Chodzi za mną, łazi, włóczy się, wciska się w oczy, w uszy, śpi pod powieką, albo siedzi na języku. Jak cień jaki, jak zajączek kicu kicaj kic pytanie o to, czym jest człowieczeństwo. Podstawia lusterka, że niby tam odpowiedź, a w nim jedynie skaczące zajączki, rażące w oczy, frywolnie kicające po wzorach nierówności stanów wysokich i niskich a czasem zapalnych. Migoczą literki wystrzeliwane z szybkością karabinu maszynowego celnie z uderzeniem ach, co tam, śmiertelnym przecie. Czy słowa mogą zranić? Wpełza na usta sarkastyczny uśmiech. Heh, nawet mi do twarzy z nim, taki ludzki. Śliczny. Mój. Malutki. Mój ci on. Znaczy co zabić? Człowieka zabić? Zwierzę zabić? Rozumne zwierzę? Istotę jaką, istotę czego?
zabić może i słowo i uśmiech; pytano tutaj o istotę wroga; milczałem; bo co miałem pisać; że wszyscy chiba nie żyją; każdy z nas ma swoje kryteria wartości; obecnie wielu nie uznaje kary śmierci; żaden z moich wrogów już nie żyje..
zgłoś
Tak myślę sobie, już bez uśmiechu, że może zabić słowo, choć niektórzy śmieją się z tego. każdy z nas ma swoje kryteria wartości, stąd różnorodność postrzegania? I ja nie uznaję kary śmierci.
zgłoś
czułem, że to nas różni..
zgłoś
inaczej nie byłaby zachowana zasada o różnorodności ;)
zgłoś
zasada zachowała kwas..
zgłoś
jak pozbyć się kwasu?
zgłoś
mówią, że zasadami..
zgłoś
czyli trzeba zmienić zasady...
zgłoś
człowiek to wśród gatunków,największa menda jaką poznałem.I mimo WŚOP jednak wstydzę się....
zgłoś
tak jakoś obco...
zgłoś
dlaczego?To mówi mi doświadczenie i obserwacja.A mendą nie musi być każdy...
zgłoś
a dlaczego obco?
zgłoś
czasami czuję się obco
zgłoś
myślałem,że masz mnie na myśli...
zgłoś
o Tobie możesz mówić Ty sam :)
zgłoś
z tego tematu najłatwiejsza jest ucieczka, co większość wykonuje, ale kto nie uciekł nigdy niech pierwszy..
zgłoś
doświadczenie mi mówi, ze ucieczka nie ma sensu i tak dopadnie co ma dopaść,a skoro doświadczenie to ja nie będę z tych pierwszych ;)
zgłoś
myślę, że chyba nie ma czegoś takiego jak człowieczeństwo, to bardzo duża zmienna, z taką ilością niewiadomych... ze chyba nie do oznaczenia :)) pozdrawiam filo
zgłoś
ja uważam,że wiemy bardzo dużo tylko tak mało luster....
zgłoś
może i tak, byłoby ciekawiej
zgłoś
niby wiemy, ale jak przychodzi co do czego, to postrzegamy i reagujemy różnie... tak, luster za mało, dokładnie
zgłoś
a może nie trzeba luster
zgłoś
no tak,po co ślepemu lustro...
zgłoś
:D tak, to raz,a dwa czy nie można inaczej czy lustra to nie tylko zwykłe wiecznie, krzywe odbicia czyli fałsz?
zgłoś
nie dowiesz się nigdy, albowiem jest to pytanie na tyle retoryczne na ile relatywna odpowiedź :* dla mnie najwyższym stopniem człowieczeństwa byłoby odłączenie mnie od urządzeń podtrzymujących życie, jeśli byłoby ono umieraniem w torturach. dla innych byłoby to objawem zwyrodnienia i najgorszego instynktu: zabijania. ot, "człowieczeństwo" :))) :*
zgłoś
czyżby ukute tylko dla dodania sobie animuszu? że człowiek, istota niemal boska spośród innych istot? ;) a człowieczeństwo - to coś wyróżniającego się pośród zwierzęcego świata?
