Zmiana sposobu prezentacji

16 december 2015

poetry

Teresa
Teresa

Przechodzenie

Na sali skurczone, zmęczone twarze
wciśnięte w tło  poduszek.
Nic je nie obchodzi, zdobywanie za [szczytów]
(ktoś się już wyżej wspina),
mają już za sobą
konwenanse, cukierkowe słowa
 codzienny cyrk.
Chociaż nie są haute couture
 szukam w nich ciepłych barw
odcieni światła w zagłębieniach zmarszczek.
Czasami rozjaśnia je błysk :
cieplej wypowiedziane słowa,
ptak stukający w szybę,
odgarnięty włos z czoła,
periodycznie powtarzany film.
 Czas zabrał im wszystko
pozostał szary dzień
i nadzieja , że szybko się skończy.

27 october 2015

poetry

Teresa
Teresa

I tu i tam

A ty się miły tak nie frasuj
i nie zacieraj nerwowo rąk,
twe bystre oczy po kątach patrzą-
nie przyjdę ,
nie będę jako  tło
bezbarwne stała  wśród kolorów.
 Nie włożę dla ciebie sukni niebieskiej
i szpilek koloru bordo,
słowa cichego nie wypowiem, 
łzy  skąpej nie uronię.
 
Sernik zjem sama
kawy nie zrobię pomarańczowej.
Książkę przeczytam o wariatkach,
poczuję lekki zawrót głowy, a gdy
 zapuka tęsknota - zrobi się smutno,
 gryźć palce będę do bólu
 przywoływać mgliste wspomnienia .
A potem wezmę głęboki oddech
by zmierzyć się z życiem samotnie.


6 october 2015

prose

Teresa
Teresa

Telefon

Telefon
Obudziłeś się zlany potem.
Zło- jest takie czarne i zimne
jak otchłań, w którą wpadłeś.
Powroty są zawsze dotkliwie bolesne.
Los owinął cię kolczastym drutem,
z trudem łapiesz oddech,
poduszka mokra od potu i łez
potęguje uczucie chłodu, wyobcowania.
Krótka projekcja wspomnień;
znowu byłeś w zimnej , nieprzyjaznej toni
Sam- na dnie.
Ten sam strach, że za wcześnie,
nie teraz, przecież masz dom
i kogoś kogo kochasz.
Na skraju Jeldzina stoi stary dom,
Mama podaje piernik z choinki,
Pod łóżkiem turla się pomarańczowa piłka.
Obok domu  strzeliste drzewo,
Wspinałeś się na nie tyle razy
by ogarnąć z góry cały swój świat.
 
Codziennie modlisz się: do Boga, do ludzi.
Modlitwy, spowite gęstą chmurą obojętności,
nie docierają.
Jesteś domem, samotnym drzewem,
lecz nigdy bez nadziei,
tyle w tobie ciepła.
Chociaż nie potrafisz ruszać
i panować nad ciałem
nigdy się nie poddajesz,
a każdy dzień przybliża cię
 do wytyczonego celu.
Dzwoni telefon, od Ciebie
mój dozgonny przyjacielu!

23 february 2015

poetry

Teresa
Teresa

nic nie powiem

 
 
dziewczynka na rowerze
beztrosko wpatrzona w drogę
zza szyb oczy wypatrujące
wścibskie
 
bezczelny bękart
 
zabawne wstążki wplecione w czerń
warkoczy ocierają
ufność wyrytą na twarzy
twarde krawężniki torturują
mniej niż słowa
 
bezczelny bękart
 
popołudniowe letnie powietrze
duszne pachnące burzą
wciska się pomiędzy szprychy
dziewczynka śmiało pedałuje
nie oszczędza sił
jest zawsze pierwsza
(...)

--- full text ---

29 november 2014

photography

Teresa
Teresa

22 november 2014

poetry

Teresa
Teresa

***

noc zawładnęła niebem
przeciąga się leniwie w napęczniałym
lustrze księżyca
cienie chyłkiem przebiegają po ścianach
miauczą rozparzone koty
brzęczy w uszach trzask nadepniętej
gałęzi zwiniętej na ziemi w kłębek
samotna latarnia rozprasza mrok
włochate ciała nocnych motyli
uderzają o siebie
myląc latarnię z księżycem
cicha nieobecność
wkradła się do sypialni

14 november 2014

poetry

Teresa
Teresa

Stefania

Noc była czarniejsza od poprzednich
nie miała w sobie tajemnicy
miłosnych uniesień, za oknem
ciekawski księżyc oświetlał pokój,
salę ostatnich tchnień;
 
romantyzm został w książkach
gdzie wszystko przeminęło
z wiatrem lub zostało w wichrowych wzgórzach.
Ona miała w sobie stoicki spokój
marmurowego posągu
przypadkowo znajdującego się w łóżku,
tylko cień zawieruszonej ćmy zakłócał równowagę.
 
Miniona epoka wymalowała pogodne rysy
czas dał siłę do wybaczania.
Usta zaklejone ciszą już wszystko
powiedziały.

27 december 2013

poetry

Teresa
Teresa

Powroty II

Stara szuflada chowa sekrety-
stertę spłowiałych listów i fotografii. 

Na żółtym papierze nadjedzonym przez
czas, wyblakłe słowa zapewniają o miłości .
Z sepii spoglądają obce oczy, jakiś grymas
przekrzywionej twarzy.

 Jeszcze stary , rozbity zegar,
który zatrzymał się na szesnastej
kiedy ktoś pił czarną kawę
czytając tomik wierszy.

 Wśród rupieci filiżanka
taka w kolorze écru, w niej anioł
z odłamanym skrzydłem . 

Starej szuflady nie wolno
zbyt często otwierać
mogłaby się rozpaść.

26 november 2013

poetry

Teresa
Teresa

prawdziwe szczęście

siedzi wśród gołych ścian
zdartych z resztek złudzeń
dzierga na drutach kolejne dni
gdy spadnie oczko nadrabia
uśmiechem dla niego zachowała
spokój ukryty w kieszeni sukienki
jak kotka ociera się o spocone włosy
nauczyła go miauczeć
on spogląda niezmiennie
w kąt nienasycone oczy
wyłapują blaski dnia
resztki normalności
ona
kładzie ręce na brzegu
łóżka słaba może zbyt silna
niezdecydowana
otwiera okno by wydłużyć
chrapliwy oddech syna
opowiada bajki dzierga
opowiada dzień dobiega końca

 http://www.youtube.com/watch?v=FO5ovrAsO4A&list=RDKvL0tXRmQw4

22 november 2013

poetry

Teresa
Teresa

Bezsenność

Ktoś westchnął, dziewczyna z piętra
kochała pierwszy raz
aktor wygłaszał kolejną kwestię
o sublimacji erotyki śliniąc się
gdy jasne, krągłe piersi drżały.

 Na tynku tańczyły majaki
zwabione chybotliwym światełkiem
rozstawionych zniczy. 

Za oknem zwisały obojętne gwiazdy
po co  i tak skończą
świecić  zduszone oddechem
poranka.

 Łyk kawy, angielski zryw
list na stole on nie może
komplikacje są niewskazane
u bezmyślnie zakochanych.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register