12 lipca 2014
Nie kandyduję!
Nie kandyduję nigdzie tu sam,
Ani znajomi, ani rodzina.
Burmistrza, radnych swoich nie znam,
Chociaż największa to w mieście gmina,
A prezydentka i wojewoda
Są przez wygranych tu mianowani.
Jakim sposobem? - Już mówić szkoda.
On tu jest wieczny. Reszta - ci sami.
W komisjach siedzą tu postkomuchy.
Komuna darmo daje gazetę.
Z Kościoła wszelkie umilkły słuchy.
PiS gdzieś dalekim piszczy tu echem.
A przecież to jest centrum - stolica.
Samochodami jeżdżą słoiki.
Żadna ich partia mnie nie zachwyca,
Ani kampanie, ani uniki.
Znajomych, owszem - mam wokół licznych,
Ale nikt wrzucać nic nie zamierza,
Bo obraz władzy nie jest tu śliczny
I nie wiadomo dokąd to zmierza.
Drożyzna, burda, kompromitacja,
A do lekarza kolejka długa.
Nie było mowy też o wakacjach.
W programach szkolnych jest seks-usługa.
Powybierają się znowu sami.
Sami policzą i unieważnią.
Najbardziej zawsze są tu wspierani,
Ci, którzy właśnie wyborców drażnią.
Wygrywa system i ordynacja.
Człowiek na głupka zawsze wychodzi
I dalej wierzy - jest demokracja!
To tylko mogą rozwalić młodzi!
17 stycznia 2026
wiesiek
17 stycznia 2026
sam53
17 stycznia 2026
tetu
17 stycznia 2026
dobrosław77
17 stycznia 2026
violetta
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
wiesiek
16 stycznia 2026
smokjerzy
16 stycznia 2026
Yaro
16 stycznia 2026
smokjerzy