
Arsis, 28 października 2021
Powiedz mi, dlaczego wieczna noc otula chłodem skostniałe ciała…
Dlaczego wciąż…
Milczysz…
… opuszczasz wzrok rozpływając się
w dziwnej substancji czasu…
Jeszcze przed chwilą trzymałem w ramionach blask księżyca…
… jeszcze -
przed
chwilą…
… odbity od stojącego lustra…
Firanka wybrzusza się,
niczym biały żagiel
oceanicznego statku
― nagłym szlochem sinego mroku…
Otchłań
nocy
― spowija ciszę…
… szelest cienistych liści
na ścianie,
westchnienia…
… przytłumione głosy, gdzieś spoza zamglonych kurtyn przeszłych epok…
Dobiegają..
… dobiegają…
Jewgienijo…
U ciebie ―
już
świta…
… dnieje…
Idziesz pustymi ulicami
szarego poranka
w podmuchach wilgotnej jesieni…
… wzdychasz…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-10-28)
***
https://www.youtube.com/watch?v=nbaiVKhd7EE
Marek Gajowniczek, 28 października 2021
Imperium kontratakuje
Na oślep i chaotycznie.
Demoludy demoluje,
Goraczkując pandemicznie.
Socjalizm wspiera bogactwo.
Kapitalizm biedę dusi.
Zaakceptować łajdactwo,
chcesz, czy nie chcesz -
w końcu musisz!
.
Wirtualna moc pieniądza
Z siłą grawitacji długu
Groźbą katastrofy grzmiąca
Zza Białowieży i Bugu,
Wszelką myśl paraliżuje
O skutecznym rad sposobie.
Imperium kontratakuje.
Śladu nie będzie po Tobie!
Żadnego... i węglowego!
.
Przeszłość jest kosmicznym śmieciem!
Drzwi Tysiąclecia Trzeciego
Uchylamy w Innym Świecie!
Janusz Józef Adamczyk, 27 października 2021
czy na pewno
z żebra Adama stworzył Ją?
to tak jakby z wody
wyjąć ogień
odebrać Jej duszę
bez której nie byłoby Niepokalanego Poczęcia
Zmartwychwstania i Omegi
Jej dusza jest ogniem
przy którym można się ogrzać
w którym można spłonąć
który można rozniecić
i jest pięknem
którego brakuje materii- glinie
czyżby więc ze swojego Ducha
stworzył Ją
pewnie tak
skoro miażdży głowę węża
a życie czyni niepowtarzalnym
Janusz Józef Adamczyk
Misiek, 27 października 2021
Byłem wolny
i beztroski jak konik polny
myślałem że wolność
na zawsze będzie trwać
dlatego naiwny za młodu
tak bardzo pragnąłem biec
bez picia i bez jedzenia
byle nie w miejscu stać
chciałem dobiec na koniec świata
w nieskończonych moich snach
a kiedy nadszedł
czas niewoli
poraniony i pokaleczony
prawie cudem ocalony
z uczuciem serca wielkiego głodu
znów stałem się wolny
ale już nie tak beztroski
nawet anioł
bez skrzydeł nie lata
pokonałem wszechobecny strach
dzisiaj
pozostały pytania bez odpowiedzi
pokryte siwym kurzem
co jeszcze mam rzec
nie wiem co mnie jeszcze czeka
nie jestem wróżem
nie pieką rany wygojone
tylko czasem jeszcze zaboli
mój los
zwyczajnego człowieka
sam53, 27 października 2021
czasami przychodzi taki moment
że gotowi jesteśmy chwycić kogoś za rękę
zaprowadzić w zaciszne miejsce
i opowiedzieć swoją historię
czy dziś starczy mi sił na ekshibicjonizm myśli i wspomnień
czy akurat ta chwila to pora na uzewnętrznienie się
a ty człowieku
tak ty
jesteś skłonny dłużej niż 10 minut słuchać tego za przeproszeniem pierdo...
a może trzeba jak dziecku
najpierw zrobić lewatywę z kilku bajek
nim właściwy temat zajmie nas bez reszty
by to co leży na wątrobie otłuszczonej czy już martwej
stało się zaraz historią
nawet dla tych po tak zwanej drugiej stronie
może się gość jeden z drugim zaśmieje
choć ani im a tym bardziej nam nie do śmiechu
No cóż teraz umierają tylko niezaszczepieni
chorują zdrowi
a przez granice przechodzą same duchy
inni - w domyśle my - biegają między cmentarzami z kwiatami
palą bliskim i dalszym zmarłym świeczki
niektórzy już ubierają choinki w metafory
owijają się szczelnie babim latem
i idą spać w pierwsze lepsze wiersze
czego i wam życzy
zakatarzony autor
posuń się Kaśka!
Mada44, 27 października 2021
Przyjdzie ten dzień, ta chwila,
Kiedy rozłąka nie będzie dzielić.
Tęsknota zniknie, połączy los.
Jedna myśl będzie tkwić w głowach.
Już zawsze razem.
Mada44, 27 października 2021
Wspomnienia okrutne pragnę zostawić,
Gdzieś hen daleko za sobą.
Zgubić na zawsze, by już nigdy
Nie odnalazły drogi do mnie.
Iść do przodu,
Bez balastu cierpienia,
Odnaleźć świat miłości.
Gdzie człowiek dla człowieka
Wsparciem jest.
Nie podłym atakiem.
Mada44, 27 października 2021
Łzy z bezmocy zrodzone
W ciszy spływają po policzkach.
W krzyku rozpaczy głos ginie w gardle.
Oczy zamknięte nie chcą widzieć.
Kulę się w swoich ramionach,
Myśląc, że schowam się,
Że zło nie zobaczy mnie.
Pragnę zniknąć,
Nic nie czuć.
Nic to nie daje.
Nie czując bólu,
Nie czuję radości.
To żadne rozwiązanie.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
26 stycznia 2026
wiesiek
26 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
violetta
25 stycznia 2026
Przędąc słowem
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta