Marek Gajowniczek, 22 listopada 2014
Protestują ważni,
a nieważni cicho siedzą.
Badacze uważni
przyczynę wyśledzą,
skąd tak wielu tych nieważnych
przyszło na wybory,
że nie sposób ich policzyć
jeszcze do tej pory.
Władza się sprzeciwia.
Mówi że są ważni
i tylko po prostu byli
trochę nieuważni,
ale ważni są na pewno.
Wybór ich dotyczy.
Muszą tylko nie przeszkadzać,
bo władza wciąż liczy.
Już nie raz się przeliczyła
i dalej są błędy.
Na sądy sprawę zrzuciła.
Protestują wszędy.
Sąd jest sądem. Władza - władzą,
a dowodów nie ma!
Nieważni system rozsadzą
i to jest dylemat!
Nieważni chcą być ważnymi.
Jeszcze siedzą cicho.
Prezydent krzyczy o wynik,
a resztę... pal licho!
Marek Gajowniczek, 21 listopada 2014
Czy to wszystko przez tę mgłę,
gęstą, niezapowiadaną,
w której świata moce złe
zebrały się wtedy rano?
Czy to wszystko przez ten las
wyrosły na ludzkich grzbietach?
Czy to wszystko przez ten czas,
który prawdę dał na przetarg?
Mówiono nam - będą znaki
i mamy się przygotować,
a ktoś inny - że Polaki
nie chcą znów się dostosować.
Że to taki w świecie naród,
który nie chce iść za nowym.
Będzie musiał emigrować,
lub mocno przychylić głowy.
Szukaliśmy się po świecie.
Zebraliśmy w jednym domu.
Nie zepsuł wszystkiego przecież
hitlerowiec, potem komuch.
Żydzi rozprzedali wszystko.
Biedę banki zadłużyły,
lecz był dom, wiary ognisko
i wyrosły młode siły.
Czy tych młodych mamy znowu
oddać obcym na stracenie?
Czy tu nie ma już sposobu
na wyraźne wspólne chcenie?
Mija pora Leśnych Dziadków
i partyjnych czynowników,
przywożonych w teczkach Radków
i unijnych namiestników.
Odchodzi czas Porozumień,
lóż masońskich, stołków, stołów.
To pora budzenia sumień
i przewracania cokołów.
Perspektywą są wybory!
Po nowemu! Po naszemu!
Podnosimy semafory!
Ruszy Polska ku dobremu!
Marek Gajowniczek, 21 listopada 2014
Płynęło gówno Wisłą,
a wiedzę o tym ścisłą
miał dworak tu na dworze,
kto w Wiśle pływać może.
Innym nakładał karę.
Człowieku! Czy dasz wiarę?
Nie było odwołania!
Wciąż władzą się zasłaniał,
choć wiele mądrych głów tu
mówiło, że do luftu
są takie dworskie rządy,
więc niosły gówno prądy
od gór aż do Bałtyku.
Dworak nie słuchał krzyków.
Z tej pychy był obleśny.
Miał wsparcie Dziadków Leśnych,
którzy tu z gówna żyli.
Ci kiedyś się zmówili -
bo chcieli cyfryzacji.
Zobaczyć Dziadków w akcji -
to jest dopiero heca!
Już dworak się podniecał
czym zalśnią mu ekrany.
Wynik zmiany jest znany.
Smród rozniósł się w krainie,
a gówno Wisłą płynie.
( autor nieznany poza internetem)
Marek Gajowniczek, 21 listopada 2014
Jest pojęciem ironicznym
mir domowy w domu publicznym.
Domownicy są tam źli.
Czy prawo dziś z ludzi kpi?
Dopóki wyników nie ma,
nie mówmy, że to jest ściema.
Widzimy tylko sam lont.
Czy był trotyl? - powie sąd.
Bronią zasad w polityce
ci, co sikali na znicze.
Są od specjalnych poruczeń.
Gdy każą - policja tłucze.
Na wyborze każda władza
przywileje swe osadza.
Mały kruczek tkwi w ustawie.
Udało się prawu... prawie.
Może się przebrała miara?
Może pilot źle się starał?
Pewnie już się przechlapało:
"Polacy nic się nie stało!"
Nie może już kilku zbirów
w burdelu pilnować miru!
Mylić matkę z bajzel mamą!
Przecież to nie jest to samo!
Marek Gajowniczek, 21 listopada 2014
Noc w areszcie -
niewielka cena za wolność.
Ktoś nareszcie
się nie zgodził na powolność
rozmydlania sprawy w sejmie.
Noc w areszcie.
Może nawet być przyjemnie.
Noc na Wilczej -
niewiele za sprawiedliwość.
Dość przemilczeń!
Sędziów zdobić ma uczciwość.
Nie służalczość, nieudolność, kombinacja.
Noc na Wilczej.
W sobotę manifestacja!
Noc na dołku,
przesłuchania, wyjaśnienia,
a na stołku
ten który nic nie chce zmieniać,
bo kto potem jemu głosy będzie liczył?
Noc na dołku.
W internecie wierszyk z pryczy.
Marek Gajowniczek, 21 listopada 2014
Kto dziś broni Leśnych Dziadków?
Tacy, co bajki kochają.
Trudno mówić o przypadku,
chociaż i takie bywają.
