Marek Gajowniczek, 24 kwietnia 2014
Dziś umarł poeta. Zakończył przez życie podróże,
choć jeszcze trwał przetarg "Kto lepiej? Kto bardziej? Kto dłużej?"
Poskładał laury ze starą życiową praktyką
i dobra kultury z Miłoszem, Przybosiem i Wyką.
Zawinął je wszystkie w swych wierszy cieniutką ironię.
Nie zabrał ze sobą, bo nie chciał powracać do wspomnień.
Kraj przedtem klasyczny, wydawał się już krajem dzikim,
lecz jeszcze się niosły związkowe, partyjne okrzyki,
gdy muzę poezji powszechnie gwałcono na scenie,
a rynek wymusił grobowe po kresce milczenie.
Poeta od dawna pilnował swojego "Śmietnika",
lecz segregowania i wszelkich podziałów unikał,
bo chciał jasny przekaz zostawić następcom w swych wierszach:
"Że życie jest życiem, a prawda w nim nic nie umniejsza!"
Marek Gajowniczek, 23 kwietnia 2014
Na kłopoty, brak roboty,
Na głupoty oraz psoty,
Na goryli oraz cioty,
Na nieładny władzy dotyk.
Na wielkie zdziwienie: - Co ty?
Na niechęci i ciągoty
I na wieczny brak ochoty.
Na zużycie - co do joty.
Na upadki oraz wzloty.
I na źle dobrany motyw,
Który poobniżał noty.
Na geniuszy i tępoty,
Ludzi od czarnej roboty,
Gdy trafili kulą w płot -
Wpłynąć ma wyborczy spot!
Obraz wart jest tysiąc słów.
Każdy na umyśle zdrów
Porażony będzie spotem.
Nie jest ważne - przedtem, potem,
Orientacja prawa, lewa,
Kiedy "Hey Jude" premier śpiewa!
Marek Gajowniczek, 22 kwietnia 2014
Czy Świętemu są potrzebne epitety?
Zaznaczanie, że ten Święty jest od czegoś?
Wskazywanie na zasługi i konkrety,
wstawiennictwa, osiągnięcia właśnie tego!
Czy Świętemu są potrzebne dekoracje
i koniecznie przypisane miejsce w chwale?
Wiele słów, co może nawet mają rację,
zamieniają się w potoki, reklam zalew.
To jest podział na szufladki i na miejsca.
Ziemski, ludzki, przydział daty i obchodów.
Zbożnych życzeń jest w tym dużo. Wiele chciejstwa,
a Ten Święty mówił do wszystkich narodów!
I o sprawach opowiadał bardzo różnych.
Snuł o całym naszym życiu rozważania.
Dyskutował. Nie zostawał nigdy dłużny
i był dla mnie Tym od Świata Naprawiania!
Epitety odejmują Jemu chwały,
bo wartości najważniejsze w nas utwierdzał.
I do wielkich trafiał. Przekonywał małych.
I nie będzie tylko Tym od Miłosierdzia.
Specjalistą wybaczania nie zostanie,
bo dla ludzi żądał zadośćuczynienia!
Epitety, ozdobniki i słów zalew -
niepotrzebne Wielkim są do wyświęcenia!
Marek Gajowniczek, 22 kwietnia 2014
Państwo pod prawem unijnym.
Rządzone przez namiestnika.
Z systemem korporacyjnym
na wirtualnych wynikach.
Państwo bez skarbca własnego
na przydzielanych dotacjach,
dla wsparcia mniejszościowego
nurtu o obcych w nim racjach.
Państwo resortów siłowych
w służbie dawnego zaborcy,
pełnych agentów kadrowych
w rolach tajnego nadzorcy.
Państwo bez pracy i myśli,
bez planu i racji stanu.
Nie czerpie żadnych korzyści.
Dba o interes swych panów.
Państwo z cmentarzem elity,
idolem, celebrytami.
Z Kościołem drżącym o kwity
i milczącymi owcami.
Państwo ubogich i chorych.
Dostawca siły roboczej.
Toczące wewnętrzne spory
w chmurze dewiacji i zboczeń.
Państwo między mocarstwami
z biedą i śmiercią obyte.
Z ironicznymi mediami
i taniej reklamy chwytem.
To państwo mówi mi teraz,
bym poszedł i coś wybierał.
Wcześniej pytało mnie nieraz:
Dżuma lepsza, czy cholera?
Wyniki znają sondaże.
Przemielą obce serwery.
Znowu się pozbędę marzeń.
Nie ze mną takie numery!
Marek Gajowniczek, 21 kwietnia 2014
Jeszcze się plotą rozmów koszyczki,
a na palemkach drzemią już kotki.
Zmywanych naczyń słychać kantyczki.
Na ustach został baby smak słodki.
Rano wstać trzeba o pierwszej rosie.
O drobnych sprawach znowu pamiętać,
a człowiek myślą jest przy bigosie.
Za krótkie dla nas były te Święta.
Poduchy ciszy wieczór rozkłada.
