6 października 2014
Dżambalaja
Pewna pani rzekła mi tej jesieni.
Pan wspaniale przez te lata się odmienił.
To spotkanie wprost wspaniale ją nastraja,
a tuż obok grali w klubie Dżambalaja.
Grali dobrze, po staremu. Grali głośno
i ta pani prawie stała się nieznośną.
Może wieczór tą muzyką ją upajał.
Był już zmrok. Jeden krok. Dżambalaja.
Pewnie ma w sobie coś ta muzyka.
Mocno w pasie obejmuje i dotyka.
Zapomina się zupełnie o jesieni.
Dżambalaja. Wszyscy są roztańczeni.
Nie wiem sam. Siebie znam, lecz się stało.
Tego klubu nagle było nam za mało.
Kończą grać. Trudno stać na rozstajach.
Ma się gest. W głowie Fest! Dżambalaja.
Pewna pani rzekła mi tej jesieni.
My jesteśmy chyba sobie przeznaczeni.
Dżambalaja - zanuciłem cicho do niej,
myśląc, co ja o tym Klubie powiem żonie?
Dżambalaja. Człowiek siły swe przecenia.
Potem grypa, albo inne przeziębienia.
Taka pora. Klub Seniora zmienia w łóżko.
Poszalało się troszeczkę moja duszko!
12 marca 2026
wiesiek
12 marca 2026
Weronika
12 marca 2026
sam53
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
wiesiek
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
ais
11 marca 2026
Kreton