31 grudnia 2012

dziennik

nikojan
nikojan

Dylemat

Z komina ścieliły się nisko dymy
i wieczór obłapiał czerwonym niebem,
kiedy zacząłem białe rymy
tworzyć zawiłe. Dlaczego - nie wiem!
 
Grono Szanownych Trumlowiczów
zapewne zgodzi się z ową przemianą,
bowiem rym biały trudniej policzyć
i treści nadać formę udaną.
 
Gdy nie wypali i zhańbię się klęską,
poszukam w innym ładnym kolorze,
dobiorę odcienie, wygładzę chusteczką,
lecz jaki - nie wiem! Rym czarny może?
 
Ten jednak wystraszy serce moje
i nocą postawi na baczność przy ścianie.
Po co mi takie niepokoje? 
Czerwony! Dobrze spełni zadanie.
 
Chociaż bez przerwy ze mną się droczy,
a jego wyczyny smagają biczem,
mydlą na duszy i piaskiem w oczy!
Przegrywam bez atu, odchodzę z niczem.
 
Och, były czasy, gdy rym żelazny
prowadził drogą wybojną i krętą.
Czyjeś marzenia stratował na miazgę,
bo był właściwą ku temu przynętą.
 
Zanim decyzję podejmę szaloną
i pióro chwycę do prawej dłoni,
na małą chwilę, bo już noc kona,
do miękkiej poduchy przytulę skronie.

zuzanna809
1 stycznia 2013 o 00:42

dobrej nocki...:)

zgłoś

Hania
1 stycznia 2013 o 00:44

Ano dobrej:)

zgłoś

nikojan
1 stycznia 2013 o 02:41

Już zasypiam. Miłych snów:)))

zgłoś

Sabi
3 stycznia 2013 o 16:24

No... bo jak piszesz za prosto to jesteś kmiot i tworzysz gniot... ważne by jak najdurniej(czyt. jak najbardziej niezrozumiale) wyrazić myśli a najlepiej jak co drugi wers będzie o czymś innym ;))))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się