Marek Gajowniczek, 30 listopada 2013
To już Adwent, a tak męczą bluźnierstwami.
My czekamy i pragniemy wyciszenia.
Nie możemy skupić się w ciszy myślami,
obrzucani wysypem schamienia.
Swoją podłość w naukę ubrali.
Prowokację w prośbę wielce uniżoną.
Oni za nas będą się upominali.
Będą drwili za poprawności zasłoną.
To już Adwent, ale w sejmie kołowrotek
nowych ustaw i projektów z piekła rodem.
Spada na nas nowy kłopot za kłopotem
Pomiatają już zupełnie mym narodem.
Profanację nazywają już kulturą,
a zdziczenie - nowymi normami.
Za postacią z pokorną posturą
stoi demon i wygraża nam widłami.
To już Adwent, ale prasa nie odpuszcza.
Telewizje rozszalały się obrazem.
Dyskutuje pseudonaukowa tłuszcza
jak obrazą nie nazywać zła zarazę.
Trudno oczy pozamykać, zatkać uszy.
Trudno odciąć całkowicie się od świata.
Modlimy się: Przywróć Panie spokój duszy.
Coraz bardziej nie chcemy się ze złem bratać.
Marek Gajowniczek, 30 listopada 2013
Na lekcjach seksualności
wkrótce będą już dorośli
pokazywać małym dzieciom
którędy bociany lecą
i dziewczynki jak lilijki
dowiedzą się od lesbijki
jak gniazdko boćkom umościć.
Ileż będzie z tym radości
zanim nie osiągną wprawy.
Świat dorosłych jest ciekawy,
ale także niebezpieczny.
Teraz każdy chłopczyk grzeczny
po pokazu kilku chwilach
już rozpozna pedofila,
masturbanta, sodomitę.
Wszystko zostanie odkryte.
W domu będą ćwiczyć sami,
a na zajęciach parami.
Najzdolniejsze z nich rodzynki
cieszyć będą się z jedynki.
Jeśli im postawią pałę.
Znaczy, że były wspaniałe.
Spokojni będą rodzice,
że nie uczą już ulice,
ale ludzie doświadczeni.
Przez Platformę wyznaczeni.
Marek Gajowniczek, 29 listopada 2013
Sprzeciw nasz ma różne formy,
lecz dla Sejmu i Platformy
wielkie marsze to za mało!
Petycji się nie uznało!
Na nic podpisów miliony!
Każdy sprzeciw - odrzucony!
Spadek poparcia to drobiazg.
Opozycja - moherowa!
Rodzic nie ma nic do dzieci!
Protestuj - z pracy wylecisz!
Zgromadzenia - zabronione.
Kontrolują twoją stronę
w internecie.
Idiotyzmy, które w świecie
są już prawem -
pchają w sejmową ustawę.
Demoralizują dzieci.
Ludzi traktują jak śmieci
pozbawione wszelkich praw!
Wysyłają nas na szczaw.
Kalają nasze świętości!
Dziwią się skąd tyle złości
pisząc listy do papieża.
Policjanta i żołnierza
wysyłają na nas z pałą!
Opór jest... lecz to za mało,
bo osiągnęliśmy zero!
Czas potrząsnąć całą sferą
rozbestwionej pychą władzy.
Dalej, najgorsze wyrazy
musiałbym w tym wierszu użyć!
Czas już przestać diabłu służyć.
Oprócz codziennej modlitwy
staczać też realne bitwy
odrzucenia i odmowy
ruchem wspólnym - narodowym!
A jeżeli sił nam brak.
Usiąść w necie pisać tak:
Sprzeciw nasz ma różne formy,
lecz dla Sejmu i Platformy...
I tak dalej i t d...
Człowiek czyta. Człowiek wie!
Tyle jego, co napisze.
Kto jest za?
Sprzeciw?
Nie słyszę!
Marek Gajowniczek, 29 listopada 2013
Car zakazał masonerii. Znać szkocki ryt woli.
Wzmacniał carstwo i Wschodowi rządzić nie pozwolił.
Na to młodzi zbuntowani poszli do powstania.
Historia kołem się toczy i prawdy odsłania.
Rosja zawsze proangielska. W imperium lóż niema.
Czy uderzy na swojego? - Zakazany temat.
