26 september 2012
26 september 2012, wednesday ( pucel )
Na początku życie było w jednym kawałku. Wszystko spójne i trwałe. Nowe elementy błyskawicznie wskakiwały na swoje miejsce, oczywiste, jak słońce na niebie. Pasowały. Przeciez dodawali je rodzice. Potem pojawiło oczekiwanie. Oddalało kawałek od kolejnego kawałka. A wreszcie spajało je mocno. Choć wiedziałam - czas. Później doszedł wybór. Trudniej. Bo jeśli kolorem to nie kształtem. Dopasować. Dopełnić. Albo przyciąć. Albo.. ale czy będzie w następnej dostawie? A teraz bywa jak rozsypane odłamki szkła. Na pewno są moje, wszystkie. Tak często boję się chwycić je w palce. Na ostrzu zalśni tęcza lub kropla krwi.. byle nie szarość.
19 february 2026
wiesiek
17 february 2026
wiesiek
17 february 2026
jeśli tylko
16 february 2026
wiesiek
16 february 2026
Jaga
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga
13 february 2026
wiesiek
12 february 2026
Jaga
11 february 2026
wiesiek