23 november 2014

poetry

Piotr Syn Michała
Piotr Syn Michała

zima

rozjeżdżona na sankach
i butach po starszym bracie
 
skrzypiący śnieg pod nogami
o piątej rano w drodze na roraty
 
ciepło autobusu i wyżyny odwagi
-przejechać dwa przystanki na zużytym bilecie
 
w przerwach kolejny odcinek macgiver`a
kawałek domowej pizzy w sobotni wieczór
 
i dalej slalomem aż do przemokniętych spodni
sztywnych nogawek mokrych od wrażeń
szalików i czapek
 
na końcu  dom
łagodny oddech przed zasypianiem
prawdziwe sny w kolorze białym

jeśli tylko
23 november 2014 at 17:03

sympatyczne, przywodzi wspomnienia, (ale ja oglądałam MacGyvera ;)))

report

Piotr Syn Michała
23 november 2014 at 19:21

no tak - literuwka ;)

report

Teresa
29 november 2014 at 08:14

Powrót w to co było bezpieczne, dobry czas.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register