poezja

poezja
sam53

sam53, 12 czerwca 2021

z rozważań po wewnętrznej

tamtego wieczoru po obejrzeniu serialu
patrzyła w lustro
przyglądała się sobie dłuższą chwilę
tak jakby po drugiej stronie zmarszczki same ginęły w przestrzeni
zmęczenie rozpływało się w świetle żarówki
a myśli wolniej wracały do rzeczywistości
wyobraźnia upominała się o szczyptę komfortu

obraz w lustrze próbował na wszelkie sposoby rozkwitnąć w uśmiechu
wykrzywiając usta oblizała się
lekko spierzchnięte wargi przypomniały jej
że jest kobietą pełną uczuć i emocji
z dojrzałością z którą szła pod rękę
do sypialni
z nadzieją której poddawała się mimowolnie

tamtej nocy nawet sen nie przyszedł


liczba komentarzy: 3 | punkty: 4 | szczegóły

Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 12 czerwca 2021

Wielki potencjał chemiczny listów

Przyznaje się do winy
Pisałem
Czasem nawet wysyłałem
I wiedziałem co czynię

Wzburzony spokój okiem chłodnym
Odczytuje akta
Stenogramy
Czasem prastare
Liczy wbite w wieczność
Szpile

Pod wpływem każdego z listów
Świat reaguje
Zmienia się
Przybliża do wszystkich swoich granic
Zaczyn letargu opóźnia wiązanie
Wokół gardeł
Kokardek Moebiusa

Dusze niespokojne
Które podważały każde tu i teraz
Ale z tamtej strony

Zbiera się wielka fala
Odpowiedzi
Zawady urojonych

Wytrąca się cisza
Nieznanego dotąd stanu skupienia

Stałem sie współprzyczyną
Fragmentarycznych sum i wybrakowanych
Nieskończoności
Czekania rozważań i obaw
Lub po prostu czucia
Grania na nad-strunach

Werdykt jednogłośny jednomyślny
Jednorazowy w skali życia
Bezlitosny
Z braku okoliczności łagodzących

Winny
Skazany na wieczne pisanie bez powtórzeń
Skazany na wieczne pisanie bez powtórzeń
Skazany na wieczne pisanie bez powtórzeń
Skazany na wieczne pisanie bez powtórzeń


liczba komentarzy: 1 | punkty: 3 | szczegóły

Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 12 czerwca 2021

Za moon durem pan NY ze sznurem

Ta wojna okazała się
Wojną wibracji
Po prostu

Konglomerat fal stojących
Kontra stronnictwo
Przekraczania prędkości światła

Według nowych wytycznych
Ścierać się będą
Weganie
W proch
Więc mięso armatnie będzie
Nieszturchane
Zepsuje się

"i przeciwko komu wzniesiecie karabiny
Myśliwi myśli?" - pytasz
"przeciwko czemu - i czemu przeciwko?"

Huczne celebracje rytuałów
Okołopowrotów
Z salwą honorową w tle
To tylko zbiorowa halucynacja
Przekraczania bariery dźwięku

Ustawienia fabryczne
Przywróciły trafianie w próżnię
Ogłaszając mobilizację
Wszystkich
Decybeli


liczba komentarzy: 3 | punkty: 3 | szczegóły

Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 12 czerwca 2021

Szczególna teoria eteru

Naświetlasz mnie ciszą słów
Wszystkich swoich wierszy
Z każdej strony
W którą dotąd się nie zwróciłem

Głaszczą mnie one
Czasem całymi frazami
Literami
Odciskają brak interpunkcji
Na mojej twarzy

To wszystko - w błogości
Pcha mnie ku skraju
Ku krawędzi
Świata nad-znaczeń

Napisz coś jeszcze
A spadnę
Echem
Falą
Kryształem
W najbliższe wczoraj


liczba komentarzy: 4 | punkty: 3 | szczegóły

Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 12 czerwca 2021

List do Aśki

Potrząsnęłaś rezonansem Schumana
I jest konsternacja
Bo nauka do dziś
Nie wie co powiedzieć