Lud podziałów nie rozumie. Nikt mu nic nie powie.
Zabija carat masona? - Nie mieści się w głowie!
A to polska była loża i patriotyczna
i historia narodowa, bohaterska, śliczna.
O wolności, o narodzie, przeciw zniewoleniu.
Cień francuskiej rewolucji leżał na sumieniu.
Historia kołem się toczy i prawdy odsłania.
Komu współczuć? Kogo chwalić, a komu się kłaniać?
Temat tajemnicą nie jest. O tym się nie mówi.
Władza, sekta, tajny związek mogą ludzi zgubić.
Ludzie chodzą na mogiły, zapalają znicze.
Bohaterskie chwalą czyny. Wodza czczą oblicze.
Były polskie, narodowe, a jednak nie tylko,
bo ich myśli wolnościowe były tylko chwilką.
Tylko hasłem na sztandarach - "Za naszą i waszą...",
a cienie tej gilotyny do dzisiaj nas straszą.
Znów roszada w Europie. Walka o narody.
Idąc teraz do Powstania - warto znać powody!
Marek Gajowniczek, 29 listopada 2013
Dzwonek. Kto tam? - Doręczyciel przesyłki pocztowej!
Szukam pani Popielcowej z ulicy Środkowej.
W naszym domu mieszka tylko pani Popiołkowa.
Z domu była Potęczowska. Może o niej mowa?
Może o niej. List jest z Rzymu. Pieczęć Watykanu.
Na kopercie jest dopisek: - "Nie oddawać Panu!".
A ta pani Popiołowa kiedy z pracy wróci?
Nie wiem. Poszła po ratunek. Z mostu chce się rzucić!
O pomoc i zmiłowanie wielkie prośby słała.
Odpowiedzi wciąż nie było. Na próżno czekała.
Marek Gajowniczek, 28 listopada 2013
Krzyże wynieśli. Niszczą figurki.
Rzucają świństwem w obrazy.
Widząc modlących wyjmują siurki.
Nie mamy do nich urazy.
Ojca Świętego proszą o wsparcie,
o tęcze przed kościołami.
Z obrzędów czynią spędy jarmarczne.
Kto im pozwala? - My sami.
My miłosierni. Nadstaw policzek.
Skargę do urzędu napisz!
Wiele jest metod - ślepych uliczek.
Pod prąd płyń, jeśli potrafisz.
Komuna pisze w kościelnej prasie.
Kolaborują biskupi.
Z demonem także rozmawiać da się!
Hierarcha trochę się upił!
Księżowskie dzieci chcą alimentów.
Metropolici nagrody.
Wciąż dyskutują. Brak argumentów.
Na każdym kroku przeszkody.
Nie mogę patrzeć! Tak wiele cudów,
a teraz stoi bez głowy.
Moja Madonna. Świat pełen brudów
żąda ode mnie ugody?
Błogosławiony Księże Prymasie!
Też miałeś swych "patriotów".
Czy wciąż cierpliwość utrzymać da się?
Czy mam być na wszystko gotów?
Brakło oliwy. Po jednej świecy
palono wówczas w świątyni,
a kto ich dzisiaj zechce oświecić:
Nie jesteśmy gorsi i inni!!!
Każą z pokorą obelgi znosić.
Za wszelki sprzeciw nas karzą.
A czy nas zechcą chociaż przeprosić
i co zrobili z Jej twarzą?
Marek Gajowniczek, 28 listopada 2013
Nielekko Rzeczpospolitej było tego roku.
Dzikie Pola mgłą zakryte z zimą wraca spokój.
Sicz zapadła po chutorach i paktować nie chce.
Powracają regimenty. Opuszczone ręce.
Chorągwie już rozwiązane. Do zaścianków spieszą.
Szykuj miła miód na ranę. Niech się oczy cieszą.
Kilku naszych poszło w jasyr. Kilku dręczą sądy.
Żołd rozkradli. Takie czasy. Na nic nie ma mądrych.
Stało w polu zbrojnych mrowie. Wszędzie, gdzie wzrok sięgał.
Wrócę. Wszystko ci opowiem. Żal - próżna mitręga.
Kłócić już się tylko będą jakich wysłać posłów.
Nadchodzi czas rozmyślania, modłów oraz postów.
