już śmiertelnie
przesuwam meble z kąta w kąt
zmuszam się do zmartwychwstania
świeże ubrania o zapachu jaśminu
nie przybliżają cudu
życie nie przylega łagodnie do skóry
bolesną wysypkę uśmierzam
tabletkami antyalergicznymi
chciałbym mieć oczy kota
o siedmiu żywotach - jedynie węszę
i nie dosłyszę na lewe ucho
że od dawna coś jest nie tak
że proroctwa z ciepłych i jasnych dni
stały się bajkami
zima nabiera rozpędu
błogosławieni zmarznięci
albowiem mróz niszczy słabych
zmusza do walki - ocali ciało
wygłodniały ciepła
będę słuchał nowych opowieści
uwierzę w kolejne z przepowiedni
hm, okładki książek Krajewskiego jak widać nie nastrajają optymistycznie, czytać Rzeki Hadesu listopadem polskim - niemal odwaga:)
report
już dawno po Władcy Liczb :) a optymizm przyjdzie z mrozem ;)
report
chyba czekam na mróz, on powie prawdę..
report
zrobić sobie Sybir... ciekawy wiersz
report