zgłoś
Człowiek, istota niemal boska spośród innych istot? - Dobrze, że ze znakiem zapytania.Zapewniam, że znam jego budowę anatomiczną :) Myślę,że to pozostawiony sobie samemu eksperyment..: A dzienniczek, klasa:)
zgłoś
Jakże miło Cię gościć :) Oczywiście że ze znakiem zapytania, nie inaczej :) "Myślę,że to pozostawiony sobie samemu eksperyment" - bardzo mi bliskie stwierdzenie :)
zgłoś
"pozostawiony sobie samemu eksperyment".Ponieważ myślę tak o całym wszechświecie,to o nas tez. Dobra myśl...
zgłoś
filo!!!Dlaczego grzebiesz w moich myślach...:))
zgłoś
bo, gdy jestem przemęczona, to nie wiem która głowa moja :D A wiesz, że wrócę do swoich ulubieńców Dogonów i małego ziarenka po - wszak mówią to samo, to samo :D
zgłoś
:))
zgłoś
ech po co zaraz czy jest?- nie lepiej eliminować czym nie jest?:)))
zgłoś
a tak krócej? ;)
zgłoś
Mniej absorbująco:))- Wystarczy co jakiś czas odrzucić jakiś duperej;))
zgłoś
e tam, czasami wystarczy popatrzeć w lustro :D Ja patrzę i widzę normalnie, normalnie ufo jakieś szczególnie o 5.00 rano.
zgłoś
i to jest bardzo trafne spostrzeżenie!:))- wszak jesteśmy cząstą kosmosu- w nim nasze początki i koniec niechybny. :))- Zamiast więc przechylać czaszki goryczy nad rozlanym mlekiem patrzmy za człowiekiem w kierunku księżyca:))
zgłoś
:D Od dzieciaka zapatrzona jestem i w Księżyc i w Gwiazdy, a gdy już spojrzałam na ziemię, Ty każesz znowu :D
zgłoś
czyli jesteś z księżyca:)))- jak Cyganie:)))
zgłoś
...i się wydało... ;D
zgłoś
ja jestem z Marsa- jak Masajowie chyba;))
zgłoś
pisałam kiedyś że ja z drugiej strony Księżyca, nie słuchałeś ;p ale Marsjanie tak mają :D
zgłoś
:))- słuchałem, pamiętam - lecz myślałem że to metafora;))
zgłoś
meta to na Ziemi a s_fora poszła w las i zostały fora
zgłoś
Dobrze że dwora nie widać;))))
zgłoś
hihi oj tak :)
zgłoś
to tak na kanwie ostatnich tragicznych strzelanin, a słowa czasem ranią bardziej ...
zgłoś
jakoś dłużej potrafią dźwięczeć w uszach niż kule i goić się czasem nie chce
zgłoś
"Jak cień jaki, jak zajączek kicu kicaj kic pytanie o to, czym jest człowieczeństwo". Fajne zdanie. To znaczy, jego zwierzęca lekkość;d, niewymuszoność, gracja języka; zgodne ze zdrową wg mnie zasadą "im większa sprawa, tym mniejsze, bardziej niepozorne dla niej słowa". O człowieczeństwie m.in. jest "Życie Pi". Obiecałam Ani, że poczekam z opinią, aż ona przeczyta i obejrzy, więc zostaje mi wzmianka. Sama /już wiesz/ dostaję wysypki, gdy widzę, słyszę wyraz "człowieczeństwo". Ze względu na jego deklamatorską odętość jednego z dyżurnych słów-worów na cokolwiek. Przy pytaniu: "Czy słowa mogą zranić?", pomyślałam o tym, co nie daje mi spokoju coraz częściej: o tym, że porozumienie rzeczywiste, a nie - wyobrażone, jest chyba rodzajem cudu. Zwłaszcza, kiedy czasy i miejsca raczej słabo sprzyjają w ogóle uważności w czytaniu świata. Bo brzmienie pytania można sformułować też inaczej. Jak często ranią wcale nie słowa realnie wypowiedziane, ale to, co samemu chce się w nich usłyszeć/przeczytać?
zgłoś
Jak często ranią wcale nie słowa realnie wypowiedziane, ale to, co samemu chce się w nich usłyszeć/przeczytać? - czyli jak bardzo ranią nas nasze oczekiwania wobec innych? I mnie nazywasz buddystką :D
zgłoś
hahahah
zgłoś
;)
zgłoś