Nielekko było, nielekko, ale wciąż w granicach.
Zostały jeszcze załogi z pieśnią po stanicach.
Ja ikonę świętą wiozę do naszego domu.
Umyślnego puszczam przodem. Pacierzem mnie wspomóż.
Marek Gajowniczek, 27 listopada 2013
Podała wczorajsza prasa,
że poseł, ten bez k...
na własną, wyraźną prośbę
ogłosił:- Jest mi z tym dobrze!
Nie znoszę jednak podziału!
Ten się rysuje pomału,
a nieraz nawet rozchodzi.
Jest ważne, by ludzie młodzi
różnicy żadnej nie mieli.
I wszyscy mu przyklasnęli.
Mówiono już o potrzebie.
Nie chcieli zacząć od siebie,
a zgodna sejmowa wola
orzekła, że od przedszkola!
Pani minister zawrzała:
Przedszkole i szkoła cała!
Kościoły oraz wyznania!
Głosujmy już bez szemrania!
Zrobiło się niebezpiecznie.
Padł wniosek: -Trzeba koniecznie,
wesprzeć się chociaż sondażem.
Cień padł na poselskie twarze
i żeby nie było scysji
złożono druk do komisji.
Wyciekła plotka do prasy:
Obcinać chcą! Takie czasy.
Podobno w kasach kłopoty
mają już działy "Odloty".
Mogą przywrócić szlabany,
bo projekt jest rozważany.
Marek Gajowniczek, 27 listopada 2013
Wypłynął maleńki skrawek.
Pytano: - Cóż to? Wypławek?
Otrzymał na imię Sławek.
Zdarzenie było ciekawe.
Pytano się: - Czy bezpański
i czym się różni od gdańskich?
Wyglądał jak wielkopański.
Wypławek. Mały. Odrzański.
Wypławki - stwory drapieżne
zajmują wody przybrzeżne.
Lubią podpływać pod plaże.
Czasem się któryś pokaże.
Ten, dziwny był z cyferblatem.
Wypalił się chyba latem
rysunek jakby wskazówek.
Oryginał! Żadnych podróbek!
Spotkał się zaraz z zarzutem:
To było chyba uknute
i przypłynęło z daleka!
Z wypławka robią człowieka!
Czekamy. Co z tego będzie?
W pewnym wysokim urzędzie
ktoś wziął już sprawę w swe ręce.
Odmieńców może być więcej!
Żądano: - Kawę na ławę!
Wspierano: -Trzymaj się Sławek!
Pytano: - Kto zje tę żabę,
a przecież to był wypławek!
Marek Gajowniczek, 27 listopada 2013
Pranie mózgów społeczeństwu
dorównuje już szaleństwu piekła.
Propaganda wściekła
i tak zwane nauki społeczne
stały się już niebezpieczne
dla życia i zdrowia.
Wiemy, że to tylko zmowa
i pseudonauka.
Prawdy nie chcą szukać.
Pytać: - Kto to czyni?
Myślimy - Kretyni?
Nie! - Wybitne głowy
i Porządek Nowy!
Zwykła gra na bessie
i zysk w interesie.
Odwrócenie trendu
wiecznego rozpędu,
na wieczysty spadek!
Kryzys - nie przypadek,
lecz zmiana biegunów!
Zaczynają od rozumów
ludzkiej szarej masy.
Potem - szczaw i nasyp.
Potem rekonstrukcja.
Zniszczenie, destrukcja
i depopulacja.
Stoi za tym racja:
"Dla wszystkich nie starcza!"
Wypada z rąk tarcza.
Ludzie się nie bronią.
Wyciągniętą dłonią
szukasz ocalenia.
Idą Święta - dla nich Dziękczynienia -
a dla nas - Betlejem.
Chowamy nadzieję,
że przetrwać się uda.
Prawda - czy obłuda
zdominuje Ziemię?
Pójdę do Jezusa.
Lubię nasze Boże Narodzenie.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
12 kwietnia 2026
sam53
12 kwietnia 2026
violetta
12 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
12 kwietnia 2026
wiesiek
12 kwietnia 2026
Arsis
12 kwietnia 2026
ais
12 kwietnia 2026
Jaga
12 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 kwietnia 2026
wiesiek
11 kwietnia 2026
dobrosław77