzej niż pet w zębach, to Cię pazdrawlaju; "zbabrane"- no, skoro tak mówisz :); zaskorupieć, może to i neologizm, ale na pewno lepszy, z faktyczną dynamika zamiany w skorupę; wolisz szaflik, cóż, możesz też rozrabiać w cebrzyku i na stolnicy :); średniówka : a drugi wers ? "bo za tynk" - nie jest jest spójne rytmiczne; kłótliwa się zrobiłaś bo okresie abstynencji :) ; jakie to czarujące :)

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 18:03

"Zaskorupiały" nie jest neologizmem, Smoku - sprawdź w słowniku. ;))) "Pet w zębach" to słowa Szel, więc nie będę zmieniać. Masz rację, ten spieprzony sufit spieprzył mi średniówkę - a jak jest spieprzona, to kurczaka też można. :))) Ale zaraz poprawię, bo mnie będzie siostra Perfekcja gnębić po nocach. ;) Tylko kurczaka muszę zdekapitować jeszcze. ;) Kłótliwa? :))) Jasne - nie miałam z kim się handryczyć, tralala. :)

zgłoś

ike
12 stycznia 2012 o 18:05

oj, no, miałem na myśli - zeskorupieć;

zgłoś

sisey
12 stycznia 2012 o 17:39

Milu, miło... :D Czytałem i gębę cieszyłem, że nareszcie nikt nie umiera, duszy nie traci, aż tu łup na finał. NidaGips nowy konkurs ogłosiła? Jakiś koszmarny dopisek, fuj.

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 17:46

Siseyku, jak miło znów Cię widzieć. :))) Nie, to nie konkurs NidaGipsu, tylko Szel sufit remontuje. ;) A co, nie podoba Ci się sufit podwieszany? Mam Szelkę uśmiercić w poincie? ;))) Zwalić jej tę powałę na głowę? To niech Szel wybierze rodzaj uśmiercenia lub podwieszany sufit. Ma głos decydujący. A Ty dostajesz buziaka. :)))

zgłoś

Emma B.
12 stycznia 2012 o 17:53

chapeau bas przed tymi co muzykują

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 18:08

Basieńko - wszystko można, dopóki żyjemy - nawet nauczyć się grać. ;))) Buziaki i dzięki. :)

zgłoś

Emma B.
12 stycznia 2012 o 18:21

chyba przesadziłaś w dobroci swej, a kiedy następna szansa na spotkanie, postaram się nie przeziębić:)

zgłoś

Konrad Redus
12 stycznia 2012 o 18:22

ja Was proszę, nie pijcie już więcej

zgłoś

Emma B.
12 stycznia 2012 o 18:24

ale się wczułeś w klimat, to mnie wypędzi z domu po coś dobrego, a potem to już wiersze na maxa

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 18:25

Konradzie, my chyba dopiero zaczynamy. :))) Szelka powinna flachę postawić za remont sufitu. ;) Buźka trzeźwo-wirtualna. :)

zgłoś

Konrad Redus
12 stycznia 2012 o 18:26

po prostu widziałem do czego prowadzi picie pod kuchennym sufitem Szel, ale milczę jak zaklęty

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 18:27

Hmm... po coś dobrego, Basieńko? ;))) Ja mam resztkę advokata, ale podzielę się z Tobą. ;) Cmok po krakowsku. :)

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 18:29

Łomatko, a mnie tam nie było! :((( No tak, forsa latoś nie obrodziła i dlatego. ;)))

zgłoś

Emma B.
12 stycznia 2012 o 18:30

oj wiesz odeszłabym od tematu rozbioru wiersza, ale w tle słyszę - pudelka sobie robicie - jak to drzewiej bywało

zgłoś

Wieśniak M
12 stycznia 2012 o 18:32

płyta gipsowa pod sufitem/ wisi na metr piędziesiąt dwa/ cały ten szkielet z aluminium/ za dużo miejsca zajął- ha!/;)))

