24 września 2015
W zielonym gaiku...
W zielonym gaiku,
tam gdzie dzięcioł stuka,
idzie sobie Zosia
i prawdziwków szuka.
Kiedy znajdzie grzybka,
do koszyczka bierze.
Patrzy a tu lasu
pilnują żołnierze.
Podszedł do niej sierżant.
Ukłonił się Zosi.
Pyta, co tu robi
i o dowód prosi.
Zosia w swym fartuszku
kieszonki nie miała.
Pozostał przy łóżku.
Wziąć go zapomniała.
Chyba będzie zatrzymana.
Zapomniałam proszę pana.
Czy to jest natowska szpica?
Nie odpowiem.
Tajemnica!
Ale na to Zosia
nie marnuje czasu.
A cóż to za wojsko,
co pilnuje lasu?
Wchodzić tu nie wolno!
Wstęp jest zakazany,
bo do wojska pociąg
jest gdzieś zakopany!
Sierżant wskazał drogę.
Odesłał do domu.
Proszę o tej sprawie
nie mówić nikomu!
Nic się nie ukryje chyba.
Nie szukała Zosia grzyba.
Wyłączy, gdy się oddali
mały wykrywacz metali.
23 stycznia 2026
ais
23 stycznia 2026
iuzu
23 stycznia 2026
iuzu
23 stycznia 2026
iuzu
22 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga