14 february 2016
Kiedy zabijano muzy...
Kiedy zabijano muzy,
nikt nie płakał na Parnasie.
Klasykę zmieniono w gruzy.
Ostrzegano o tym czasie,
że nadejdzie i zrujnuje,
że ośmieszy i obrzydzi
i nikt nawet nie odczuje,
gdy opłacą straty żydzi.
Kiedy prostak gwałcił sztukę
i w Sztokholmie i w Kolonii
znaleziono w prawie lukę.
Wciąż znikali niewygodni
i przymykano powieki
na odgłosy gilotyny.
Nie palono biblioteki,
lecz w niej syczał wciąż lont drwiny.
Laur zmieniono w łapówkę.
Druk w brukowce. Noble w śmieszność.
Zamknięto miłość w probówkę.
Wykreślono słowo "wieczność".
Nowe posągi bez głowy
przypomnieć miały Brukseli,
że nastał porządek nowy,
a ten dawny diabli wzięli.
Tylko gdzieś na krańcu świata
w zaściankowej ksenofobii,
nie bali się ludzie bata
i woleli być niemodni.
Drogi tu były Krzyżowe.
Ludzie przy kolejnych stacjach
i nie miało wejścia nowe.
Nastąpiła konsternacja.
Ma być miejsce dla każdego!
Dochodziło nawet z Rzymu.
Siła złego na jednego,
lecz nie pomógł strach i przymus.
Nie pomogły parlamenty,
rady i Weneckie Sądy,
więc rozległy się lamenty,
że już na to nie ma mądrych.
29 november 2025
wiesiek
28 november 2025
wiesiek
28 november 2025
Jaga
27 november 2025
wiesiek
26 november 2025
jeśli tylko
26 november 2025
jeśli tylko
26 november 2025
Jaga
26 november 2025
wiesiek
26 november 2025
wiesiek
25 november 2025
Anthony DiMichele