3 listopada 2012
Pisz
W kącie siedzisz gdzieś,
a oglądasz cały świat.
Noc połknęła wieś.
Do jeziora księżyc spadł.
Pies do domu wlazł.
Na kominie kocur śpi.
Zatrzymał się czas,
Tylko laptop w mroku lśni.
Pisz, kochanie, pisz.
Pokaż znowu swoją twarz.
Mailem poszedł list.
Dawno go już w poczcie masz.
Przecież u was dzień,
kiedy u nas czarna noc.
Chłodem straszy sień,
a tam wrażeń pewnie moc.
Wyświetliło się.
że huragan na was spadł.
Tu też było źle
i wiatr wielkie drzewa kładł,
lecz dom jest, jak był
i ocalał stary dach,
ale wicher wył,
a dziewczynie samej - strach.
Pisz, kochanie, pisz.
Przecież u was wszystko jest.
Na dobytek gwiżdż.
Odbudują, mają gest.
Pracy będzie dość.
Western Union obok masz.
Może przyślesz coś.
Pokaż wreszcie swoją twarz.
Puka noc do szyb.
Gałąź o futrynę trze.
Cichy drzewa skrzyp,
ale ciepło. Nie jest źle.
A tam widzę złom
i dokoła pełno zgliszcz.
Utopił się komp?
Do cholery! Pisz coś! Pisz!
24 lutego 2026
Misiek
24 lutego 2026
wiesiek
24 lutego 2026
ais
23 lutego 2026
Yaro
23 lutego 2026
Yaro
23 lutego 2026
Jaga
23 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
jeśli tylko