Belamonte
WSZYSTKIE PRACE Poezja (61) Proza (7) Dziennik (5) Fotografia (12)
O autorze Znajomi (2)

8 grudnia 2012

poezja

Belamonte
Belamonte

Ballada o kapciu

Jestem starym kapciem
O rozlazłych szwach
Co po polach biegał
I se fruwał w las

U zbiegu rzek i brzegu spojrzenia
Był najodważniejszym
Dzieckiem wszechpromienia

Pana nosił w sobie i na łóżku kładł
Sam posłusznie legnąc na podłodze
Czasu szmat

Nie zazdrościł samicom ani wielkim ulicom
Wieżą ciśnień i pluszowym misiem trochę chciał być
Oraz Bogiem
Lubiał pot i kurz i wilgotny stan
Z czasem się pojawiających plam

Nie bał się człowieka i z nim raźno szedł
Na spotkanie tęcz i gór i rzek
Bo w swej wyobraźni duszę w sobie miał
Najuczciwszą duszę jaką widział świat

Wyścielone marzeniami puste wnętrze kapcia
Niesie jego pana
Taka z chmurami, źdźbłem trawy i wiatrem Rozmowa
Przytulanka do dusz i pluszowych misiów

Skąd brał nadmiar życia tego nie wie nikt
Z jakiej rany na odwrocie dni
Rozszczelniły mu się szwy Przyszły ciężkie dni
Pana swego zwiódł na fałszywy próg

Ludzkie pot i łzy
Siostry bliskie Ci
Upodobniasz się
Tracisz zdrowy sen

Pan mię zostawił na brzegu morza
Rozgadał się kapeć Uciekinier Z Fabryki
Duszo mojej duszy
Za jakiś czas będę się napełniał deszczówką

Jedna perła na sto równowag
Jedna wieża ciśnień na sto wampirów z Pizy
Jeden nadmiar na sto wylanych dzbanów -
To Harmonia osiągana przez serce Zbawiciela

Nie zakupię i nie założę kapci nowych dwu
Poczekam...

Jestem Który Był
Jestem Który Będzie

Wyścielone marzeniami puste wnętrze kapcia
Niesie jego pana
Znów...

alt art
8 grudnia 2012 o 14:43

harmonia..

zgłoś

Belamonte
12 grudnia 2012 o 06:31

dzięki alt arcie, ty jeden przeczytałeś i skomentowałeś, ty jeden jeszcze dziś będziesz nagrodzony...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się