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 18:44

A pod szkieletem Szelka wygląda niczym strach/musi pociągnąć z gwinta, nim się zawali dach. ;))) Witaj, Wuniu, pod sufitem. :) Buziaka masz na dobry rok bez remontów. :)

zgłoś

Wieśniak M
12 stycznia 2012 o 18:47

I niech nam remonty lekkie będą:))))- Masz dwa buziaki:)))

zgłoś

Meris
12 stycznia 2012 o 19:17

czytałam wiersz w wersji pierwotnej, ale oczywiście teraz już sufit sam się remontuje :)

zgłoś

Miladora
12 stycznia 2012 o 20:58

Jeszcze ciągle ja go remontuję przed odbiorem fuchy przez Szelkę. :))) Ale to świeżynka, więc musi się uleżeć. ;) Dzięki, Meris - miło, że zajrzałaś. :) Buźka na dobry wieczór. :)

zgłoś

sam53
13 stycznia 2012 o 11:37

ale kto to zaśpiewa...z pewnością nie Kora...hihi:)

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 13:18

No, jak to kto? Szelka, oczywiście. :))) Z petem w zębach. ;) Dzięki, Sam - miło Cię widzieć. Dobrego dnia :)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 13:37

Miladorooo!! Serduszko ty moje, powinnam teraz podniesc trzy kciuki w gore a moge tylko jeden:( trzy bo oprocz mnie czytal tego bluesa mistrz kielni i moj mlody ktory robil w charakterze pomocnika:)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 13:43

oczywiscie jestem zachwycona, ale nie tylko ja, bo Artur, ten co tynkowal mial nawet w planie zalozyc konto zeby ci osobiscie wyrazic swoj zachwyt, ale szpachla schla i nie mial na to czasu, mam ci za to cos przekazac co niniejszym uczynie za chwile:)

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 13:43

Ty mi lepiej powiedz, Muszelko, czy kupujesz regipsa, czy też mam Ci ten sufit rozwalić w poincie, bo się Siseyek czepiał, że to reklama Nidy. :))) No i możesz sobie zażyczyć, żeby było "k..wa", a nie "kurde". ;) A jak już dasz sugestie, to bluesa możesz sobie zabrać na bloga. :))) Buźki, Kobieto Otynkowana. :)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 13:48

najpierw ci powiem co Artur powiedzial po przeczytaniu :) to powinno pojsc na gitare, i niech ten gosciu Jestem wezmie sie za to i wrzuci na jutube, bo to jest rewalacyjny tekst, pelen wspanialgo humoru...i powiedz ze dziewczynie ze sie w niej za tego bluesa z mety zakochalem:)

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 13:52

Hahahahaha... powiedz Arturowi, że jak będzie w dołku, to następnego napiszę. Albo jak będzie miał kaca. :))) Zaraz... na kaca to ja przecież mam bluesa i to brzydkiego. :))) Zaraz go wrzucę. ;)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 13:55

teraz o regipsie bedzie :) tam gdzie wilgoc tam on robi wiecej szkody niz pozytku...ale w wierszu mi nie spuchnie, ani zaplamieje...niech se jest:)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 13:58

co do tej niecenzuralnej pani ktora ty przerobilas na kurde, nie bardzo mi pasuje, k...wa byla taka jak trzeba, bo to Artur nia rzucal, nie ja, kiedy mu tynk spadal na glebe, ja mu tylko zwracalam uwage na czystosc mowy:)

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 13:59

No to go nie rozwalę. :))) A dla Artura wrzuciłam skacowanego bluesa z dedykacją - mam nadzieję, że się nie zgorszy. ;))) Buziaka możesz mu przekazać na dokładkę. :)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:02

jesli pytasz o sugestie, to Adfui wysunal sluszne spostrzezenie, chodzi o szaflik, mlody po przeczytaniu calosci zapytal mnie co to jest szaflik, nie bylam pewna, kredens to czy kasta, a kasta wszyscy wiedza co zacz:)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:05

hahah jeszcze nie czytalam tego skacowanego bluesa, ale na dzis kaca nie mam miec po czym, ale przyjdzie do mnie dzisiaj to mu go pokaze...i zabiore oba na bloga:) hahah jestem strasznie ciekawa czy go po takim wyroznieniu nie zaswedza dzis pazury i nie zalozy specjalnie tu konta dla ciebie...a buziaki twoje dam tez a jakze:)

