Marek Gajowniczek, 7 grudnia 2013
Posypało i jest biało.
Czy komuś się będzie chciało
na wezwanie redaktora
uznać, że nadeszła pora
na kolejny wymarsz w miasto.
Od partyjnych będzie ciasno.
Muszą chodzić na pochody,
ale zwykły człowiek młody
pod szyldzikiem tym nie stanie.
Spóźnione trochę zagranie -
ciągnąć ludzi na ulicę,
lecz tak bywa w polityce,
kiedy się słupki przegrywa.
Wtedy trzeba się podrywać.
Podejmować cudze role.
Ja popatrzeć na to wolę,
czy poparcie się polepszy.
Bardzo łatwo wszystko spieprzyć
kiedy w gwizdek idzie para.
Ktoś się o to właśnie stara!
Marek Gajowniczek, 7 grudnia 2013
Oni nam teraz zrobią swój Marsz Niepodległości
żebyśmy już wiedzieli, gdzie więcej jest mądrości
i "Odę do radości" wiedzieli kiedy śpiewać,
a mówiąc o przeszłości z nimi mogli się nie bać.
Oni już zgrupowani, (mówią na mieście w sekcie).
Na czele opozycji staną znowu, uwierzcie!
I naród poprowadzą wolności wielkim marszem,
choć może już nie wszystkich. Roczniki trochę starsze.
Ich jest matematyka. Wybieraj mniejsze zło!
Doświadczenie. Praktyka. I mądrość - to jest to!
Marek Gajowniczek, 6 grudnia 2013
Huragan do nas pianę niósł
i szczelnie okna zamknęliśmy,
a tam płacze czternaście sióstr,
pytając - Czy zapomnieliśmy?
Pustynia straszne oczy ma
i piasek sypie im do ust.
Rzucono wprost w ognisko zła
modlitwy tych czternastu sióstr.
Bezradność wobec okrucieństwa
wielką się ciszą w uszy wciska,
a zbliża noc się betlejemska.
One, pojmane przy ogniskach.
Świat szuka broni i żądania
potrafi na wojnie wymusić
i uczy nas zapominania.
One powinny do nas wrócić!
Sumienia dudnią nam do okien
tym skandynawskim huraganem.
Świat nam przesłania ich los mrokiem.
One nam muszą być oddane!
Marek Gajowniczek, 6 grudnia 2013
Liczy się tylko oryginał.
Mniej warte są późniejsze kopie.
Choćbyś zachęcał i przeginał.
Nie zyskasz na nich wiele chłopie!
Liczy się tylko twórczy zapał
i gorsze jest naśladownictwo,
a choćbyś nawet myśl podłapał
i sam oceniał - byłem blisko
nie zrównasz już się z pierwowzorem
i efekt będzie niejednaki,
a może być on dyshonorem.
Przyklepią tylko partyjniaki.
Pokrzyczą trochę, powiecują.
Wrócą do gazet, ław sejmowych.
Potem te chłody odchorują
myśląc - ten rok już mamy z głowy,
a przecież trzeba tworzyć listy
i ludziom mocno mieszać w głowach.
Połowa grudnia. Grunt jest śliski.
Zyskuje opcja narodowa.
Wrogowie Ludu wsparcie tracą.
Niechęć wzbudzają prounijni.
Dziś aktywistom marnie płacą.
Na pierwszy plan wychodzą inni.
Liczy się tylko oryginał.
Mniej warte są późniejsze kopie.
Choćbyś zachęcał i przeginał.
Nie zyskasz na nich wiele chłopie!
Marek Gajowniczek, 6 grudnia 2013
Tak bywa, gdy ludziska durne
chcą sztuczne mgły, nieba bezchmurne
urządzić sobie nad głowami.
Zepsuli pogodę HARP-ami,
a zmiany mają wielką skalę.
Niepewność rośnie. A co dalej?
I czy im kiedyś chęć przeminie,
by morza zamieniać w pustynię?
Zawracać rzeki, kopać dziury.
Ośmieszać naturę natury,
twierdząc, że dla nas jest niezdrowa,
że zła, fałszywa, kulturowa.
Poprzestawiali pływy, prądy.
Wciskają ludziom swe poglądy,
że wszystko jest tu do poprawy.
Większość nie zdaje sobie sprawy,
chwaląc niewinnych zmian początek,
a to już jest Nowy Porządek.
Tu huragany, a tam dzieci.
Ktoś za to płaci. Ktoś to zlecił,
a ludzie durni dla dotacji
klaszczą fałszywej demokracji
i przyglądają się obłokom
zamiast posłuchać księdza Oko.