Spokój się rozsiadł po wszystkich kątach.
Człowiek się cieszył, pośmiał, nagadał,
a teraz myśli: - Kto to posprząta?
Wciąż jest domowo, miło, przytulnie.
U wielu ludzi gościłeś Panie.
Miałem wrażenie, że byłeś u mnie
i niech ten nastrój długo zostanie.
Marek Gajowniczek, 21 kwietnia 2014
Olewamy, budzimy, gonimy
żeby życiu dotrzymać kroku.
Odpustowym gadżetem stroimy
darowany dzień przerwy na pokój.
Polewamy i w zmiany wierzymy.
Palca już nie wkładamy do boku.
Nieistotne powody, przyczyny,
gdy zielenią buchnęło wokół.
Radujemy się z Wniebowziętych.
To nie pora na skwaśniałe miny.
Poprowadzą nam przekaz o Świętym
komuniści i Cycoliny.
Dzisiaj w karczmie, a jutro do Rzymu.
Miłosierdzie jest wszystkim potrzebne.
Co tam śmierć, albo sąd, albo przymus.
Miłość jest najsilniejsza - to pewne!
Marek Gajowniczek, 19 kwietnia 2014
Po wielu kłopotach,
domowych robotach
przysiadła sobota z myślami.
Świat ludzi omotał,
o zło często otarł,
a On przez te wieki jest z nami.
I był może blisko
i modlitwy iskrą
podnosił nas zawsze nadzieją.
Nieraz może nie wiesz,
że czuwał w potrzebie
i cierpiał, gdy myśli się chwieją.
Judaszowy całus.
Droga do Emaus.
To wszystko się ciągle powtarza,
a człowiek od Święta
wspomina, pamięta.
Zostawia Go na ołtarzach.
Jest Bogiem. Jest Duchem
i myśli okruchem
udzieli ci zawsze pomocy.
Lubi być w rodzinach.
Dziś nam przypomina
Jasności swej Wielkiej Nocy.
Marek Gajowniczek, 19 kwietnia 2014
Zmarł Pan Jezus. Kupcy świata rozłożyli kramy.
Stół ugięty od komercji. Rozbłysły reklamy.
Ludzie pragną się gromadzić. Jadła pełna micha.
Mówił do nas: - Bierzcie wszyscy i pijcie z kielicha.
Zmarł Pan Jezus. Straż pilnuje. Kamień zatoczony.
Pascha. Baranek ofiarny na stół położony.
Ludzie pragną się gromadzić. Być ze sobą razem.
Chleby łamać i pić wino za pańskim nakazem.
Obiecywał. Będzie z nami tam, gdzie dwóch, lub trzech...
Wielu stoi za Tomaszem. Nie dowierzać? - Grzech!
Ludzkim jest oczekiwanie. Najlepiej w rodzinie.
Wiosna. Widać odradzanie. Świąteczny czas płynie.
Czy Go jednak rozpoznamy, kiedy siądzie z nami?
Czy będziemy się uganiać, cieszyć króliczkami?
Kupcy świata, marketerzy - wiedzą, co nam sprzedać.
Szary człowiek czeka, wierzy - Bóg nie da pogrzebać!
Marek Gajowniczek, 19 kwietnia 2014
Bluźnili pod krzyżem. Obrażali ludzi.
i głowę Kościoła - Naszego Papieża.
Fakt ten wśród rządzących zgorszenia nie budził.
Jeszcze tych bluźnierców ktoś wspierać zamierzał.
Idziemy do grobu, a drwi z nas nauka
i prawem się wspiera szargając świętości.
My mamy stać z dala, a biegły poszuka...
Artysta jest po to by ludzi zezłościć.
Pilnują pieczęci i śledzą nas bacznie,
a Judaszom w bankach znikają srebrniki.
Idziemy do grobu. Wiemy, że się zacznie...
a w głowach wzburzonych skrywamy ogniki.
Poruszy się kamień. Spadnie wielka jasność
i radość zbawienia rozkwitnie na świecie.
Prześmiewcy zamilkną. Straże muszą zasnąć.
Ujawni się prawda - choć nie wszyscy chcecie!
Marek Gajowniczek, 18 kwietnia 2014
Stało się, kiedy gorycz została przełknięta.
Pozostało złożenie do grobu.
Już myśleli, ze sprawa zamknięta.
Wyciszanie zna wiele sposobów.
Obawiają się. Postawią straże.
Podrzucają zastępcze tematy.
Zwrócą oczy do innych wydarzeń.
Repertuar ich mają bogaty.
Propaganda ma długą tradycję,
ale ślad na całunie zostanie.
Na nic straże, zakazy, policje.
Wszyscy wiedzą - przyjdzie Zmartwychwstanie!
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
11 kwietnia 2026
Weronika
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele
11 kwietnia 2026
Anthony DiMichele
10 kwietnia 2026
sam53
10 kwietnia 2026
violetta
10 kwietnia 2026
wiesiek
10 kwietnia 2026
Jaga
10 kwietnia 2026
Jaga