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 14:07

No, u nas mówiło się "szaflik". ;) Lepsze brzmienie ma w takim połączeniu słów, niż kastra. Sjp mówi - "szaflik - okrągłe naczynie, zwykle drewniane, z jednym lub dwoma uchami, używane w murarstwie i w gospodarstwach wiejskich; szafel". Może być? :)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:09

daj prosze kaste! kto wie moze Jestem albo kto inny wezmie pod gitare i wyspiewa, a kasta taka wiesz bardziej znana ma nazwe, i bedzie przez to latwiej przyswajalna:) t

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 14:11

Czyli zostaje "kurde"? ;) Czy mam niecenzuralną panią jednak wstawić, zanim zwiniesz blueska na bloga? ;))) A zwinąć sobie możesz, co zechcesz. :) Powinnaś mieć zdjęcie z tą kielnią. :)))

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:16

nie mam aparatu niestety, hmmm jakby ci to opisac, artur i mlody siegaja dlonmi do sufitu, kiedy moje sa tylko ciut wyzej niz polowie tej wysoksci:( i oczywiscie wstaw Artura ku...r..we, kurde pasuje tu jak kielnia do belki

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 14:20

Dobra - dajemy niecenzurałkę. :))) Ale szaflik to też murarskie naczynie i lepiej się go wymawia - zostawiłabym tu, ale na blogu możesz zmienić ten wers na - "w kaście już pusto żadna korzyść". Ok? ;)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:26

szaflik jest twoj , taki bardziej ze slaska, twoja wola ja nic przy nim gmerac nie bede:) a siebie ci moge pokazac mlodego tez, a jakze tylko nie tu, a na poczcie:)

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 14:30

Podzielimy się - Ty weźmiesz kastę, a ja szaflik. :))) Na blogu sobie zmień ten wers na "w kaście już pusto żadna korzyść" - mogą być dwie wersje. ;) Pewnie, że możesz pokazać - takich ubabranych tynkiem bym Was chciała. :))) Na pamiątkę. ;)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:36

oni byli uklejni tynkiem, ja sie nie wychylam i siedzialam w swoim pokoju, po tym incydencie jak mi placek spadl na gowe :)

zgłoś

gabrysia cabaj
13 stycznia 2012 o 13:50

piękny akt tworzenia - od wczoraj obserwuję i wzruszam się:)

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 14:01

Gabuś - ja najbardziej chciałabym zobaczyć, jak Szelka przy tym akcie tworzenia wyglądała. :))) Cały czas się nad tym zastanawiam. ;) Dzięki za udział i buziaka na dobry rok posyłam. :)

zgłoś

LadyC
13 stycznia 2012 o 14:03

jak nic czuję tego bluesa. sufity najbardziej dają popalić :)))

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 14:13

I jeszcze można spaść na pysk przy nieostrożnym zamachu kielnią. :))) Ale jak widać Szelka przeżyła jednak. ;))) Dzięki, Milady - buźka na 13-go - podobno wtedy zawsze jest wiosna. ;)

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:38

Leszka trzeba zaatakowac Miladoro, on pieknie gra i spiewa, ale nie wiem czy czyta co tu teraz piszem:(

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 14:39

Jeśli masz na myśli tego właśnie Leszka to przypadkowo czyta :))

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:41

a kogo mialabym miec na mysli jak nie ciebie skarbie:)) i co ty na to?

