13 listopada 2014
Nad dnem
Mówili, że pan M.
właściwie jest nad dnem
i już nie czuje bluesa.
Problem jest właśnie w tem,
że zobojętniał M.
i nic go już nie wzrusza.
Nie orzeł i nie sęp.
Miał nawet niezły wstęp.
Już zawijał kontusza
i nagle stracił pęd.
Poczuł do władzy wstręt
i uleciała dusza.
Przechodził to nie raz,
zwłaszcza w wyborczy czas,
do urny pierwszy ruszał,
aż naszła go myśl ta:
Nie ma mniejszego zła!
I dziś jest cieńszy w uszach.
Zgorzkniały jest pan M.
Nie liczy już na krem.
Zapadła o nim głusza.
Powiada: I co z tego?
Wybierać nie ma z czego!
Niech nikt go nie przymusza!
22 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
jeśli tylko
22 lutego 2026
jesienna70
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
sam53
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais
21 lutego 2026
Yaro