26 maja 2012
W jarzębinach
W zielonych drzewach mej ulicy
wśród ptaków rwetes i kręcenie.
Wszystkie przeloty trudno zliczyć.
Panuje wielkie podniecenie.
A w jarzębinach pod oknami
od rana ćwierk, od rana skrzyp.
Z uniesionymi wciąż dziobami
woła ktoś - cip i cip i cip...
Poukrywane w gąszczu liści
bardzo wrzaskliwe głodomory.
Mych parapetów goście przyszli.
Dziś efekt ptasiego love story.
Czy doczekają do odlotów?
Przetrwają nawałnice burz?
Krzywdę im także zrobić gotów
nocą tu polujący tchórz.
Cicho przemyka zawsze w cieniu.
Szarobrązowy, długa kita.
We dnie gdzieś w norze sypia leniuch,
a nocą chciałby się przywitać.
Łowca jest z niego doskonały
i pewnie słyszy wrzask gromady,
lecz ptaszki gniazdo zbudowały
tam, gdzie się wspinać nie da rady.
Śmiało więc mogą koncertować,
aż słyszy je cała ulica.
Grochów. Tu można się wychować,
a potem wiosną się zachwycać.
7 kwietnia 2026
wiesiek
7 kwietnia 2026
sam53
7 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
6 kwietnia 2026
jeśli tylko
6 kwietnia 2026
sam53
6 kwietnia 2026
wiesiek
5 kwietnia 2026
sam53
5 kwietnia 2026
wiesiek
4 kwietnia 2026
violetta
4 kwietnia 2026
dobrosław77