Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 3 grudnia 2013

Klocki

Pan Czarnocki i Bielocki
dobrze znają grę w te klocki.
Czarne - białe. Białe - czarne.
To rozgrywki elitarne.

Nie rozumieją ich durni,
a panowie chcą do Unii
i liczą, że się załapią.
Tylko oni grać potrafią!

Czarno-biała gwardia stara,
a reszta to strefa szara.
Ich majątki są legalne,
choć jak wszystko biało-czarne.

Czasu zostało niewiele.
Białe z czarnym wciąż się miele
i ludziom już w oczach miga
przedwyborcza gra w podrygach.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 3 grudnia 2013

Mróz w Ustrzykach

Mróz w Ustrzykach.
Wilgoć w Ustce.
W kościach strzyka.
Nos tkwi w chustce.
Sok z aronii.
Ciepły sweter.
Propaganda leci w eter.
Radio z prasy.
Prasa - zwroty.
W telewizji wciąż głupoty.
Przedwyborcze tokowanie.
Gadki w banię na śniadanie.
Ranek mglisty.
Mróz w Bieszczadach.
Chcesz na listy?
Musisz gadać.
Nieistotne, czy ktoś słucha.
O korupcji - cisza głucha.
Żadnych nazwisk. Tylko liczby.
Ma być lepiej! Wkrótce. Czyżby?


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 2 grudnia 2013

Kto handluje - ten coś ma!

Nie upłynie w Wiśle wody,
już Rosjanie znają kody!?
Pewne jak w zegarku werk -
Donosi im Rosenberg!
Do czego bez kodu dron?
Do straszenia w polu wron!
A sprzedawca nie jest głupi -
Ten coś kupi - tamten kupi.
Kto handluje - ten coś ma!
Jeśli się na handlu zna.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 2 grudnia 2013

Doloż, moja dolo!

Doloż, moja dolo!
Więc i u nas Soros!
Ma już nasze łupki.
A my znowu ... głupki?

Panowie w stolicy
palili cygara.
Nasi politycy?
Z ich każdy się stara!
A ludzie? Cóż, ludzie -
to masa i bydło!
Jak tak dalej pójdzie,
wyświęcą gasidło!

Doloż, moja dolo!
Więc i u nas Soros!
On gra na różnicach,
podziałach i spadkach.
Panowie brać wolą,
a reszta - wysiadka!

Doloż, moja dolo!
Byłem ziemi solą,
a teraz chcą nas
przerobić na gaz.

Panowie w stolicy
palili cygara.
Nasi politycy?
Z ich każdy się stara!
A ludzie? Cóż, ludzie -
to masa i bydło!
Jak tak dalej pójdzie,
wyświęcą gasidło!


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 2 grudnia 2013

ISON

Jest taki program Blue Beam.
Dźwięk oraz obraz na niebie.
Mogą zaskoczyć cię tym,
jeśli o Blue Beam nic nie wiesz.

Jest taka dziwna kometa -
nie nosi nazwy odkrywcy,
jak wszystkie inne, lecz nie ta.
Zmianie tej dziwią się wszyscy.

I - son ... ja syn - z angielskiego
i termin - Wigilia, Święto.
Może to jest nic takiego,
a może służy przekrętom.

Dziwnie to wszystko wygląda
i wiele jest niepewności.
Kometa. Program jak z Bonda.
Straszą nas końcem ludzkości.

Jest niebo i holografia,
a pokaz jest naturalny.
Okazja rzadko się trafia.
Skutek mieć może fatalny.

Jest taka powieść niezwykła -
jak atak w czas Ramadanu.
Może to tylko jest przykład,
a może element planu.

Kometa leci do Ziemi.
Już skupia uwagę ludzi.
Jest jakaś smuga wśród cieni.
Niektórych może obudzi.

Wojenka przeszła nam bokiem.
Zamiar destrukcji pozostał.
Rok ten niezwykłym był rokiem,
a przyszłość wciąż nie jest prosta.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 1 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 grudnia 2013

Rozlało się mleko

Rozlało się mleko. Do garnka nie wróci.
Nadzieję daleko należy odrzucić.
Ten, kto nie pilnował - pokazuje złość.
Rozlało się mleko, lecz zostało coś.

Z tej resztki chcą zrobić jakiś serek kwaśny,
lecz wiele jest bójek i wiele jest waśni.
Każdy chce coś ugrać. Gapiostwo zasłonić.
O sobie nie mówić, a innym przydzwonić.

Będzie widowisko i naród popatrzy.
Ułoży się wszystko, lecz nie tak - raz, dwa, trzy.
A nasi niech lepiej zbierają podpisy.
Już widzą, co znaczą zamieszki ulicy!


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 grudnia 2013

Tam, gdzie płyną żółte wody

Tam, gdzie płyną żółte wody
nie masz pieśni i swobody.
Długie jeszcze lata miną
nim zwiążesz skutek z przyczyną.

Ona jednak pozostała.
Kukułeczka co kukała,
ale nie tam gdzie potrzeba.
Nie masz prawa. Nie masz chleba.

