|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (204) Proza (83) Dziennik (336) Fotografia (1) Grafika (64)
Pocztówka poetycka (13) O autorze Znajomi (37) | |
myśli zesłańca-emigranta plączą się gdzieś pomiędzy teraźniejszością
przeszłością i przyszłością, natłok tych wszelkich informacji dość
mocno dobija, mało że choroba i wycieńczenie ( faszyści katoliccy
w których łapach jestem niszczą mnie dość skutecznie) dobrze
że już jestem u kresu sił to może umrę szczęśliwy uf oby jak
najszybciej.
Wczoraj zetknąłem się z artykułem o symulacji naukowców
mała lokalna wojna nuklearna według nich mogłaby obniżyć
efekt cieplarniany o 1,5 stopnia C., naprawdę czy maniactwo
małego chłopca piromana musi być tłumaczone wywoływaniem
wojen choćby i lokalnych.
Jak już, tak to was fascynuje to nie lepiej poprostu odpalić te
ładunki nuklearne jak fajerwerki, żeby mieć na kogo zwalić
musicie wywołać wojne lokalną podsunąć myślącym
nierozsądnie dyktatorom odpowiednie bronie i jak by co to nie my-
to oni. My nawołujemy do pokoju.
Trudno rzeczywistość pokazuje do czego dążą, mam nadzieję
że wszyscy nie zapłacimy za szczenięce piromańskie zabawy
myślicieli.
Ja też mam taką nadzieję... Dlaczego jesteś w czyiś łapach?--Faszyści-katolicy--przeraża mnie to. Uciekaj stamtąd.
zgłoś
zbytnio nie mam gdzie, jak wrócę do Polski to znów dostanę się w ich łapy, ale cóż trudno i tak ciągnę resztkami sił więc nie ma sensu tego ciągnąć, to ta sama grupa tu i tu.
zgłoś
Ok--ale możesz się jakoś ukryc..Może inne miasto..Stancja--czy coś.
zgłoś