|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (165) Proza (9) Dziennik (6)
Pocztówka poetycka (2) Handmade (1) O autorze Znajomi (88) Kolekcje (1) | |
Wokół panował półmrok, dogasało ognisko. Po dłuższej chwili dostrzegłam rozrzucone piszczele i czaszkę na pieńku. Nóżki zrobiły mi się mięciuchne; zaszumiało w głowie,
być może od wszechobecnego zapachu zielska. Z kąta przydreptała zgarbiona postać.
Nie poznajesz? – tubalny głos dotarł do moich sterczących ze strachu uszu.
I nagle ujrzałam jego porośniętą czarną sierścią głowę, z której wyglądała para przenikliwych oczu. Przewiercały na wskroś. Wiedział o mnie wszystko.
Zaświtała myśl – szaman to, diabeł czy może Bóg? Spróbuj mała – natychmiast poczujesz ulgę. Podał głęboką czarkę. Wypiłam duszkiem.
Na szafce obok łóżka stała psia miska – prawie pusta. Kudłaty łeb Brutusa wpychał się pod kołdrę.
Jak przystało na gatunek - zaskakujący finał! :))
zgłoś
najbardziej zaskakujący dla peelki :) Dzięki!
zgłoś
strach się budzić ;))
zgłoś
zwłaszcza wobec podejrzenia jaki płyn się wychłeptało :) Miłego dzionka!
zgłoś
trza egzorcyzmować łóżko ;D
zgłoś
Ciii...bo usłyszą i przyślą mi specjalistę :))) Wszak średniowiecze już u nas zagościło :) Dziękuję i pozdrawiam z uśmiechem :)
zgłoś
Warty Pac pałaca a pałac kaca:)))
zgłoś
:))) świnto prawda :) Dzięki wielkie, wierny czytelniku :)
zgłoś
I ty Brutusie zostałeś diabłem:)
zgłoś