Zmiana sposobu prezentacji
Czy można być prorokiem w własnej sprawie?
Jeśli tak, to jutro się nie spotkamy?
Czym więc takie jest proroctwo?
Nadzieją czy wyrokiem?
podaję numer zgłoszenia: TT0005441103
gdy czas bogów nadchodzi oni ziewają,
kawę z cukrem leniwie mieszają,
pod nosem coś marudzą,
chyba się nudzą?
Bogowie umierają, chwałą swą upici
i nawet nie szlochają gdy niektórzy z nich zabici
wiara w siebie tak wielką jest wiarą
ale tylko dzięki wierze ludu nieśmiertelni się stają
cywilizacja bogów dziś zasypia nieświadoma walki
dalej na Olimpie opowiadając z przeszłości bajki,
gdzie w chwalebnej mocy świat budują,
dziś miliony protestują
Walkirie siedzą na szczycie świata
znudzone, ziewają gdy bohater nie wraca,
nie ma bohaterów są politycy i niewinnie zabici
grunt że Ci pierwsi syci.
Wagner cieszę melodią otwiera
tak cywilizacja bogów umiera
dziś stoję na wieży ciśnień
intelektem nikt nie błyśnie,
mięsnie szarpią skurcze
dzisiaj myśli tylko twórcze
ludzi mnie nie znają
mówiąc cześć sprawy sobie nie zdaja
kogo mijają na ulicy
biedni pokutnicy
i choć śpię z pod poduszką bonią
nie ma to nic wspólnego z paranoją
gdybyś wiedział to co wiem
palił byś światło nawet dniem
nóż na szyj, broń w bagażniku
przeżycia szansa zwiększana na mnożniku
taka praca, taka wiedza, tajemny kwadrat
bezpieczny jak wojenny Bagdad
normalny, a tajemnice w czaszce
zwykła praca? ta, całe życie w masce
(...)
--- cały tekst ---
próbuję pojąć niepojęte słowa,
dziś tak często powtarzane,
że stały się pospolite.
potrafimy je wypowiadać,
zapisać, powiedzieć co znaczą,
ale nie potrafimy zrozumieć
biegniesz do telefonu, mając go w kieszeni…
piszesz listy w laptopie
piszesz, czy rzeźbisz?
stary gramofon skrzypi na krześle
szklanka ognistej substancji koi zmysły.
świat biegnie, świat stoi - świata nie pojmuje.
mamią mnie obrazy, chaos rozmowy.
wolność wiąrze mi ręce, zamyka usta,
wolności uczyniłaś mnie więźniem
w ułamku sekundy dostaję informację
a przez lata nie dostaje prawdziwego uczucia,
nie pozwalam sobie dać uczucia...
(...)
--- cały tekst ---
Głośna zieleń wzywa śpiewem
Nie nazywając gwiazd dryfuje
Otaczają mnie pomarańcze
Szepcze do ucha czas
Boisz się mojego ciała
Szklane słychać stukot
Leniwy zapach pożądania
Mentalny wstaje król
Rzeczywistość odłamków lśni deszczem,
Światło tańczy z krwią
Zatrzymana w czasie fala
Grzmotem rozrywa tą scenę
Ręce, nogi słomki kolorowe
Tańczą ponad głowami
Tylko ja i tylko ty
Dzierżymy sekret chwili
Mówiące dłonie, milczące usta
Skrzypiec płaczliwy śpiew
Zapach słońca, siana lepki smak
(...)
--- cały tekst ---
wyciągam z plecaka to co mi zostało
przeładowuję broń
innej drogi to Państwo mi nie dało
ale na pewno nie wyceluje w swoja skroń
słuchawki na uszach, i rock and roll
dwa magazynki w kamizelce schowane
a wszystko w systemie molle
spokojnie, to jest zaplanowane
boczniak przy udzie czeka w pogotowiu
mp5 na bungee czeka w przeładowane
nie myślę teraz o swoim zdrowiu
bo wszystko mam zaplanowane
swawolny po lewicy i na prawicy swawolny
wszyscy nisko i szybko do przodu
uczynimy ten kraj znowu wolny
koniec politycznego pochodu
trzask bezpieczników i zamków symfonia
trzęsą się ochroniarze i politycy płaczą
(...)
--- cały tekst ---
Wierzysz w Boga?
Jedząc pomarańcze patrzysz w lustro
Jutro możesz być klientem patologa
Lub jeść śniadanie w bistro
Patrzysz przez lunetę, krzyża jesteś wyznawcą
Ze spokojnym oddechem, liczysz powoli
Lecz teologii nie jesteś znawcą
Strzał - twojej ekipie żyć pozwoli
W tej właśnie chwili, czas płynie powoli
Widzisz jego oczy, obrączkę i uśmiech na twarzy
On prosi boga by żyć, Ty wierzysz, że trafić pozwoli
Którego z was modła się wydarzy?
Dziecka twarz, śmiech i radość nieskończona
Ufność, że nie skrzywdzisz, że obronisz, że kochasz
Ja żyje, ty umierasz, bitwa jest stoczona
Albo strzelasz, albo się cofasz
Gdy w fotelu prze telewizorem pijesz kolejne piwo
Ziewając przed kaszą na ekranie
Zło w świecie zbiera obwite żniwo
(...)
--- cały tekst ---