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 14:42

Pomysł podoba się a moje możliwości? Hm... Warto pomyśleć i odkurzyć gitarę :))

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:55

akordy juz masz pod paluszkami...zatem prosze najpiekniej jak umiem o wykonanie... :)) i wiesz co ...czemu nie sprobujesz wbic sie na jutube ze swoimi piosenkami?

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:58

Leszku, a jakbys tak cala Miladore wyspiewal!! przeciez jej teksy pod glos melodie to wielki skrab :)

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 15:04

Hm... ale mi teraz zadałaś. Całą Miladorę. Teksty ma super ale ze mnie artysta tak tylko na hm... nawet nie domowy - użytek. Ale jeśli się spodoba to czemu nie. Na razie idę blusować przy garach. Pora obiadowa nadejszła :))

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 15:09

Jeżeli o mnie chodzi, to możecie sobie zrobić ze mnie królika doświadczalnego. :))) Będę posłusznie kicać do rytmu. :)))

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 15:18

jestem przekonana ze wyjdziecie z Lesiem razem przepieknie, a co na to Jestem? :)

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 17:31

Przecież mogą istnieć różne wersje. :)))

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 14:41

Ale Leszków teraz tu wielu więc nie wiem czy to mój adres :))

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 14:45

No pewnie, że Ciebie, Leszku - przecież nawet miałam możność posłuchania, jak grasz i śpiewasz. :) Dzięki, że wpadłeś. A jak masz ochotę, to zrób tego blueska dla Murarskiej Szelmutki. :) Buziaki i dobrego dnia. :)

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 14:47

Akordy już są bo odkurzyłem ale jak to zaśpiewać? Będę improwizował :))))

zgłoś

Szel
13 stycznia 2012 o 14:47

nie syszalam na trumlu o nikim innym oprocz ciebie, zresza pamietasz napewno jak sie zachwycilam kiedy pokazales mi swoje nagrania...cudnie ci to wychodzi:)

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 14:52

Oj - nagrań kilka jest już na http://arspoeisis6.bloog.pl ale bluesa tam nie ma :)) Dział "Nasze piosenki". Ale jestem pracowity i melodię już mam!!!

zgłoś

Miladora
13 stycznia 2012 o 14:53

Nie wątpię, że sobie poradzisz. ;))) A ja będę się czuła zaszczycona. :)

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 14:56

O rany - no to nie mam wyjścia. Ok - tylko potem się nie śmiejcie ze mnie. Jest tu wielu muzyków i wielbicieli muzyki którzy na pewno nie mieli kontaktu ze słoniami - i chodzili mimo lata w nausznikach więc nie chcę zostać zmyty krytyką ale co mi tam - nobliwy wiek mnie ochroni :))

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 21:54

Melduję, że blues nagrany i wysłany do obu autorek :)))

zgłoś

Miladora
14 stycznia 2012 o 01:58

Właśnie odebrałam. :))) Blues jak złoto, Leszku - taki rodzaj właśnie lubię najbardziej. :) To teraz tylko oszlifować nagranie i hajda na Trumla. :))) Kto by przypuszczał, że przez głupi sufit Szelki może coś tak fajnego wyjść. Bo ja na pewno nie. :))))))))))

zgłoś

Istar
13 stycznia 2012 o 21:58

oj Leszku, nie być taki skromny ;)))))))

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 22:05

Rozesłałbym wszędzie ale to jeszcze surowa wersja i do poprawki ale do Ciebie zaraz trafi :)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
13 stycznia 2012 o 22:22

Komponujemy? Gramy? Super! Mogę odrobinę pozazdrościć? Tylko dzisiaj, odrobinkę :) Bez zawiści, obiecuję!

zgłoś

Leszek Lisiecki
13 stycznia 2012 o 22:27

Ojej - nie trzeba zazdrościć tylko słuchać :)) I przyłączyć się do śpiewania i grania :)))

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
13 stycznia 2012 o 22:29

:) Nie umiem, niestety...

