poezja

poezja
Marcin Olszewski

Marcin Olszewski, 16 lipca 2021

Genius loci

Szare niebo nade mną. Kołdra śniegu na ziemi
Ostrze mrozu nie śpi. Dotyka punktów ciała
Zbiór drewna. Każda partia ciała zyskuje
Jest moc, wysiłek. On patrzy z boku

Uśmiech, spokój, bezpieczeństwo

Koniec pracy. Nowy stos, Klocki drewna
Jak w dzieciństwie układam nowy dom
Szarość dnia odchodzi. Wieczór. Ciemność
Rozpalam ogień domowego ogniska

Ostrze mrozu maluje obrazy w oknach

Płomienie coraz większe. Moc ciepła wokół
Moc światła. Modlitwa za przodków. Jesteś
Czuwasz nad domem. Pamiętam o nich
Płomienie zniczy, płomienie ogniska

Krew jak wino gorąca. Pamięć i dom

Nad którym czuwasz. Dziękuję


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

smokjerzy

smokjerzy, 16 lipca 2021

zmarszczki

w stalowej masce nieba
niknący zarys twojej twarzy

po drugiej stronie lodu


liczba komentarzy: 4 | punkty: 3 | szczegóły

jan majewski

jan majewski, 16 lipca 2021

Nowy kierunek

Nie mam już siły tłumaczyć owcą
że wilk je na rzeź prowadzi
Idą, bo same chcą
A prawdę, co ja mówię sumieniom ich wadzi

Za miskę ryżu wolność oddając
Chamstwo, swawole i złodziei
W cnoty narodu i bohaterów zmieniając
Dla narodu tego nie ma już nadziei

W dziejach walk chwalebne szeregi
W pokoju hołota chamstwo i prostacy
Na koniec patrzą nosa nie na przyszłości brzegi
Grzechy na bilon wymieniają na tacy

Tak, tak to My dumni prostacy
Żyjący dumą za przodków czyny
Ze o cały świat walczyli tylko Polacy
A świat nas nie lubi z czyjej winy?

Próżny to narody pełen kompleksów
Żądaniowi ludzie, bez bicza nie pracują
Za nic mają zapisy kodeksów
Warcholstwa maniery ty właśnie owocują


liczba komentarzy: 2 | punkty: 2 | szczegóły

Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky

Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky, 16 lipca 2021

Stacja Wąbrzeźno czyli zaświadczenie o stanie niepoczytalności

"chwileczkę, gdzie ja podziałem to zaświadczenie"
Stanisław Barańczak, "Gdyby nie ludzie" 1)

przełom jesieni i zimy1996 roku zbliża się godzina 02:00 w nocy stacja Wąbrzeźno
wszystko zamknięte bo tutaj nic nie ma
oprócz zdechłego peronu i zdechłej pogody

w jakimś zakamarku pożyczonej na wiekuiste nieoddanie zamszowej torby
dwie bułki z polędwicą kawałek jabłecznika i zimna herbata w butelce po wódce
tak naprawdę gorzała byłaby tutaj bardziej pożądana nawet z gwinta ale wtedy włączyłby mi się szwendak

mam w dupie to na co mam ochotę zresztą zupełnie nie wiem co by mnie teraz zainteresowało
czuję się szczęśliwy jak świnia w gnoju 2)
być może kiedyś zrozumiem każdy wypierdek zielonej herbaty powiem że wszystko kaman ale jestem tutaj

standardowo nie mam pełnych przekonań bo wszyscy odjechali i nikt do mnie nie zbliża się nikt o nic nie pyta
to chyba wakacje chociaż capi to bzdurą jak obrzygany neoliberalizm po melanżu z kebabem w glanach
zjawiłem się nie w porę ale jakie to w sumie ma znaczenie chyba tylko takie jak autobus linii 131 w Olsztynie 3)

te najszczersze otwarcia sklepów na które spóźniam się dzień po dniu
ta paczka papierosów Davidoff Classic ciągle otwierana i nigdy nie otwarta
to niedojedzone burrito w barze udającym meksykański

każdy mój wyczyn jest małą intymną puszką na śmieci firmy Campbell Andy'ego Warhola
w następnej kolejności to się kończy nieomylnym rozwodem z otłuszczonymi natręctwami
ulicy 1 Maja czy tamtejszej kamienicy z wykuszem gdzie niegdyś elektryczne pociągi szukały powrotu

trzeba zwyczajnie być w tym błocie najlepiej w dziurawych skarpetkach wraz z egzemą i chorobą psychiczną
i nie przyjeżdżać pod wpływem nagłego ataku bólu głowy do byle jakiego Wąbrzeźna
tak jakbym nie czekał nie jadł nie czytał nie dokarmiał kota nie prasował koszul

wierzę czysto teoretycznie że w wagonie pierwszej klasy będzie ciepło będzie wolny przedział i woda w WC
muszę koniecznie umyć ręce zarazy co prawda nie ma ale śmierdzą mi babską cipą a ja chcę czytać gazetę
którą i tak wyrzucę jednak muszę ocalić trochę poczytalności bez krochmalonej pościeli
płynu do higieny zażyłej oraz perfum z Biedronki bo szczę ciepłym moczem na te wszystkie magdalenki
"i zaczynam pytać się na nowo co to może być ów nieznany stan nie przynoszący żadnego logicznego wytłumaczenia" 4)
_________________________________________________
1) Stanisław Barańczak, "Tryptyk z betonu, zmęczenia i śniegu". Instytut Literacki, Paryż 1981.
2) oseph Heller, "Bóg wie". Tłum. Paweł Lipszyc. Wydawnictwo Phantom Press, Gdańsk 1996. Pierwsze wydanie w języku angielskim: Joseph Heller, "God Knows". Alfred Abraham Knop Incorporation, New York City 1984.
3) Linia autobusowa w Olsztynie, biegnąca z dzielnicy Pieczewo (ul. Wilczyńskiego) do Indykpolu (Indykpol Spółka Akcyjna w Olsztynie - Zalbkach, ul. Jesienna 3).
4) Valentin Louis Georges Eugène Marcel Proust, "W poszukiwaniu straconego czasu. T. 1. W stronę Swanna". Tłum. Tadeusz Boy - Żeleński. Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2000, s.47.
_______________________________________________
‎20 ‎marca ‎2020, ‏‎04:52:09