Taki Dziadek przez przypadek
nosił czerwony kapturek.
Umiał chronić władzy zadek.
Ma wielką emeryturę.
Dostał krzyż od prezydenta,
a od władzy dożywocie.
Dziadek zna się na przekrętach.
Jest dla władzy jak sto pociech.
Już niewielu ich zostało.
Dlatego są pod ochroną.
Dziadkom jest wiecznie za mało!
Dziś ich znowu przeliczono.
Upływają Dziadkom lata,
a bez Dziadków wielka bieda.
Każda dymisja to strata!
Tu się bez nich rządzić nie da!
Kto więc broni Leśnych Dziadków?
Tacy, co bajki kochają!
Trudno mówić o przypadku,
chociaż i takie bywają.
Marek Gajowniczek, 20 listopada 2014
Gość problemy ma z liczeniem.
Czytaniem ze zrozumieniem
i obsługą komputera,
mimo to władzę wybiera.
Często nawet przewodniczy.
To z Gogola horodniczy!
Posłano tam rewizora,
a rewizor, jak to dworak,
też problemy ma z liczeniem.
Czytaniem ze zrozumieniem
i obsługą komputera.
Niedouczek, jak ta sfera.
Głos zabrała profesura,
publicyści, ludzie pióra.
Sprawa jednak nie jest prosta
i problem nadal pozostał
Mają problemy z liczeniem.
Czytaniem ze zrozumieniem
i obsługą komputera.
Doświadczenie bliskie zera.
Wiele śmiechu z każdej z ról,
aż wszystko wyciszył ból!
I te problemy z liczeniem.
Czytaniem ze zrozumieniem
i obsługą komputera.
Ból wiadomo - nie wybiera.
Uuuuuu! Wymusi, tam gdzie chce,
a widownia śmieje się.
To nie teatr! To prawdziwa
komedyja na motywach,
a wy? - Być może nie wiecie:
Z samych siebie się śmiejecie!
Marek Gajowniczek, 19 listopada 2014
Idzie do nas grudzień. Szykujcie się ludzie!
Idzie do nas grudzień. Szykujcie się ludzie!
Ciężkie są tu grudnie.
W grudniu będzie trudniej!
Hej! W grudniu będzie trudniej!
Ciężka będzie zima. Być może zadyma.
Ciężka będzie zima. Być może zadyma.
Były sny grudniowe.
Szykują się nowe.
Hej! Szykują się nowe.
Dzwońcie na mszę. Dzwońcie i gotowi bądźcie!
Dzwońcie na mszę. Dzwońcie i gotowi bądźcie!
Chciałeś zmian człowiecze.
Grudzień je przywlecze!
Hej! Grudzień je przywlecze!
Idzie do nas grudzień. Szykujcie się ludzie!
Idzie do nas grudzień. Szykujcie się ludzie!
Ciężkie są tu grudnie.
W grudniu będzie trudniej!
Hej! W grudniu będzie trudniej!
Marek Gajowniczek, 19 listopada 2014
Scenariusze rewolucji
są od dawna niezmieniane:
Kryzys władzy, instytucji
i wybory sfałszowane.
Władza władzy nie oddaje
i wprowadza różne stany.
Demonstracje. Lud powstaje.
To scenariusz w świecie znany.
Widzieliśmy to w Egipcie.
Po sąsiedzku tak się stało.
Oko zobaczyło szybciej,
czego ucho nie słyszało.
Co teraz się u nas dzieje?
Czy widzicie podobieństwa?
Władza się otwarcie śmieje,
a lud bliski jest szaleństwa.
Ktoś scenariusz zapożyczył
i w resortach przetestował.
Przygotował i przećwiczył.
Sytuacja jest już nowa!
Już o cichej rewolucji
socjolodzy wspominali.
Może więcej być destrukcji!
A tośmy się doczekali...
Marek Gajowniczek, 19 listopada 2014
Na dworcu Paddington w Londynie
usiadł chłopak przy dziewczynie.
Uśmiechnął się do niej słodko.
Skąd tu przyjechałaś złotko?
Ona nie odpowiedziała,
bo angielski słabo znała,
ledwie dwa, może trzy słowa.
Nie kleiła się rozmowa.
Powiedział cichutko - sorry!
Długie teraz są wieczory
na tym dworcu Paddington,
a Big Ben (zegar i dzwon)
wolno odmierza godziny.
Przyjeżdżają tu dziewczyny
jasnowłose, ładne, młode
i w londyńską niepogodę
spacerują po peronach.
Czekała na kogoś ona,
lecz się spóźniał. Zrezygnował?
Ktoś się żegnał i całował.
Inny spieszył się do domu.
Nagle głos - Może w czymś pomóc?
Po polsku z uśmiechem miłym.
Złościć się - nie miała siły.
Łzy się pokazały wzruszeń.
Dobrze mieć tam bratnią duszę.
Potrzebny rodak dziewczynie.
Zwłaszcza jesienią w Londynie.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
8 kwietnia 2026
Afrodyta
7 kwietnia 2026
wiesiek
7 kwietnia 2026
sam53
7 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
6 kwietnia 2026
jeśli tylko
6 kwietnia 2026
sam53
6 kwietnia 2026
wiesiek
5 kwietnia 2026
sam53
5 kwietnia 2026
wiesiek
4 kwietnia 2026
violetta