
Tomek i Agatka, 5 lipca 2021
tam gdzie gęstnieje mgła na kładce
gdzie jeden krok oznacza - toń
w srebrnych podszeptach śnię na jawie
taniec splecionych mocno rąk
głos obiecuje jeszcze chwila
jeszcze w tej pętli iskrzy ślad
na moment z mgły się cień wychyla
i szumi w głowie szumi las
podajesz dłoń a potem obie
wiruje w tańcu cały świat
idę za tobą w jeden płomień
wstęga za wstęgą niknie - trzask
czy mi się zdajesz czy ja tobie
nikt nie wymaże z nas tej łzy
zaledwie ciała złączy ogień
znów nas rozdzieli kropla mgły
w zygzak rozpełzną się nadzieje
z iskry na iskrę zgaśnie syk
nad kładką nocy roztrzęsienie
tysiącem gwiazd płyniemy w sny
Arsis, 4 lipca 2021
Wir zstępującego czasu — obejmuje wszystko… Poraża swoją jasnością w aureoli słońca…
… nagły
błysk…
Cień…
... i znowu światło…
*
Budzę się w szumiących trawach bezkresnego stepu…
Nade mną kobaltowe niebo,
pojedyncze białe obłoki…
Żałosna pozostałość drewnianego domu chyli się ku upadkowi, ziejąc czernią okien i drzwi…
Gdzieś tam — poległo
moje życie…
… w zakamarkach pokoi…
Pośród milczących,
mżących szarością
— pikseli osamotnienia…
Kto tu jest?
… pod stopami chrzęści potłuczone szkło…
Opukuję dłońmi ściany…
Przykładam ucho…
… spadają z cichymi
plaśnięciami —
resztki
zdartych tapet…
… pożółkłych plakatów...
Stęchlizna,
kurz…
… zapomnienie…
Czy ktoś tu jest?
… tylko szmer kosmicznej pustki… — gruz…
Przymilają się do mnie —
w oparach absurdu
— jakieś nierealne widma…
… przesuwają się w smugach zachodzącego słońca… — płoną…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-04)
***
https://www.youtube.com/watch?v=BMEoOujbeFE
Marek Gajowniczek, 4 lipca 2021
Mają grupy interesów
swych dożywotnich prezesów,
a różne tajemne związki -
swych pełniących obowiązki
gospodarzy i szafarzy.
Jeśli kryzys się przydarzy,
można oprzeć się na twarzy,
jeżeli się taką ma.
Słyszymy: Partia to JA
i nikogo to nie dziwi,
gdy liderzy są prawdziwi -
sprawdzeni i wieloletni.
Władza dla nich - chleb powszedni,
a rządzenie - bułka z masłem.
JA - bywa wyborczym hasłem,
lecz się często w kult przeradza.
Nikomu to nie przeszkadza
i czy chcemy, czy nie chcemy...
w "Pomożecie???"
Pomożemy!
Obietnica ludzi łudzi...
lecz z czasem może się znudzić.
Wówczs bywa niebezpiecznie!
Wiadomo - nic nie trwa wiecznie!
Marek Gajowniczek, 4 lipca 2021
Czy to sukces? Któż wie?
Gdy był Król na służbie
w dalekiej podróży.
Choć zarobił krocie,
może po powrocie
nadal komuś służy,
gdy powinien władać?
.
Trudno przepowiadać,
Czy taka praktyka
to wśród władców norma,
czy jednak unikat?
Dopuszczalna forma
to p/o w Platformie.
Władza wiele for ma,
lecz urąga normie!
.
Może nawet śmieszy.
Popleczników rzeszy
nikt z nas nie przekona,
a Króla nie peszy
powrót. Nawet cieszy
dumnego z dokonań.
Powraca z Nagrodą
Karola Wielkiego!
Różnie drogi wiodą...
w dom marnotrawnego.
sam53, 4 lipca 2021
podobno świat zaczął się od wielkiego wybuchu
mój od pierwszego krzyku
później było porządkowanie chaosu
tłumienie hałasu
sen
kiedy się obudziłem
wciąż miałem krzywe palce i zero pomysłów na kontynuację życia
Magdalena pisała wiersze
jej brzozy i biedronki przemawiały bardziej niż te zza firanki
każde słowo jawiło się pocałunkiem
którejś niedzieli na wiecznie kwitnącej łące
poczułem zapach Kobiety
w jednym momencie byłem i żuczkiem i trzmielem
motylem i pasikonikiem
nagły deszcz zburzył układaną z pietyzmem codzienność
poezja spłynęła rowem do rzeki
Magdalena czasem mnie odwiedza
idziemy wtedy na spacer
wczoraj przysłała esemesa
dwa słowa wierszem
biel jest przerażająca
wciąż szukam klamki
drachma, 4 lipca 2021
Jest zadziwiające że im większy debil tym większy sukces
pokolenie TikToku kocha Friza i ekipę
boomerzy niech wiedzą że teraz trzeba bardziej subtelniej
niż za Tolka Banana czy Młodych Tłoków
tworzących "wiochę co się wbija w mózg" Cheri Cheri Lady
sztuką wysoką jest kręcić z ekipą lody
zarabiać hajs a nie briefować w boże ciało
Arsis, 3 lipca 2021
Pamiętasz, Jewgienijo, jak jechałem do ciebie pustym pociągiem,
ściskając w dłoni zniszczony egzemplarz „Moskwa – Pietuszki”, Wieniedikta Jerofiejewa?
Pamiętasz?
… pociąg wjechał na stację z piskiem hamulców…
Oczy lokomotywy przeszywały
żółtawym snopem światła
— ścianę rzęsistego deszczu…
… w wagonie —
natarła
na mnie —
nawała
— milczenia…
… gorączkowy, piskliwy szum…
Czerwone obicia
pustych siedzeń…
Mżące szarością
— piksele samotności …
W oknach —
na tle
nocy —
odbicia
— zniszczonej twarzy…
… czas się zapętlił w mocnych uderzeniach gongu, albo w stukocie kół na złączach szyn…
Rytmiczne
kołysanie…
… szelest wiatru za szybą…
Znowu
jadę
— dokądś…
Do ciebie…
… d o n i k ą d…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-03)
***
https://www.youtube.com/watch?v=-qC2b770Hvs
Marek Gajowniczek, 3 lipca 2021
Kryzys przy budce
skończy się wkrótce.
Pojawi się nowa beka...
a może stara?
Jest strefa szara,
z niej informacja wycieka.
Każdy wie swoje,
lecz niepokoje
widać na twarzach spod masek.
Grzmi pustosłowie.
Prawdę ci powie
na dole czerwony pasek.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta
24 stycznia 2026
Trepifajksel
24 stycznia 2026
Yaro