zgłoś

Szel
14 stycznia 2012 o 15:22

heheh Miladoro, masz jeszcze jednego niespodziewanego czytelnika!!!!! chyba najbardziej ze wszystkich, to moj slubny, poprosil mnie nawet zebym mu przepisala oba bluesy bo musi je pokazac kolegom:))))))))))))))))oj duzo mowi na ich temat:)

zgłoś

Miladora
14 stycznia 2012 o 16:00

Złowiłam Twojego ślubnego na bluesa, Szelko? ;))) A niech je bierze z błogosławieństwem. :) Przesłuchałaś Leszkowe nagranie? Wszedł w bluesa jak stary bluesman. Ale mam frajdę. :))) Buźka - możesz się nawet ze ślubnym nią podzielić. ;)

zgłoś

Leszek Lisiecki
14 stycznia 2012 o 16:49

Specjalnie się zalogowałem, żeby przeprosić Jestem bo dopiero teraz przeczytałem komentarze i zauważyłem, że to ON miał nagrać tego bluesa. Sorki Jestem - to moje przoczenie !

zgłoś

Szel
14 stycznia 2012 o 17:00

Lesiu od nadmiaru glowa nie boli, moze byc kilka roznych wykonan:) jestes cholernie zdolny, melodia az sie sama nuci:) a twoje jest zajerabiste, nawet nie wiesz ile razy je dzis puszczalam sobie, i nie tylko sobie, moj polowek jest tak zachwycony za az prosil o link do tej piosenki bo chcial ja pokazac kolegom...mowi ze to powinien byc szlagier !! ale ja nie moge dodac twojej kompozycji nawet na bloga, bo nie mam do tego adresu:(

zgłoś

Miladora
14 stycznia 2012 o 17:45

Oczywiście, że może być kilka wersji. :) A ja zaraz napiszę do Jestem i zapytam, czy nie ma nic przeciwko temu, że ktoś inny jeszcze zrobi oprawę muzyczną do sufitu. :) W porządku? :)

zgłoś

Leszek Lisiecki
14 stycznia 2012 o 18:32

Ok - bo naprawdę mi trochę głupio wobec Jestem. Szkoda, że mp3-jek nie można wrzucić na trumla - posłuchaliby wszyscy a mam przecież kilka opracowań innych autorów z trumla. Mógłby być trumlowski śpiewnik gdyby i inni muzycy przyłączyli się do projektu :))

zgłoś

Miladora
14 stycznia 2012 o 18:37

To bardzo dobry pomysł, Leszku. Może by tak zgłosić administracji, żeby założono? :) A do Jestem już napisałam. :)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
14 stycznia 2012 o 18:51

Mamy mały nadmiar talentów? Fajnie, że potraficie coś tworzyć. Kiedyś komponowało mi się ciągle w myślach, ale nie potrafiłam tego zagrać, ani zapisać. Szkoda, że nie chodziłam do szkoły muzycznej :(((

zgłoś

Leszek Lisiecki
14 stycznia 2012 o 18:57

O rany MK-N - ja tam znam tylko kilka a w porywach szału może kilkanaście akordów a szkoły muzyczne to tylko na zdjęciach widziałem. No - na Okólniku w W-wie na żywo. Kiedyś to nawet kilku nut się nauczyłem:)) Ale zapomniałem :(( Nie jestem artystą ale czasem mam... zacięcie. Kto to wytrzyma to jest gość!!! :)))

zgłoś

Miladora
14 stycznia 2012 o 19:02

Małgosiu - ja też nie chodziłam. :) I żałuję, bo od dziecka gram ze słuchu, a jak mnie posłano na prywatne lekcje, to wolałam grać w piłkę z chłopakami. W rezultacie wszystko zapomniałam i dopiero na stare lata sama nauczyłam się grać z nut, bo mnie wkurzało, że ulubionych muzyków baroku nie potrafię zagrać. I teraz gram tak i tak, a pomysły same przychodzą, chociaż akurat do swoich wierszy nie mam czasu niczego dorobić. Na naukę nigdy nie jest za późno, a są naprawdę dobre podręczniki gry, które dość szybko pozwalają opanować podstawy. No i zamiast zapisu nutowego można nagrywać - ja mam ścieżki dźwiękowe na pianinie cyfrowym i tak właśnie robię, bo zapisywanie mnie przerasta. Więc zabierz się za muzykę, skoro za nią tęsknisz. :))) Buziaki dopingujące. :)