To był taki nie wprost
Dowód na to że ziemia
Jest pusta w środku

Dźwięczysz pod powiekami -
Chodź, pokażę Ci komu

Miałem sen że ten list piszę siedząc obok
Głupio nieśmiałe to uczucie
Gdy patrzyłaś jak piszę każdą literę
Potem mnie odprowadzałaś na pocztę
Nie odstąpiłaś póki list do skrzynki nie wpadł

Chodź, podejdź bliżej
Patrz mi w oczy
A ja będę liczył okna
Nawet jeśli doliczę do trzech tylko
I się pogubię
To nie będzie już czym ukryć faktu
Że nie zsynchronizowaliśmy zegarków

Tyle pięknych akcji zawiniętych w żagle
I wyniesionych w rulonie jak dywan

Teraz to Ty wichrami ostrzysz miecze
A my wciąż zamiatamy ulice
W tym nieznośnym czekaniu

Życie jak huśtawka
Patrzymy w niebo a chodzimy po ziemi
Która po części dzięki Tobie
Może nie jest aż taka pusta
Jakby się zdawać mogło

Wiem że jesteś zajęta
W dyspozytorni burz i sztormów
Ale w przerwie na epoki lodowcowe
Zajrzyj czasem do niej
I opowiedz jej o tym Schumanie


liczba komentarzy: 2 | punkty: 3 | szczegóły

Towarzysz ze strefy Ciszy

Towarzysz ze strefy Ciszy, 12 czerwca 2021

Rozmowa koczownika z wikingami

Snuję zamglonymi oczyma
{chłopaku - ty nie wiesz co to mgła - śmieją się wikingowie}
Opowieści
O wyższych niż świat drzewach
O dłuższych niż życie drogach

Burzę na chwilę komfort tutejszych
Pornoli w przerwie na ostrzenie zmysłów

Na chwilę zastygają
Jak stop klatka
Z otwartymi ustami

Dusza bezkresnych kontynentów
Wyspy świata
Tnie na plastry
Zębami kaukaskich szczytów
Garby mchu wrzosów i paproci
-to mają być góry?! — krzyczy przez
Płytki sen

Choćbym stał się klifem
Który wściekłe sztormy przygarną
Przy każdym odpływie - ziemia wygrywa!
Wołam
Muszle z dna mi huczą
O butelkach z listami
O brązowych działach galeonów
O wiecznym czekaniu na Mesjasza

Dźwięczę niezrozumiałym przytupem
Pradawnych języków
Tonacją mordoru
Chrzęstem zrywanych korzeni
Który wiatr wyśmiewa na cztery strony

A jednak - rzucam oskarżycielsko
Na ten kawałek skały - mówicie "dom"

A jednak - odpowiada echem pieśń syren
W rytmie fal co jak serce mocne
A jednak - odpowiadają wikingowie
Ze swych długich jak ocean milczenia łodzi
A jednak - Hrungnirze kamiennogłowy
Twoje życie
W trzech czwartych
Z wody


liczba komentarzy: 2 | punkty: 4 | szczegóły

Arsis

Arsis, 11 czerwca 2021

Introversion III: … znak krzyża

Wciąż się przepoczwarzam…

… przekształcam…

Przemieniam
w coś
— albo nic…

Podmuchy wiatru targają nerwowo okiennymi skrzydłami… Szeleszczą liśćmi drzewa…

Zamknięty w trzęsącym się domu, będący jego częścią w każdym fragmencie,
rozdrapuję tynk do krwi…

… spod połamanych paznokci —
wypadają
— drobinki piasku…

Przykładam ucho do zimnej powierzchni… W splątanych rurach bulgoczące
jęki,
pobekiwania…

Falują zakurzone pajęczyny…

Obijam się
o ściany…

Upadam…

… podnoszę się…

Z każdym moim napięciem mięśni — nasila się łomotanie w drzwi, szarpanie za klamkę…

Ktoś, widać, próbuje przebić powłokę mojego unicestwienia…

Bez skutku…

Powiedz, jak ci na imię…

Alicja?
Jewgienija?

