Rozmowa koczownika z wikingami

Snuję zamglonymi oczyma
{chłopaku - ty nie wiesz co to mgła - śmieją się wikingowie}
Opowieści
O wyższych niż świat drzewach
O dłuższych niż życie drogach

Burzę na chwilę komfort tutejszych
Pornoli w przerwie na ostrzenie zmysłów

Na chwilę zastygają
Jak stop klatka
Z otwartymi ustami

Dusza bezkresnych kontynentów
Wyspy świata
Tnie na plastry
Zębami kaukaskich szczytów
Garby mchu wrzosów i paproci
-to mają być góry?! — krzyczy przez
Płytki sen

Choćbym stał się klifem
Który wściekłe sztormy przygarną
Przy każdym odpływie - ziemia wygrywa!
Wołam
Muszle z dna mi huczą
O butelkach z listami
O brązowych działach galeonów
O wiecznym czekaniu na Mesjasza

Dźwięczę niezrozumiałym przytupem
Pradawnych języków
Tonacją mordoru
Chrzęstem zrywanych korzeni
Który wiatr wyśmiewa na cztery strony

A jednak - rzucam oskarżycielsko
Na ten kawałek skały - mówicie "dom"

A jednak - odpowiada echem pieśń syren
W rytmie fal co jak serce mocne
A jednak - odpowiadają wikingowie
Ze swych długich jak ocean milczenia łodzi
A jednak - Hrungnirze kamiennogłowy
Twoje życie
W trzech czwartych
Z wody

jeśli tylko
12 czerwca 2021 o 10:24

a czemu wszystko z dużych.. celowo?..

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
12 czerwca 2021 o 23:34

tak ze mnie protokol pisania czasem zakpi jak wrzucam- domyslnie wersy z wielkiej sam ustawia - i jeszcze tego nie umiem zmienic :/

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się