liczba komentarzy: 1 | punkty: 3 | szczegóły

Tomasz Lwowski

Tomasz Lwowski, 14 lipca 2021

Dobranoc

Życzę Ci dobrej nocy i słodkich snów,
Jak i również aby jutrzejszy dzień był bez kłopotów.
Wyśpij się porzadnie abyś miała siłę uśmiechać się promiennie,
Niech energia Cię wypełnia by twa uroda zachwycała niezmienie.
Tule Cię mocno oraz wysyłam ciepłe i pozytywne myśli,
Niech magiczna kraina radości i szczęścia Ci się przyśni.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 13 lipca 2021

Spis w kryzysie

Gdy gęstnieje atmosfera,
widać na przykładzie:
Kto Nowy Porządek wspiera,
mówiąc nam o Ładzie?
.
Gdy nie możesz zwalczyć złego -
musisz go polubić?
Broniąc przed nowym dawnego
łatwo się pogubić!
.
W czas pandemii nie ma chemii
uczuć i zachwytów.
Myśląc, że ludzie są ciemni,
nie uciszysz zgrzytów.
.
Trudno winić gospodarza,
gdy ci świat zagraża,
a kiedy się przepoczwarza -
na wszystko uważać.
.
Po owocach rozpoznacie,
co należy cenić
i czy słusznie popieracie
pustkę swej kieszeni?
.
Zbyt długo obiecywano:
"Czekaj tatka latka!"
Bitą pianą maskowano
brak troski o dziadkach.
.
Trwa wojna eugeniczna
"odchudznia" Ziemi.
Silna Grupa demoniczna
sięga do korzeni.
.
Doczekamy odporności
niezbędnej w kryzysie,
gdy Nadzieja dla Ludzkości
zrodzi się przy spisie.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Arsis

Arsis, 13 lipca 2021

Pozostałości

Jaskrawe słońce oślepia i pali… Ocean błękitu nade mną… Źdźbła wysokich traw omiatają
ciało…

Zachwaszczone drogi, aleje… — wijące się donikąd ścieżki…

Jesteś… — nie ma cię…

Przepadłaś na skraju ciszy i zapomnienia…
Gorący wiatr
wykruszył twoje blade usta…

Wypalił oczy…

Wokół — drewniane domy
bez okien i drzwi…
… kryte słomą strzechy…

Zardzewiałe koła, obręcze…
Stosy cegieł, kamieni… — opiłków żelaza…

… wypalony piec…
Podkowy,
pręty…
… ostrza kos…

Rozsypane w pył —
artefakty
— przeszłego czasu …

Snują się bez celu zagubione widma obojętnych za życia ludzi, lecz — widziane tylko —
przeze mnie…

Krople potu
na czole…
… upalny dzień lipca…

W powietrzu — kołujące chmary owadów…

… stroją swoje skrzypce ukryte po kątach świerszcze…

(Włodzimierz Zastawniak, 2021-07-13)

***

https://www.youtube.com/watch?v=Fnl28YLElaI


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 12 lipca 2021

kiedyś

wezmę się w garść
by napisać wiersz

pójdę dalej o krok
by napocząć nowy rok

nie wychodzę z ram
w głowie mam dom

narodzę się na nowo
tylko bądź mą królową

urodzisz mi szczęście
bym mógł kochać bardziej

odejść z podniesioną głową
z flagą nieopuszczoną do połowy


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Istar

Istar, 12 lipca 2021

...

Ostatni wiersz chłonie wilgoć. Postarza.
Nie ma dźwięków, zapachu. Nie ma.
Wyobraża się i ucieleśnia. Dotyka.
Jest w nim chwila obłędu. Poniewiera.
Z odkryć smakuje jak coś pierwszego.

Mijam dom, pusty tramwaj,
w parku zatrzymuje mnie tęsknota.
Węszę jak pies za człowiekiem,
jak dziewczynka za zapałkami.
Łamie mnie ta cisza.
Czy można tak wybrzmieć
rozbić i nikogo nie skaleczyć.
Już jesień. Zawsze była.


liczba komentarzy: 1 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 12 lipca 2021

Szkło bolesne

Dzieciom nie zaszkodzi!
Dorosłym da przebieg łagodny.
Społeczeństwo odmłodzi,
na pochówek godny.
.
Bank zakupi złoto
na czarną godzinę.
Na przekór kłopotom
odciąży rodzinę.
.
Przyrost naturalny
wypełni ubytek,
a wiek senioralny
to już jest przeżytek!
.
Garb i obciążenie
państwa i budżetu!
Wiele ma szczepienie
zalet i konkretów!
.
Po pierwsze - nie szkodzi!
Po drugie - pomaga!
Wzbudza świata podziw
Polaków odwaga!
.
Trwa nieustępliwy
bój na barykadzie
o przekaz prawdziwy:
Co wrażliwych kładzie?
.
Chyba nie ekranu
zimne szkło bolesne?
Okruch - życie Panów...
przyszłe... nie doczesne!


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły


  10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1