Nasłuchuję, lecz nic…

Rozsadza moją czaszkę piskliwy szum śmiertelnej gorączki…

Wiem, że jesteś obok… Milczysz… Wpatruję się w twoje blade usta…

Kiedy się do ciebie zbliżam,
pot spływa z moich skroni…

… kapie na twoją siną skórę…

Moje ramiona
obejmują próżnię…

Jak ci na imię, powiedz…

Kiedy padam na kolana,
kładziesz mi na ustach palec…

… kreślisz na czole — znak krzyża…

(Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-11)

***

https://www.youtube.com/watch?v=sGaTPaVpbcA


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Arsis

Arsis, 10 czerwca 2021

Introversion II: … w kołyskę swoich dłoni

Kolejna noc… Patrzę w wyłączony ekran telewizora. Odbija się w nim upudrowana maska
płaczącego klauna…

Dotykam palcami
twarzy…

… ściskam, rozdrapuję do krwi…

Próbuję zerwać z siebie tę ohydę, wyszarpać z fragmentami mięsa,
broczących naczyń…

Padam na kolana.

… na dębowych klepkach ogromnieje czerwona plama… dotyka już cokołu szafy…

Ktoś szarpie
nerwowo
za klamkę…

… łomocze w drzwi…

Przestało,
lecz
wciąż…

… nasłuchuję…

Rozchodzi się stukot obcasów…
Nie, to podmuchy wiatru,
histeryczny gwizd przeciągu…

Tańczę, tańczę w błogim opętaniu…

Tańczę,
tańczę…

… tańczę…



Spójrz na mnie!
Powiedz,
co widzisz?

Nic?

Masz rację,
bowiem
— podążam w niebyt…

O dziwo, potrafię zmieniać strukturę cielesności, choć nie wiem, na czym to polega…

Wiję się
w sobie…

… pełzam…

Ściąga mnie bezdenna otchłań czasu, rezonując straszliwą grawitacją
czarnej dziury…

Zaglądam w siebie odwróconymi oczami,
wypychając na zewnątrz ostrą biel gałek,
kiedy przekraczam w epileptycznych drgawkach bramy wilgotnej biogenezy…

Spójrz na mnie…
…, bowiem, nikt tak nie patrzy, jak ty…

Twój wzrok
mnie
dosładza…

… przebija i pali…

Niszczy eksplozją Supernowej.

Nie mam już łez.

Z oczodołów wysypują się
— spopielone ziarenka piasku…

… zbieram je w kołyskę swoich dłoni…

(Włodzimierz Zastawniak, 2021-06-10)

***

https://www.youtube.com/watch?v=72ecp5R7tVE


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Wiadomsky

Wiadomsky, 10 czerwca 2021

Latawce

dzieciństwo trwa
tak długo jak
dupa się mieści w huśtawce
choć czasem zostaje jedynie
na samej linie
smutno kołysać się z wiatrem
gdy życie znów
zrobi nam z marzeń latawce


liczba komentarzy: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 10 czerwca 2021

Déjà vu

Stratedzy zachodzą w głowę,
a media podnoszą krzyk.
Prowokacje przedwrześniowe
to najgorszych prognoz styk!
.
Trwa rozbicie dzielnicowe,
choć rząd zaostarzenia zniósł.
Tworzą antypolską zmowę
Unia, Niemiec, Czech i Rus.
.
Podzielono na połowę
szczepionych i nieszczepionych.,
a ataki wirusowe
dręczą polityków żony!
.
To szyja obraca głowę,
uwagą na obie strony.
Nagłe zwroty są niezdrowe!
Przez to Ład jest zagrożony!
.
Krzywe lustra... krzywe koła...
Polityczne déjà vu?
Czy PiS się utrzymać zdoła?
Czy to wszystko nam się śni???


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły


  10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1