14 lutego 2016
Kiedy zabijano muzy...
Kiedy zabijano muzy,
nikt nie płakał na Parnasie.
Klasykę zmieniono w gruzy.
Ostrzegano o tym czasie,
że nadejdzie i zrujnuje,
że ośmieszy i obrzydzi
i nikt nawet nie odczuje,
gdy opłacą straty żydzi.
Kiedy prostak gwałcił sztukę
i w Sztokholmie i w Kolonii
znaleziono w prawie lukę.
Wciąż znikali niewygodni
i przymykano powieki
na odgłosy gilotyny.
Nie palono biblioteki,
lecz w niej syczał wciąż lont drwiny.
Laur zmieniono w łapówkę.
Druk w brukowce. Noble w śmieszność.
Zamknięto miłość w probówkę.
Wykreślono słowo "wieczność".
Nowe posągi bez głowy
przypomnieć miały Brukseli,
że nastał porządek nowy,
a ten dawny diabli wzięli.
Tylko gdzieś na krańcu świata
w zaściankowej ksenofobii,
nie bali się ludzie bata
i woleli być niemodni.
Drogi tu były Krzyżowe.
Ludzie przy kolejnych stacjach
i nie miało wejścia nowe.
Nastąpiła konsternacja.
Ma być miejsce dla każdego!
Dochodziło nawet z Rzymu.
Siła złego na jednego,
lecz nie pomógł strach i przymus.
Nie pomogły parlamenty,
rady i Weneckie Sądy,
więc rozległy się lamenty,
że już na to nie ma mądrych.
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek
12 stycznia 2026
AS
11 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 stycznia 2026
Jaga
11 stycznia 2026
smokjerzy
11 stycznia 2026
violetta