|
| |
|
ALL WORKS
Diary (645) Photography (1789) Graphics (1)
Postcards (357) Handmade (197) About me Friends (80) | |
Było sobie biuro. Sobie, a raczej swojemu właścicielowi, panu, księciu, najemcy... użytkownikowi. Użytkownik zaprosił do biura fotel. Bo mu się spodobał. Lubił w nim... z nim spędzać czas, dotykać opuszkami gładkich poręczy. A fotel szeptał mu opowieści. Może nawet przekomarzali się ze sobą, dotykając, dopasowując czy poskrzypując. Użytkownik potrafił też spędzać w fotelu czas po godzinach. Fotel cenił sobie te wspólne chwile. Wiedział, że biuro nie jest całym światem. Ani całym czasem. Ale nie przeszkadzało mu to, bo miał swoje myśli i sprawki. A ponadto wierzył w swoją atrakcyjność i możliwość dostosowania, która się sprawdzała. W dbałość o tę relację. Pewnego dnia użytkownik wyszedł. W progu nie obejrzał się nawet, jakby miał wrócić za godzinę czy dzień. Nawet nie musnął poręczy. Nie, nie zamknął drzwi. Tylko już nie przyszedł. Fotel powoli dostrzegł, że mimo wszystko był dla niego tylko meblem biurowym. Czas biura się skończył. I automatycznie fotelowi nie należało się ani słowo ani muśnięcie. Nie był już fotelem. Stał się starym ceratowym krzesłem. Niewartym nawet pożegnania. Bo kogo interesują opowieści ceratowego krzesła..
Fotel nie powinnien tak o sobie myslec. Niewarty jest użytkownik! Usciski :)
report
Posze to "nn" wybaczyc. Chyba syczec chcialam :)
report
:))
report
Zużyty mebel to połowa ludzkości ;)
report
To nie kwestia zużycia.. Tylko postrzegania..
report
tylko, że niepotrzebne, bądź niepraktyczne, nieprzydatne, czy stare, jest postrzegane jako zużyte... stąd już blisko do ludzkości...
report
Studium najoczywistszej martwej natury.
report
jak golonka..
report
Na ceratowych stołach dobrze jest
report