Żal. Żal. Gdzie rozsądek?
Żądania były niemądre.
Miedzy kowadłem a młotem
nie ma miejsca na tęsknotę!

Hej, hej, hej sokoły!
Nie dla was te góry, doły.
Te poziomy i różnice.
Bat i pała lub koszyczek.

Żal. Żal. Serce płacze.
Jeden grozi - drugi skacze.
Bez łapówki żyć się nie da.
Dasz, czy nie dasz - zawsze bieda!

Tam, gdzie płyną żółte wody
nie masz pieśni i swobody.
Długie jeszcze lata miną
nim zwiążesz skutek z przyczyną.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 1 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 1 grudnia 2013

Oczekiwanie

Rzym, Sanhedryn, dwór Heroda
i Ona - dziewczyna młoda
w zmartwieniach ziemskiego bytu.
Nie było wiele zachwytów
i rosło oczekiwanie,
że coś się wydarzy, stanie.
A Ona, była już błogosławiona.
I świat Jej też nie zachwycał.
Mówiła: - Ja, służebnica.
Przepowiadali prorocy.
Szeptali ludzie po nocy.
A Ona już znała Imię.
Myślała o tej godzinie.
W jej domu, kiedyś królewskim,
czekano znaków niebieskich.
Widziano władzy udrękę.
A Ona serce maleńkie
nosiła pod sercem swoim.
I świat ją też niepokoił.
Godzina się przybliżyła,
a władza spis zarządziła.
Ona już miała nadzieję,
że to się stanie w Betlejem.
I trzeba było wyruszać.
Dziewczęca, matczyna dusza
pragnęła też ludzkich pociech.
Dzisiaj już wiemy, że w grocie...
Wówczas, zwracała się - Panie! ...
i trwało oczekiwanie.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 30 listopada 2013

Transformacja

W ruinie domu na pustych schodach
mieszkała kątem wspaniała oda.
Piękna wyniosła i ubarwiona.
Nieprzeczytana w żadnych salonach.
Dom podpalano, lecz się uchował.
Okna i wejścia ktoś zamurował.
Fronton stał dumnie w głównej ulicy.
Nie zarabiali kamienicznicy.
Nikt się nie dziwił i nikt nie pytał.
Los opuszczonych wielu dotykał
i chociaż piękne też mieli wnętrza,
nikt swego żalu nie chciał wywnętrzać.

Czas był już chłodny, jesienny, trudny.
Rynek był pełny ofert paskudnych,
podstępnych, pełnych krętactwa, lichwy.
Sięgano po nie. Skutek był przykry.
Przytulnie było w starej ruinie.
Oda rozparta jak w wielkim kinie
pieściła wzrokiem światła prześwitów.
Dumnie czekała swojego świtu.
Wciąż przekładała rymy i zwroty.
Nie miała przy tym wiele roboty.
Zaczęła w końcu siebie się wstydzić,
że chociaż piękna - nikt jej nie widzi.

Kiedyś wieczorem, gdy księżyc zaszedł
na zrujnowane weszła poddasze.
Dostrzegła wtedy, że coś się dzieje.
Wokół jest ciemno - ona jaśnieje
i bije od niej wspaniała łuna,
a każdy wyraz echem pioruna
grzmot wielki niesie w uśpionym mieście.
Wzniosła ramiona. Rzekła - Nareszcie!
Spostrzegł to również strażnik bankowy.
Natychmiast wcisnął kod alarmowy
i wkrótce znawców cała ekipa
zaczęła nocą tę odę czytać.

Ściągnięto wozy , wielką drabinę.
Pan prezes banku dumną miał minę,
że on ocalił skarb narodowy.
Zaraz mu pomysł przyszedł do głowy,
by odę wydać w tysiącach druków
i wiele było zgodnych pomruków,
że oczywiście... Jest wyjątkowa!
Kto ją dotychczas przed światem chował?!
Oda się wtedy nagle zmieniła
i od tej pory już bajką była,
jak każda inna opowieść prosta
i tylko morał w ruinie został.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Marek Gajowniczek

Marek Gajowniczek, 30 listopada 2013

"Dialog nie jest wyrzeczeniem"

"Dialog nie jest wyrzeczeniem". Szatan jest rozmowny.
Pewnie myśli sobie, że mnie... a ja niewygodny.
Pewność siebie? Czy już pycha pod maską skromności?
Co do rozmów nas popycha? Droga do nicości?

"Dialog nie jest ustąpieniem."- Przyzwoleniem bywa.
Teraz to się dyplomacją po prostu nazywa.
To dyskusja bezskuteczna. Nikt zdania nie zmieni.
Po co więc jest ta rozmowa? Krok w krainę cieni.

Rozmowa miała być krótka. Tak.Tak i Nie! Nie.
Pod oczami już obwódka. Rozmawiać się chce.
Zrodzi się publicystyka na temat rozmowy.
Kontaktów się nie unika, gdy kręgosłup zdrowy.

