Marek Gajowniczek, 17 kwietnia 2014
Wielki Czwartek. Wielki tłok w szpitalu.
Tłumy starców do obmycia nóg.
Przychodzili spokojnie, bez żalu
przekonani, że z nimi jest Bóg.
Wielu czuło obecność Ducha.
Iskierkami zapalał uśmiechy,
a na krzesłach siedziała skrucha.
W rejestracji zostały grzechy.
Na tablicy napis: - "Przemienienie"
Unia daje trzydzieści euro!
Wielu nie chce. Wybiera cierpienie.
Nie głosuje za obcą kulturą.
Woli święcić oleje namaszczeń,
niż się wyrzec i podpis zostawić.
Zmartwychwstanie nie ma innych znaczeń.
Grób jest pusty. Pan ludzi wybawił.
Jest pokora i wszyscy czekamy,
wiedząc – dzisiaj się nie odprawia.
W telewizjach szatańskie reklamy.
Przyrzeczenie kapłan odnawia.
Marek Gajowniczek, 17 kwietnia 2014
Sukcesy Rosja oba ma.
Ameryka w grze odpada,
bo dwie plamy dał Obama:
Ukrainę i Assada.
O przyjaźni chciał pogadać,
lecz ta wersja się nie nada.
Marny to gracz. Szkoda gadać.
Wierzyć Rosji nie wypada.
On tu nie miał interesów.
To są obce jemu strony.
Wycofał się szybko z kresów
i opowiadał androny.
Co jest dobre na ekranie,
nie zawsze się sprawdza w życiu.
Marne to jest panowanie
na słupkach i piany biciu.
Przyznał prawa rowerzystom,
kiedy Putin zakazywał,
a poparcie to nie wszystko.
Ważna jest inicjatywa!
Marek Gajowniczek, 16 kwietnia 2014
Ktoś przeciw naturze
napisał na murze
słowo przez samo h,
a pewna medialna ćma
zatrzepotała skrzydłami.
Nazywają się teatrami
i chcą – w co się ludziom nie śniło
zamienić szacunek i miłość
i zwyczajną przyzwoitość.
Nasuwa się słowo – litość
i że cisi - są błogosławieni,
a ci , wywyższeni
usychają bez rozgłosu i kasy.
Z telewizji, radia i prasy
wylewa się brudna rzeka
i język bluźniercom głaszcze.
Czerwonym chcą nakryć nas płaszczem
i ciernie włożyć na skronie.
Na artystycznym nieboskłonie
wrony w orły ubrane.
Świętować będą szampanem
odwlekane, odsyłane
śledztwo piłatowe.
Ćma usiadła na ławy rządowe
jeszcze na nocnej zmianie.
Uczysz nas Panie milczenia
i współudziału w cierpieniach
byśmy mogli przejść przez to wszystko.
Propagandowe śmietnisko
rozpala ogniska dramatu
i Ciebie - chce pokazać światu,
jako winnego i sprawcę.
Nie nadzieję. Nie Zbawcę,
ale jak opium dla ludzi.
Wielu słucha i się łudzi,
że się nic nie stanie,
a Ty gminie rzuciłeś wyzwanie
i wieczorem u Kajfasza będą obradować.
Propaganda rządowa
odwraca uwagę przechodnia.
Jest środa Wielkiego Tygodnia.
Marek Gajowniczek, 16 kwietnia 2014
Wielki Tydzień. Nic nie dzieje się przypadkiem!
Wydarzenia rozpisano na sekwencje,
a ty jesteś uczestnikiem, albo świadkiem.
Są przyczyny i nastąpią konsekwencje.
Ktoś steruje, w którą stronę zwrócisz oczy.
Są też wielkie operacje sił tajemnych.
Nadchodzi czas wypełnienia słów proroczych
i zmian wielkich - nadzwyczajnych i codziennych.
Jedni chcieliby je marginalizować
i przedstawiać jak lokalny , zwykły sąd.
Byś się zgubił i nie wiedział jak zachować,
lecz ich skutki na świat cały wyjdą stąd.
Mogą grozić upadkiem Imperium
i porządek zmienić w całym, starym świecie.
Wielki Tydzień - dzień dzisiejszy i Misterium -
Oglądacie i słuchacie i idziecie!
Marek Gajowniczek, 16 kwietnia 2014
Włóczą się pijane kupy.
W grodach - buntownicy.
Zamki już zdążyli złupić.
Radzą pułkownicy.
Ordyńców czambuły całe
przeszły przez granicę.
Minęły czasy wspaniałe.
Zamęt w polityce.
Zagłoba książętom radzi.
Chce oddać Inflanty.
Ataman brody obsadził.
Nie przepuszcza bandy.
Ruszyły pierwsze chorągwie
z regularnym wojskiem.
Przybył Luśnia. Wszystko stąd wiem.
Martwię się o Polskę.
Dzisiaj Rada się zaczyna.
Czy przyjmować bitwy?
Czy ma tonąć Ukraina?
Czy się trzymać brzytwy?
Cofają nas aż pod Zamość.
Prędko nie napiszę.
Pacierze za nami zanoś.
Już komendy słyszę.
