wstrzymuję oddech pod wodą
- jesteś ty
obraz tym mocniejszy
im bardziej ciśnienie rozrywa płuca
dryfujesz bez imienia
- żywa
w odróżnieniu od wypchanych ptaków
które mimo że nazwane
pozostają w bezruchu
mamroczę ballady
uderzeniem palców po wodzie
wysyłam sygnały
przycumuj ciałem
odpraw wodne gusła
uwierzę we wszystko
byleby brakowało powietrza
bezdech na życzenie, taki wodny erotyk - pomysłowo :)
report
mocne słowa, bez trudu pobudzające wyobraźnię
report
dzięki za czytanie :)
report
Przyszłam tu w ślad za komentarzem na liście najnowszych komentów. Rozumiem ten tekst, jednak przy mnie wybrane do jego prototypowej rzeczywistości są raczej ogłuszające. Wiesz, wydaje się, że to, co w tragediach (własnych, innych, mniejsza, czyich) może naprawdę odbierać oddech, niemal śmiertelnie lub na śmierć, to to, że tak w większości z nich ból, śmierć, przerażenie bez granic, więc i bez opisu - podpełzają w ukryciu. Ten najbardziej widzialny finał (czyli to, co staje się najczęściej przedmiotem sensacji, wszelkich oficjałek, panegiryków, diatryb, ale i plot Pimpackiej spod ósemki - jednako) to już nic. To echa, brane za sedno. Najważniejsze - działo się przedtem.
report
P.s. Z tego, co zapisane, chyba mogę czytać w najspokojniejszej zgodzie z własnymi wyobrażeniami o pisaniu to: "mamroczę ballady / uderzeniem palców po wodzie /wysyłam sygnały".
report
"jednak przy mnie [*słowa] wybrane do jego prototypowej rzeczywistości są raczej ogłuszające".
report
issa, pisząc ten tekst, zupełnie nie myślałem o tych ogłuszających słowach. Dopiero po Twoim komencie, uświadomiłem sobie, że być może podświadomie nadałem temu taki wydźwięk. W rzeczywistości, mój zamysł był i jest totalnie w przeciwnym kierunku - chodzi o życie, ratunek, miłość i tym podobne. Najważniejsze - to co się wydarzy, bo coś musi się wydarzyć w innym razie, szkoda oddychać.
report
:) (przy mnie) "przeciwny kierunek", o jakim wspominasz, byłby wyraźniej tu: "- żywa / w odróżnieniu od wypchanych ptaków / które mimo że nazwane / pozostają w bezruchu // mamroczę ballady / uderzeniem palców po wodzie / wysyłam sygnały" niż gdzie indziej w przestrzeniach tekstu.
report
(tak swoją lub nieswoją, jak kto tam woli, drogą, to zacytowane o żywym wobec wypchanego, też może ujmować :)
report
znaczy, być ujmującym ;)
report
p.s. (ostatnia część wiersza może przywoływać obraz topielca, martwego ciała, obijającego się o brzeg; połączenie tego z Twoim "chodzi o życie, ratunek, miłość i tym podobne", gdy się o intencjach autora wie tyle, co nic - jest zadaniem dość, hm, powiedzmy, wyzywającym ;) Tak czy inaczej, rozumiem, zdaje się, przynajmniej mniej więcej jasno, o czym do mnie mówisz, Piotrze Synu Michała. Pozdrawiam
report
P.p.s https://www.youtube.com/watch?v=k0rVNQw1DQM
report
a ja odniosłam wrażenie, ze propagujesz szukanie mocnych wrażeń (przyjemności) w tym przypadku podduszając (się) pod wodą. No tak mi wyszło, nie poradzę. Na skojarzenia.
report
nie, ten rodzaj przyjemności jest mi obcy - chociaż tęsknota to jest jakaś forma sado-maso.
report
miłość niejedno ma imię :)
report