Coś się jednak posiać może. Jakieś przytaknięcie.
Coś takiego: Tyś jest księciem i ja jestem księciem.
Czy w wierze i moralności nic się dziś nie zmienia?
Rozmawiają. Coś świat ciągnie w stronę księcia cienia.

Może to jest na pustymi kuszenie szatana,
lecz pozycja adwersarzy nie jest taka sama
i przydałoby się chyba archangielskie wsparcie
zamiast tej pewności siebie, od razu na starcie.


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły


  10 - 30 - 100  



Pozostałe wiersze: Tylko 200,- zł, Porządki, Wiara czyni Cuda!, Wielka Niewiadoma - Czas horroru, Wiersz w malignie bezsennej nocy, Ciepło - Zimno, Wieczór Wieczernika, Polarny chłód uczuć, Kwadryga - marygał, Trochę luzu na wiosnę..., Przed Ciszą, Dziwny ten Ład, Musiałem..., Gdzie pieprz rośnie?, Mosty, Wężykiem!!!, Za siódmą górą..., Bukiet Źyczeń, Panu Najwyższemu... /psalm 25 marca/, Krzywe rogi Architekta, Pomóż! Bogu dziękuj!, Wierszyk bez naghany, Kim jest IwonaN?, Są nowe fundacje i stare zwyczaje, Deliberacje, Strumyczek dobroci, Wielkanocna jałmużna, Stulecie winnych, 44/7, Radość I kara, Remarki, Jednym kliknięciem: f9d6ep, "John Brown naszym przyjacielem jest...", Miała to być spokojna starość, Gratulacje, Mądrości Narodu na postny czas głodu, Banialuki pseudonauki, proszę..., Grypowym grypsem, Konferencja, Panie Boże Polsce pomóż!, Przez palce czas przecieka, Mówca, Mandarynki, Konfrontacje, Dreszczowiec na dobranoc, Zamyślenie, Pierwszy śnieg, Nad Warszawą lepki zmrok, Rok 2025, 100.000,- zł, Słowo, ...in excelsis II, Pod Twoją, Matczyną Obronę... ., Cud Bożego Nrodzenia, Błogosław nam Boże Dziecię!, pomagam.pl, Chwała na Niebie! Pokój Ziemi!, Na wysokościach DOBROCZYNIENIA, Opłatek, Pomożecie?, Dzwonki, dzwonki, śniegu płatki i dziecięcy śmiech, W nieskutecznym rad sposobie, Dziękczynienie, Nie ma lekko..., Po ludzku, Znani, Mówią o nich - anachronizm, Bielszy odcień bieli, Świat za oknem, Moje szczęście poszło spać..., Dobry wieczór - Radość przebudzenia, A-Cardin, Legenda o Śpiącym Narodzie, Nie chcę wojny!, Wierszyk specjalny, Klub Kawalerów Orderów, Wiewiórka, Ostatnia prosta, Pokój za ziemię, Kampania - erotyk, Potop, Spóźniony wiatr, Naga prawda, Sobie a muzom, Rodzinami ruszajmy na cmentarz!, Iza, Hej powiadali hej powiadali..., Goldwasser, Wojna zdalnie kierowana, Żurawiejka, Po obu stronach lustra, Aleją Szczęśliwych Serc, Tam gdzie Ty (pastisz), Uciekł mi dzień..., Jesień, a w górach już zima, Psy, Od "Wesela" do wesela, Splątanym językiem, Jeszcze może parę wiosen..., W zakamarkach nocnych Marków, 112, Lisy wojny, Na drzwiach u Drzwi Pańskich, Telepatia, Sanatorium pod Klepsydrą, Marudzenie rocznicowe bez nadziei na odnowę ., Powaby flirtującej jesieni, Cichym szeptem po kolacji..., Myślę,więc jestem, Spod Drzewa Poznania Złego i Dobrego, Dwie wojny, Demon z popiołów, Wołałnie na puszczy białowieszczańskiej, Język mediów, Źle się dzieje..., Śnię, że jesteś ze mną, Noc po ciężkim dniu, Na huśtawce nastroju, Odra, Szczęściarz?, Komórki do wynajęcia, Widok z Wałów Jagiellońskich, Trochę słońca jesienią..., Jedna chwila, Złota Polska Jesień, Pokolenie Schyłkowe, Politykom wierzyć nie można!, Od powietrza, ognia i wody Wybaw nas, Panie!, Ameryka wybiera, Kalifornia, Po 11-tym, Poranna kawa, Oczekując na Charona, Obrona Sokratesa, Diabeł mnie posłał do Loredo, Chodzą słuchy..., Lifestyle, Błąd kurczaka, Ominęła go sława..., O bajce na kurzych nóżkach, Kaźdy ma swoje Westerplatte, Wkrótce kończą się wakacje, O jeden krok za daleko, "Pamiętaj byś święcił!", Planeta małp, Orzecznictwo - od A do Z (z kropką), Późna randka, Skręt z wiersza, W gorączce Wschodu,

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1