3 lutego 2014
Katar
Namnożyły się dziwne mikroby.
Miałem dobrych kolegów paru.
Przechodzili najcięższe choroby,
a umarli z powodu kataru.
Medycyna ma swoje sposoby.
Wyprowadzi z udaru, zawału,
a problemem są dziwne mikroby.
Głupio umrzeć z powodu kataru.
Coś z powietrza wciągamy w swe nozdrza.
Przynosimy z tramwaju, z bazaru.
Potrafimy się o tym wymądrzać.
O domowym leczeniu kataru.
A on w końcu nas kładzie do łóżka.
Spływa sobie spokojnie w oskrzela.
Taka mała nieszkodliwa stróżka,
a powali jak jasna cholera.
Suchy boli, a mokry zatyka.
Łzawią oczy i głuchną uszy.
Dopaść umie dobrego medyka.
Nonszalancji potrafi oduczyć.
Dawno znana infekcja grypowa,
ptasia, świńska lub zmutowana -
bywa zimą jak plaga światowa.
Chęć do żartów zabrała mi z rana.
Katarzyna się z Brzechwą wciąż plącze.
Terpentynę stanowczo odradzam.
Wiersz napiszę. Komputer wyłączę.
Pójdę leżeć. Dłużej nie przeszkadzam.
17 marca 2026
wiesiek
17 marca 2026
sam53
16 marca 2026
Jaga
16 marca 2026
wiesiek
16 marca 2026
Jaga
15 marca 2026
wiesiek
15 marca 2026
sam53
15 marca 2026
absynt
15 marca 2026
absynt
14 marca 2026
wiesiek