Marek Gajowniczek, 5 grudnia 2013
W akademiku na Narbutta
kot się pokazał w samych butach
i swym ogonem oraz sierścią
społeczność wystraszył niewieścią,
a potem, jak to w bajkach bywa,
wiedział już w co się tam pogrywa.
Przyszły tytuły i dyplomy.
Nie ma już panien przestraszonych,
a są pewniaczki na urzędach.
Po Mokotowie kot się szwenda.
Tak goły, jak był kiedyś goły,
a one piszą epistoły,
skargi, petycje, gorzkie żale,
że koty nadal chodzą w chwale,
a one są upośledzone.
Kiedyś straszono je ogonem!
Marek Gajowniczek, 5 grudnia 2013
Jeśli noce są wariackie.
W dzień się potem leży plackiem.
Nie jest on taki różowy
po podnietach niezbyt zdrowych.
Odespać się tego nie da.
Trzeba cierpieć. Wola nieba.
I z nadmiaru swego chcenia,
znosić teraz ból istnienia.
Odeszły wielkie krasnale.
Człowiek leży sam jak palec,
a przyjść może zła królowa.
Jeśli przyjdzie - baśń gotowa.
Kto obudzi? Pocałuje.
Kto zrozumie jak się czujesz?
Kto dziś wierzy w takie bajki?
Tylko oni - Mikołajki!
Marek Gajowniczek, 4 grudnia 2013
Witaj chwilo zmęczona!
Wieczór nagle zapada.
Pańszczyzna odrobiona.
Przy laptopie zasiadaj.
Przejrzyj wpisy znajomych
i nagłówki w prasówce.
Tęsknoty niespełnionych
w kolorowej obwódce.
Potem żarty o rządzie
i dowcipy z premiera.
Zobacz, co było w sądzie.
Kto ci forsę zabiera?
Kto jest za, a kto przeciw?
Co robi CBA?
Kto ze stołka poleci,
a kto nieźle się ma.
Kliknij to, polub tamto.
Podpisz się pod sprzeciwem.
Pomyśl sobie: - Już znam to!
Samo życie. Prawdziwe!
A tu Święta za pasem.
Niepotrzebne ci nerwy,
a ktoś słów wygibasem
stresuje cię bez przerwy.
Zamiast chwili spokoju
każdy post cię podrywa.
Wezwaniami do boju
z gołym tyłkiem w pokrzywach.
A gdy wszystko ogarniesz,
każdy wpis górnolotny
i na moment odsapniesz,
wiedząc: - Świat jest okropny!
Wtedy wpisz słowo: - Wiersze
w okieneczko Facebooka.
Chociaż poczujesz dreszcze -
Nic innego nie szukaj!
Marek Gajowniczek, 4 grudnia 2013
Boży plan. Zapowiadany.
Przyniósł wszystkim wielkie zmiany
i do dzisiaj świat odmienia
noc Bożego Narodzenia.
Niebo schyla się do ziemi.
Wstają ludzie obudzeni.
Wielu doznaje olśnienia
widząc drogę do zbawienia.
Tak misterium się zaczyna.
Niebo. Maleńka dziecina.
Spełnia się oczekiwanie.
Wszystko, co potem nastanie
jest rozmową ludzi z Bogiem.
Jezus czeka, a więc w drogę!
Rodzinami. Z pasterzami.
Przychodzimy. Powtarzamy
nasze prośby i nadzieje,
a misterium wciąż się dzieje
w naszych sercach, w naszej duszy.
To już Adwent. Czas wyruszyć.
Marek Gajowniczek, 4 grudnia 2013
Rozbitych głów sporo i wiele jest guzów
mimo interwencji całej naszej góry.
Sami zapłacimy na Niemców, Francuzów
lepszy poziom życia i emerytury.
Razem z Ukrainą byłoby nam lżej
i ciężar daniny byłby rozłożony.
Nie przeszło. Nie chcieli propozycji tej.
Przygniecie nas wsparcie euro zony.
Jej emerytury nie takie jak nasze
i wielu milionom obcinać potrzeba.
Z OFE nam zabiorą ostatnie już grosze.
Ich bez rozszerzenia utrzymać się nie da!
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
12 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
12 kwietnia 2026
wiesiek
12 kwietnia 2026
Arsis
12 kwietnia 2026
ais
12 kwietnia 2026
Jaga
12 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 kwietnia 2026
wiesiek
11 kwietnia 2026
dobrosław77
11 kwietnia 2026
Weronika
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele