18 listopada 2015
drabble na niedzielę
Maliniak napawał się każdym słowem prezesa. Od dawna marzył o tej chwili. Mimo woli rozmyślał jednak o deserze, który ulokował się po jego prawicy. Młoda łania eksponowała masywne nóżki i spoglądała uwodzicielsko zza grubych okularów.
Od systematycznego klęczenia w kruchcie bolały go kolana.
A przy spełnianiu małżeńskich obowiązków wobec urodziwej, lecz mocno kościstej niewiasty, nabawił się licznych odcisków.
Myśl o skorzystaniu z kobiecych miękkości krążyła niczym natrętna mucha, zakłócając mądre słowa wodza. Może warto się spotkać wieczorem – rozważał. Wyobrażał już sobie jakie obfitości mieści granatowa garsonka.
W ostatnim momencie zaplanował wizytę u ojca Ryzyka. Musiał przecież zapytać ile może ważyć grzech.
6 lutego 2026
sam53
5 lutego 2026
wiesiek
5 lutego 2026
ais
5 lutego 2026
Arsis
4 lutego 2026
violetta
4 lutego 2026
Yaro
3 lutego 2026
sam53
3 lutego 2026
sam53
3 lutego 2026
wiesiek
2 lutego 2026
sam53