Marek Gajowniczek, 15 kwietnia 2014
Nerwowa wiosna i kapryśne niebo.
Spokój żegluje w łupinie orzeszka.
Rząd udręczonym serwuje placebo.
Łatwo zmieniają człowieka w człowieczka.
Łazarzu wstań!
Tydzień się zaczął Wielki.
Łazarzu wstań!
Będą cię pytać żydzi.
Łazarzu wstań!
Nardowe weź olejki.
Wybaczać trzeba, a nie nienawidzić.
Nerwowa wiosna rozsądek zgubiła.
Po porze mokrej ma być pora sucha.
Krew trochę szybciej krążyć będzie w żyłach.
Ludzie się skarżą, ale rząd nie słucha.
Łazarzu wstań!
Tydzień się zaczął Wielki.
Łazarzu wstań!
Będą cię pytać żydzi.
Łazarzu wstań!
Nardowe weź olejki.
Wybaczać trzeba, a nie nienawidzić.
Nad stosem opon wielobarwne flagi.
Petardy już czekają Rezurekcji.
Wstaniemy, chociaż brakuje odwagi.
Jest nowy podział – jeszcze jeden do kolekcji.
Łazarzu wstań!
Tydzień się zaczął Wielki.
Łazarzu wstań!
Będą cię pytać żydzi.
Łazarzu wstań!
Nardowe weź olejki.
Wybaczać trzeba, a nie nienawidzić.
Marek Gajowniczek, 15 kwietnia 2014
Pamiętam stary numer,
a nie zna go nikt więcej.
Mówią mi - Jesteś dureń,
lecz kiedyś go wykręcę!
Świat za mną stanie murem.
Ludzie zacisną ręce.
Pamiętam stary numer
i kiedyś go wykręcę.
Wykrzykną wszyscy chórem.
I będzie jak w piosence.
Pamiętam pewien numer
i jeszcze go wykręcę.
Cierpliwość mam jak gumę.
Nie wrócą już tu więcej!
Pamiętam stary numer
i wkrótce go wykręcę.
Marek Gajowniczek, 14 kwietnia 2014
Jest w pojednaniu i wybaczeniach
ogrom przemilczeń, rezerw, uników.
Przez całe wieki nic się nie zmienia.
Łączy nas jednak Święto Przaśników.
Dla nas Ostatnia jest to Wieczerza.
Dla Żydów nadal uczta paschalna.
Jezus chleb łamał. Rozdawał. Wiedział.
Powtarza słowa liturgia mszalna.
Różnie to było w różnych okresach.
Dziś Znak Pokoju to rzecz normalna.
Oni już jutro świętują Pesach.
Na chrześcijan jeszcze czeka Kalwaria.
Różny jest zwyczaj w różnych narodach.
Niektórym w oczy zagląda wojna.
Jest czas przemyśleń. Potrzebna zgoda,
lecz atmosfera jest niespokojna.
Wczoraj gałązki były palmowe.
Są jeszcze noce Góry Oliwnej.
Trwa wciąż Misterium stare i nowe
ciągle nieziemskie. Boskie, przedziwne.
Marek Gajowniczek, 14 kwietnia 2014
Wezwanie do pojednania
z jutrznią się niosło od wschodu.
Nikt jednak nie zmieniał zdania.
Swoich się trzymał powodów.
Świt budził ludzi w Betanii
i nowy rodził się dzień,
a u Łazarza zebrani
wstali i wyszli przed sień.
Czekała Jerozolima
i nauczanie w świątyni.
Nie można czasu zatrzymać,
a ludzie też nie są inni.
Są spory i prowokacje
i podchwytliwe żądania
i misje i tajne akcje
i nacisk jest rozwiązania.
Cokolwiek teraz nie powiesz
zamienią ci w oskarżenie,
lecz Bóg wie, co myśli człowiek,
gdy zmienia lęk w oburzenie.
Wezwanie do pojednania
z jutrznią się niosło od wschodu.
Nikt jednak nie zmieniał zdania.
Swoich się trzymał powodów.
Marek Gajowniczek, 14 kwietnia 2014
To już od jutra - jak w znanym filmie
przemknie nam scena po scenie
i poczujemy znajome dziwnie
napięcie, sprzeciw, cierpienie.
Tak wiele trzeba byśmy wierzyli
w Miłość, potem w Zmartwychwstanie,
że się w nas rodzi w tej samej chwili
sprzeciw i akceptowanie.
Wiemy - Misterium, udział, potrzeba
i nasze współprzeżywanie,
jest dla nas dzisiaj drogą do Nieba
i z Tobą jesteśmy, Panie.
Chcemy być blisko, choć nasze troski
z Twoją się równać nie mogą.
My - bracia mniejsi, dziś Zamysł Boski,
Bramą nazywamy, Drogą.
I Krzyż Twój ciężki naszym się staje.
Trudno Go nieść bez pomocy,
lecz go dźwigamy naszym zwyczajem,
aż w Jasność po Wielkiej Nocy.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
11 kwietnia 2026
dobrosław77
11 kwietnia 2026
Weronika
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele
10 kwietnia 2026
sam53
10 kwietnia 2026
violetta
10 kwietnia 2026
wiesiek
10 kwietnia 2026
Jaga