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
14 stycznia 2012 o 18:59

Może będę miała kiedyś okazję, to sprawdzę, czy jestem gość :)

zgłoś

Miladora
14 stycznia 2012 o 19:04

Okazji należy poszukać. :)))

zgłoś

Leszek Lisiecki
14 stycznia 2012 o 19:17

http://arspoeisis6.bloog.pl tam jest sześć piosenek w dziale Nasze piosenki - już ten link wklejałem wyżej. A na żywo? Pewnie kiedyś się skrzykniemy!!! :))

zgłoś

lajana
14 stycznia 2012 o 19:21

Ale numer! Żywcem sceny z mojego przedświątecznego remontu! ;-)))) Sufit schodził za wałkiem, fakt, że to nie był malarz, a poeta, tym bardziej ten blues pasuje! :-)))

zgłoś

Miladora
15 stycznia 2012 o 20:48

Do licha - znam to, Kocia. Mnie też kiedyś zaczął przyklejać się do wałka - rozpacz. :))) Buźka podsufitowa. :)

zgłoś

hossa
15 stycznia 2012 o 20:37

MI :) bardzo fajne to :) ależ jesteś pieśniareczka:)

zgłoś

Miladora
15 stycznia 2012 o 20:50

Dzięki, Hossia - to przez szelmę Szelkę - tak się męczyła z sufitem, że nie mogłam przejść obojętnie. :))) Buziaki nietynkowane. :)

zgłoś

alija
15 stycznia 2012 o 20:54

Cudeńko - nie dziwi ilość komentarzy.

zgłoś

Miladora
15 stycznia 2012 o 20:59

Dzięki, Alijko - strasznie gadatliwi widać jesteśmy, bo te komentarze sięgają już piwnicy trumla. :))) Buziaki za udział w podsufitówce. :)

zgłoś

Leszek Lisiecki
8 lutego 2012 o 12:07

http://w492.wrzuta.pl/audio/8Mzz6ZuaM1p/blues_podsufitowy_-_remont_u_szel-my Można posłuchać!!!

zgłoś

Miladora
8 lutego 2012 o 12:14

No proszę, Leszku - lecę posłuchać. ))))) Dzięki serdeczne i dużego buziaka masz. :)

zgłoś

Leszek Lisiecki
8 lutego 2012 o 12:16

Miałem wątpliwości i w sumie wstawiłem bez konsultacji ale... myślę, że nikogo nie uraziłem ani nie naruszyłem praw. Teraz spróbuję nagrać Wybarwienie ale tu na pewno spytam o zgodę :))

zgłoś

Szel
8 lutego 2012 o 12:21

alez ma ztego remontu wspaniala pamiatke :))) jeszcze raz dzieki Miladoro i Leszku :)))

zgłoś

Miladora
8 lutego 2012 o 12:22

Naprawdę nie musisz się przejmować, Leszku - wszystko w porządku. :)))

zgłoś

Leszek Lisiecki
8 lutego 2012 o 12:26

No to odetchnąłem i wyjaśniam, że posłużyłem się w komentarzu Twoim Nickiem no bo podanie nazwiska wymagałoby juz odrębnej zgody ale - można to naprawić :) Ale to już Twoja decyzja :)

zgłoś

Istar
8 lutego 2012 o 13:06

Mi, jak dobrze że masz poczucie humoru :) :*

zgłoś

Miladora
8 lutego 2012 o 13:14

To jeden z najlepszych środków do przeżycia, Iskierko. :))) Buziaki :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się